REKLAMA
REKLAMA

Arbeloa: To są sytuacje, które nie reprezentują Realu i które nie powinny mieć miejsca między kolegami

Álvaro Arbeloa pojawił się na konferencji prasowej przed meczem z Barceloną w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania dziennikarzy z trenerem Realu Madryt w Valdebebas.

REKLAMA
REKLAMA
Arbeloa: To są sytuacje, które nie reprezentują Realu i które nie powinny mieć miejsca między kolegami
Álvaro Arbeloa na tej konferencji prasowej w ośrodku w Valdebebas. (fot. Getty Images)

[RMTV] Jutro na Camp Nou odbędzie się mecz Barcelona – Real Madryt. Jakiego meczu i jakiego Klasyku się spodziewasz?
Mam nadzieję, że to będzie wielki mecz przeciwko wielkiemu rywalowi, który prezentuje bardzo wysoki poziom w lidze. U siebie wygrywają mecz za meczem i grają świetny futbol. Mamy ogromną ochotę, żeby rozegrać mecz, który przyciąga największą uwagę na świecie. Podchodzimy do niego z ambicją, żeby zrobić wszystko dobrze i wyjść po zwycięstwo.

REKLAMA
REKLAMA

[Jugones laSexta] Nie wiem, jak możesz wyjaśnić to, co wydarzyło się w ostatnich dniach w szatni? To starcie między Valverde a Tchouaménim. Jak tym zarządzałeś i czy bardzo trudno jest przygotowywać tak ważny mecz w takiej atmosferze?
Słuchaj, muszę powiedzieć dwie rzeczy. Po pierwsze, jestem bardzo dumny ze stanowczości, szybkości i przejrzystości, z jaką zadziałał klub. Po drugie, że zawodnicy wyrazili już skruchę, przyznali się do swojego błędu, przyjęli konsekwencje tego, co zrobili i przeprosili kibiców, klub oraz szatnię. I dla mnie to wystarczy. Ja nie będę palił moich zawodników na publicznym stosie, bo żaden z tej dwójki na to nie zasługuje, ani Fede Valverde, ani Aurélien Tchouaméni. Za to, co robili dla tego klubu przez tyle lat, za to, co ja czułem jako kibic, a także przez te 4 miesiące za to, co obaj pokazywali mi dzień po dniu, co oznacza bycie zawodnikiem Realu Madryt, za ich zaangażowanie, wysiłek, miłość do tej koszulki. Ja tego nie zapomnę. Zawsze podaję pewien przykład i dużo rozmawiam z jego synem Roberto, żeby wiedział, że kiedy o nim mówię, robię to z sympatii i z honorem. Dla mnie jest jeden zawodnik, który reprezentuje i jest paradygmatem tego, czym powinien być zawodnik Realu Madryt, a jest nim Juanito. Czy Juanito nigdy się nie pomylił? Myślę, że madridistas jesteśmy bardzo, bardzo dumni. To jedyny zawodnik, którego imię śpiewamy w każdym meczu. W każdym meczu, bo zrozumiał, czym jest Real Madryt, bo był nie tylko zawodnikiem o ogromnym talencie, ale zawsze bronił tego herbu, zostawiał duszę dla tego herbu w każdym meczu. I jak ja mógłbym się nie pomylić? Nigdy nie postawiłbym się na jego wysokości, ale jeśli za coś go kochamy, to dlatego, że czujemy, że był jednym z nas, że też się mylił, jak może pomylić się każda osoba, jak każdy z nas może się pomylić. Ale uważam, że Fede Valverde i Aurélien Tchouaméni to dwaj piłkarze, którzy bardzo dobrze reprezentują to, czym jest Real Madryt, którzy zasługują na to, żebyśmy ruszyli dalej i żebyśmy dali im szansę, by dalej walczyli za ten klub. To dwaj zawodnicy, którzy są mistrzami Europy z Realem Madryt. Nie wszyscy zawodnicy, którzy tu byli, mogą powiedzieć to samo. I jestem z nich bardzo dumny. Bardzo, bardzo dumny. Nie pozwolę też, żeby wykorzystano to wszystko do podawania w wątpliwość profesjonalizmu moich zawodników, bo mówi się wiele kłamstw... Wiele kłamstw. To kłamstwo, że moi zawodnicy nie są profesjonalistami. To kłamstwo, że moi zawodnicy choć raz okazali mi brak szacunku, jeden z nich choć raz. To absolutne kłamstwo. Tak samo jak kłamstwem jest to, że któryś z nich nie gra z powodu problemów ze mną albo dlatego, że jego życie nie odpowiada temu, jak powinno wyglądać życie zawodnika Realu Madryt. I ja na to nie pozwolę, bo to jest całkowicie fałszywe. Ja jako pierwszy razem z moimi zawodnikami jestem odpowiedzialny za to, że zapewne sezon – zapewne nie, na pewno – na pewno sezon nie jest na poziomie tego, czego sportowo oczekują nasi kibice. Ale jestem tutaj od 4 miesięcy i jestem bardzo dumny z moich zawodników. A przede wszystkim bardzo wdzięczny za to, jak mnie przyjęli w sytuacji, która wcale nie była łatwa, biorąc pod uwagę, skąd startowaliśmy. Bo wymagania tego klubu są bardzo duże i jasne jest, że czasami frustracja oraz złość mogą doprowadzić do sytuacji, których nie chcemy. Ale trzeba wykorzystać tę frustrację i tę złość, żeby jutro rozegrać wielki mecz. To właśnie musimy zrobić. Na tym musimy się skupić i w to musimy włożyć całą naszą energię.

