REKLAMA
REKLAMA

Transfer Mourinho z „terminem ważności”

Klauzula odstępnego w kontrakcie José Mourinho obowiązuje do 26 maja. Do tego czasu Florentino Pérez ma już zostać ponownie mianowany prezesem Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Transfer Mourinho z „terminem ważności”
José Mourinho. (fot. Getty Images)

Gdy podczas wczorajszej konferencji prasowej Florentino Pérez był pytany o José Mourinho, to unikał udzielenia jakiejkolwiek odpowiedzi. Jednak patrząc na samo ogłoszenie zwołania wyborów na prezesa, można wyciągnąć pewne wnioski wskazujące na plany wobec właśnie portugalskiego szkoleniowca, zauważa AS. Jeśli wybory faktycznie zostaną rozpisane w najbliższych dniach i jeśli zgodnie z przewidywaniami nie pojawi się żaden kontrkandydat, to w niedzielę, 24 maja Florentino ponownie zostanie wybrany prezesem Realu Madryt. Będzie to dokładnie na drugi dzień po rozegraniu ostatniego meczu Królewskich w tym sezonie. Idealny dzień na to, aby ogłosić transfer Mourinho.

Ponieważ Mourinho również ma swego rodzaju „termin ważności”. Jak od dłuższego czasu informuje AS, w aktualnym kontrakcie Portugalczyka zapisana jest klauzula odstępnego w wysokości trzech milionów euro, która obowiązuje jednak tylko przez 10 dni od ostatniego meczu Benfiki w sezonie 2025/26. To ostatnie spotkanie rozegrane zostanie w sobotę, 16 maja, a to oznacza, że klauzula pozostanie aktywna do 26 maja. Dosłownie kilka dni po tym, gdy Florentino Pérez najprawdopodobniej zostanie na nowo wybrany na prezesa Realu Madryt. Wszystko się spina.

REKLAMA
REKLAMA

Oczywiście zgodnie z klubowym statutem obecny zarząd pozostaje u sterów niezmiennie aż do wyboru nowego prezesa. To oznacza, że w najbliższych dniach Florentino i jego współpracownicy w pełni legalnie mogą podejmować standardowe działania transferowe, ale nie wydaje się, aby do momentu oficjalnego zamknięcia zgłoszeń kandydatów doszło do jakichkolwiek ruchów związanych z nowym trenerem. Czysto teoretycznie mogłoby bowiem dojść do sytuacji, w której Florentino ostatecznie przegrywa wybory, a nowy prezes zostałby wtedy z podpisanym kontraktem z Mourinho, który niekoniecznie musiałby być jego pierwszym wyborem. Dlatego też wydaje się, że el presidente wszystko dokładnie przekalkulował, aby terminy spięły się z jego założeniami.

Sam Mourinho z kolei pozostaje wierny swojej narracji i z jego słów nie da się wywnioskować niczego, co mogłoby wskazywać na jego możliwy powrót do Madrytu. Jednak jak zapewnia AS, Portugalczyk sam miał się zaoferować Królewskim, a klub widzi w nim jednocześnie idealne rozwiązanie na obecne problemy w zespole. Decyzja ma być już podjęta. „Jak już powiedziałem kilka tygodni temu, skończę to w sobotę i myślę, że od poniedziałku będę mógł odpowiedzieć nie tyle na to pytanie, ile na inne: o moją przyszłość jako trenera i, co ważniejsze od mojej przyszłości, o przyszłość Benfiki”, zapowiedział główny zainteresowany po ostatnim meczu z Bragą.

Mourinho ma już na stole ofertę Benfiki dotyczącą przedłużenia kontraktu, ale będzie ona przez niego odrzucona. Wróci do Realu Madryt, któremu na start przedstawił dwa nienegocjowalne warunki. Po pierwsze wpływ na politykę transferową klubu, a po drugie pełne respektowanie hierarchii w klubowej strukturze sportowej, aby uniknąć takich przypadków jak ten z Xabim Alonso i Viníciusem. Klub na te warunki przystał. Nowy projekt jest o krok od rozpoczęcia, a na jego czele stanie Mourinho, podsumowuje AS.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA