– Florentino Pérez najpierw budził strach, później podziw, a szczerze mówiąc, po dzisiejszym wystąpieniu jest mi go szkoda. To była żałosna konferencja prasowa, chaotyczna, niespójna i taka, po której naprawdę nie wiadomo, po co właściwie została zwołana. Wiemy, że powiedział, iż rozpisze wybory i wyobrażam sobie, że socios Realu Madryt będą mieli głos. Później jednak rozpoczął krucjatę, żeby przekonać nas, że on, on, on i jeszcze raz on jest najważniejszym przedsiębiorcą na świecie, co jest prawdą, oraz że on, on, on i jeszcze raz on wygrał z Realem Madryt wiele trofeów, co również jest prawdą.
– Nie chciał jednak mówić o obecnym kryzysie Królewskich. Za to poświęcił całe mnóstwo czasu dziennikarzom, jakby to oni byli winni temu, że Real Madryt od dwóch lat nie zdobył żadnego trofeum. Jakby to oni byli winni temu, że zwalnia Xabiego Alonso, bo ten chroni Viníciusa. Jakby to oni byli winni temu, że Tchouaméni i Valverde się pobili, albo temu, że Rüdiger uderzył w twarz Carrerasa.
– Krótko mówiąc, to była konferencja prasowa, która obiegnie cały świat. I przy całym tym dobru, jakie Florentino zrobił dla Realu Madryt, uważam, że dzisiaj bardzo mocno zaszkodził klubowi. Nie dziwię się, że nie pozwalają mu mówić i że przez 10 lat nie stawał przed prasą, skoro miał powiedzieć coś takiego, bo to naprawdę… niebywałe.
Opinia Manolo Lamy być może przeszłaby w mediach społecznościowych bez większego echa, gdyby nie fakt, że na Instagramie polubił ją… Dani Carvajal. Nie umknęło to uwadze kibiców, którzy zarzucają obrońcy, że jako kapitan Realu Madryt, niezależnie od prywatnego zdania, nie powinien publicznie okazywać aprobaty dla tak ostrej krytyki prezesa klubu.
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się