REKLAMA
REKLAMA

Florentino pisał do Rubialesa po kontrowersjach sędziowskich: „Kolejny wstyd”

The Objective ujawnia wiadomość, którą Florentino Pérez wysyłał w 2019 roku do Luisa Rubialesa. Prezes Realu Madryt już wtedy skarżył się na pracę arbitrów i działanie systemu VAR, używając argumentów bardzo podobnych do tych, które przedstawił na ostatniej konferencji prasowej.

REKLAMA
REKLAMA
Florentino pisał do Rubialesa po kontrowersjach sędziowskich: „Kolejny wstyd”
Florentino Pérez i Luis Rubiales w 2022 roku. (fot. Getty Images)

Konferencja prasowa Florentino Péreza wywołała w Hiszpanii ogromne poruszenie. Prezes Realu Madryt niespodziewanie uderzył nie tylko w część mediów, ale również w system sędziowski, przekonując, że Królewscy przez lata byli krzywdzeni przez arbitrów. W pewnym momencie stwierdził nawet, że klubowi „ukradziono” co najmniej siedem mistrzostw Hiszpanii. W tym kontekście odwoływał się przede wszystkim do sprawy Negreiry i do „systemowej korupcji”, która według niego miała panować w środowisku sędziowskim po 18 latach płatności Barcelony na rzecz byłego wiceprezesa Komitetu Technicznego Arbitrów.

REKLAMA
REKLAMA

Jak ujawniają Teresa Gómez i Pelayo Barro z The Objective, podobne zarzuty Florentino formułował już kilka lat temu. Dziennik dotarł do wiadomości z WhatsAppa, którą prezes Realu Madryt wysyłał w 2019 roku do ówczesnego prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, Luisa Rubialesa. Pérez skarżył się w nich na decyzje sędziowskie, które jego zdaniem sprzyjały Barcelonie, oraz na działanie systemu VAR.

„Kolejny wstyd dzisiaj. Gol anulowany Getafe w meczu z Barceloną”, pisał Florentino do Rubialesa.

Słowa te dobrze współgrają z tonem jego ostatniego wystąpienia. „Zakończyliśmy sezon bez trofeów, ale jestem tutaj nie wiem ile sezonów i wygrałem tylko siedem Lig Mistrzów. Wiem, to mało. I siedem lig, tu jest problem. Mogłem wygrać 14, bo pozostałe mi ukradziono. Jak mam nie być wkurzony?”, mówił Pérez podczas konferencji prasowej. Prezes Realu Madryt przekonywał, że problem nie dotyczy wyłącznie obecnego sezonu, w którym drużyna zakończyła rozgrywki bez żadnego trofeum, lecz ma dużo głębsze korzenie.

Według The Objective już w styczniu 2019 roku Florentino zwracał się bezpośrednio do Rubialesa w bardzo ostrych słowach. Chodziło o kolejkę La Ligi, w której Real Madryt przegrał swój mecz po kontrowersjach, a Barcelona wygrała po spotkaniu również naznaczonym dyskusyjnymi decyzjami. Różnica między oboma zespołami wynosiła już wtedy dziesięć punktów, a Los Blancos zajmowali dopiero piąte miejsce w tabeli.

REKLAMA
REKLAMA

„Kolejny wstyd dzisiaj. Gol anulowany Getafe w meczu z Barceloną. Biedny VAR. Jest martwy. Kontrolują go ci sami co zawsze, nie korzystając z technologii i wypaczając rozgrywki jak zawsze według własnego uznania. Nie mogę być częścią czegoś takiego”, miał napisać Pérez do Rubialesa.

Wiadomość dotyczyła wydarzeń z 6 stycznia 2019 roku, czyli ze Święta Trzech Króli. Real Madryt przegrał wtedy na Santiago Bernabéu z Realem Sociedad 0:2. Mecz prowadził José Luis Munuera Montero. Po zakończeniu tego spotkania rozpoczął się pojedynek Getafe z Barceloną, zakończony zwycięstwem gości 2:1. Sędzią był Guillermo Cuadra Fernández. Arbiter anulował Getafe gola po rzekomym popchnięciu, którego według relacji The Objective nie było, a VAR nie skorygował tej decyzji, mimo że była to jedna z sytuacji przewidzianych do interwencji systemu wideoweryfikacji.

Był to pierwszy sezon, w którym system VAR funkcjonował w La Lidze, jednak prezes Realu Madryt już wtedy uważał, że technologia nie rozwiązała problemu, ponieważ jego zdaniem nadal „kontrolowali ją ci sami co zawsze”. Było to pośrednie odniesienie do środowiska sędziowskiego, które w tamtym sezonie formalnie funkcjonowało już bez José Maríi Enríqueza Negreiry. Były wiceprezes Komitetu Technicznego Arbitrów odszedł z tego stanowiska latem 2018 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Co ciekawe, arbitrzy wspomnianych wtedy spotkań, Munuera Montero i Cuadra Fernández, wrócili do debaty publicznej także w tym roku. Obaj zostali wyznaczeni do finału Superpucharu Hiszpanii, pierwszy jako sędzia główny, drugi jako asystent. Real Madrid TV bardzo ostro ich wówczas krytykowało, nazywając ich „duetem grozy”. W przypadku Munuery Montero klubowa telewizja użyła też określenia „syn Negreiry”.

Podczas ostatniej konferencji prasowej Florentino Pérez zapowiedział również, że Real Madryt przygotowuje „ważne dossier” dla UEFA w sprawie Negreiry. Prezes Królewskich stwierdził, że europejska federacja powinna w końcu „zająć się” Barceloną, ponieważ jego zdaniem mowa o „największym skandalu w historii”.

Szef Realu Madryt przekonywał też, że klub będzie działał zarówno na drodze karnej, jak i sportowej. Słowa Florentino wywołały natychmiastową reakcję Barcelony. Kataloński klub poinformował, że jego dział prawny analizuje wypowiedzi prezesa Realu Madryt i rozważa podjęcie kroków prawnych.

Ujawnione przez The Objective wiadomości pokazują, że zarzuty Florentino wobec systemu sędziowskiego nie są wyłącznie reakcją na obecny kryzys sportowy Realu Madryt. Prezes Los Blancos już w 2019 roku kierował bardzo podobne pretensje bezpośrednio do szefa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, przekonując, że VAR nie naprawił problemu, a rozgrywki nadal są wypaczane przez tych, którzy od lat mieli wpływ na sędziowanie w Hiszpanii.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA