Marco Ruiz z dziennika AS analizuje, że upływ czasu stopniowo osłabiał szatnię Realu Madryt. Pozostawił ją osieroconą, bez piłkarzy mających konkretny ciężar gatunkowy w futbolu i w historii klubu. Tacy ludzie jak Cristiano, Sergio Ramos, Pepe, Nacho, Karim Benzema, Toni Kroos czy Luka Modrić zostawili po sobie bardzo ważną i trudną do wypełnienia pustkę. „To byli ludzie, którzy żyli wyłącznie futbolem”, komentuje dziennikarzowi jeden z bohaterów tamtych czasów, który woli pozostać anonimowy. „I było to widać pod każdym względem”.
Ze wszystkich tych tak nazywanych przez Hiszpanów „świętymi krowami” została tylko jedna: Dani Carvajal, który w wieku 34 lat przechodzi trudny etap, z przyszłością stojącą pod znakiem zapytania i znajdując się praktycznie poza obecną sytuacją ze względu na swoje złe relacje z Álvaro Arbeloą.
Brak rządów w szatni Valdebebas wydaje się na tym etapie oczywisty, stwierdza Ruiz. Ostatnie wydarzenia, bójki Rüdigera i Carrerasa oraz powtarzające się spięcia Tchouaméniego i Valverde, są tego wiernym odzwierciedleniem. To, a także spadek jakości drużyny, gdy nie mierzy się ona z meczami najwyższego poziomu, jak te w ostatnich rundach Ligi Mistrzów. Obok Carvajala pozostałymi kapitanami zespołu są Valverde, Vinícius oraz Thibaut Courtois. I z samej szatni zaczynają pojawiać się głosy, które przynajmniej kwestionują sposób ich wyboru, informuje dziennikarz Asa.
Od wielu lat Real Madryt kieruje się zasadą stażu przy wyborze przedstawicieli szatni wobec trenera i klubu. W innych klubach metody są różne. Barcelona na przykład stosuje system hybrydowy. Szanuje staż, ale oficjalnie poddaje wybór głosowaniu kadry. Obecnie są to Ronald Araújo i Frenkie De Jong, czyli ci, którzy są w klubie najdłużej, a także Pedri, Raphinha i Robert Lewandowski. I właśnie takie rozwiązanie jest preferencją części szatni Realu Madryt na przyszłość: głosowanie, które zmusiłoby do zmiany systemu ciągnącego się od tylu lat i dałoby szansę reprezentowania kolegów jako pierwszy kapitan takim ludziom, jak Courtois.
Ostatni i być może najlepszy przykład pojawił się po rozłamie. Zdarzenie między Aurélienem Tchouaménim a Valverde było przykładem dezorientacji, jaka pod tym względem panuje w szatni Realu Madryt. Dziennikarz twierdzi, że po bójce i po treningu Carvajal, obecny pierwszy kapitan Realu Madryt, był jednym z pierwszych, którzy opuścili ośrodek. Niedługo później otrzymał telefon z klubu, by wrócił i wziął udział w pilnym spotkaniu zorganizowanym przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza z uczestnikami awantury i zespołem.
Jeśli chodzi o pozostałych kapitanów, jednym jest Valverde, a drugim Vinícius, który podczas meczów dawał oczywiste oznaki zmiennego i mało chłodnego zachowania, którego oczekuje się od takiego lidera, choć jego postawa radykalnie zmienia się na spokojniejszą, gdy na murawie przychodzi mu nosić opaskę, wskazuje Ruiz.
Przy tym dodaje, że perspektywa na przyszłość nie jest zbyt pokrzepiająca i właśnie w tym tkwi problem. Kylian Mbappé, człowiek wybrany przez Real Madryt na flagowego zawodnika najbliższych lat, pod względem sportowej postawy i w oczach sponsorów w ostatnich miesiącach był zamieszany w kilka epizodów, które wprawiły w konsternację nawet najwyższe sfery klubu. Chodzi o jego podróże do Sztokholmu, Paryża – tę w celu rehabilitacji kolana u ludzi, którym ufa – i Cagliari. Były to odpoczynki w nieodpowiednich momentach, podczas gdy reszta jego kolegów próbowała pchnąć sezon do przodu. Z drugiej strony, co jest promykiem światła, zabierał mocny głos w ważnych momentach, jak wtedy, gdy bronił Viníciusa po tym, co wydarzyło się w Lizbonie z Gianlucą Prestiannim.
Regeneracja, jakiej poddano kadrę, ma swoją pozytywną stronę, czyli wiele transferów z myślą o przyszłości, oraz negatywną: brak doświadczenia. Gdy odejdą Dani Ceballos i Carvajal, a wydaje się, że stanie się to prędzej niż później, Hiszpanami pozostającymi w kadrze pozostaną Brahim (26 lat), Huijsen (21), Carreras (23), Asencio (23), Fran García (26), Gonzalo (22) oraz wychowankowie, którzy awansują do pierwszej drużyny. Dlatego nadchodzi okres kryzysu tożsamości przy braku ważnych hiszpańskich piłkarzy w kadrze, podsumowuje dziennikarz.
Dzisiaj wobec kontuzji Carvajala i Valverde wstępnie kapitanem zespołu na Camp Nou będzie Vinícius. Za nim w kolejce do opaski z dostępnych zawodników znajdują się Thibaut Courtois i Andrij Łunin.
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się