REKLAMA
REKLAMA

[ElDesmarque] Wygłosiłeś teraz wielką refleksję. Przede wszystkim chciałem zapytać cię na poziomie osobistym, czy czujesz się w jakiś sposób odpowiedzialny za to, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu? Czy uważasz, że mogłeś zrobić coś, żeby uniknąć zdarzenia, do jakiego doszło z tymi dwoma zawodnikami?
Wydaje mi się to w porządku – ja jestem odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się w Realu Madryt. I jeśli chcecie wskazać jakiegoś winnego, to tutaj jestem ja.

[Onda Cero] Mówisz, że nie pozwolisz, by codziennie wychodziły kłamstwa, ale rzeczywistość jest taka, że przez dwa kolejne dni był problem między dwoma zawodnikami, którzy są bardzo ważni dla klubu. Nie wiem, czy widziałeś taką sytuację kiedyś w swojej karierze, zarówno jako trener, zarówno w Realu Madryt, jak i kiedy byłeś w pierwszej drużynie? I czy naprawdę uważasz, że wszystko, co wyszło, jest tak przesadzone, że można usprawiedliwić bójkę między dwoma zawodnikami przez dwa kolejne dni?
Słuchaj, miałem kolegę, który wziął kij golfowy i przywalił nim w innego kolegę. Chodzi o to, że... Dla mnie najpoważniejsze i najbardziej bolesne, co powiedziałem też moim zawodnikom, jest to, co mówiłem w zeszłym tygodniu: to, co dzieje się w szatni Realu Madryt, powinno zostać w szatni Realu Madryt. To najbardziej mnie boli. To są sytuacje, które oczywiście nie reprezentują Realu Madryt, ani kiedy zdarzają się w żadnym innym klubie, to nie reprezentują tego klubu, bo są to sytuacje, które nie powinny mieć miejsca między kolegami, ale zdarzały się zawsze i wszędzie. I tym absolutnie tego nie usprawiedliwiam. Ale oczywiście przeżyłem sytuacje nawet gorsze. A to, co wydarzyło się wczoraj, no cóż, było też incydentem, w którym na końcu mieliśmy pecha, ogromnego pecha, że skończyło się to u Fede rozcięciem. Ale cóż, to był incydent, który ma więcej wspólnego z brakiem szczęścia niż z tym, co naprawdę się wydarzyło. I nic więcej. Jak ci powiedziałem, uważam, że to temat, który musimy zamknąć i który klub bardzo dobrze zamknął wczoraj, że zawodnicy, co powtarzam, przyjęli konsekwencje, przeprosili i są już gotowi bronić koszulki Realu Madryt. W przypadku Fede będzie musiał poczekać kilka dni, a od tego momentu trzeba myśleć tylko o jutrzejszym meczu.

REKLAMA
REKLAMA

[AS] Jedno ze zdań, które najczęściej słyszy się w tych dniach, ale które pojawiało się już wcześniej, brzmi: w szatni Realu Madryt zawodnicy mają zbyt dużą władzę. Że ich wola i ich pragnienia mają zbyt duże znaczenie. Chciałbym wiedzieć, co o tym sądzisz i co o tym myślisz?
Nie wiem za bardzo, do czego to się odnosi. Powtórzę ci to samo, co powiedziałem 2 minuty temu. Kiedy zawodnik Realu Madryt nie gra, jest to wyłącznie decyzja sportowa. Jak zawsze mówię, być może w innych drużynach mogą grać w 22, ale ja mogę wystawić tylko 11. I kiedy wystawiam 11 – to powtarzam i mówiłem to, nie wiem, na ilu już konferencjach prasowych – to nie dlatego, że muszę być niezadowolony z tego, który nie gra, a tylko dlatego, że wybieram tego, który moim zdaniem na to zasługuje albo który jest odpowiedni na ten mecz. Przy tym powtarzam, że mówiło się wiele kłamstw o zawodnikach, którzy nie grają, bo mieli problemy ze mną, bo ja nie jestem zadowolony z ich profesjonalizmu albo tysiąc innych historii, które nie tyle nie są prawdziwe, ile są kłamstwem, absolutnym kłamstwem. I stąd, bo dla mnie ważne jest to, co myślą nasi kibice, naprawdę mogą być spokojni o tę szatnię i o tych zawodników. Jedyne, czego muszą od nas wymagać, to żeby Real Madryt znów wygrywał. Wiemy, że dwa lata w tym domu bez wygrywania nie są łatwe. Przechodziliśmy też w historii przez sytuacje, których zapewne najmłodsi nie pamiętają. Przechodziliśmy przez bardzo trudne sytuacje: 30 lat bez wygrania Pucharu Europy, 12 lat od 9. [Pucharu Europy] do 10. [Pucharu Europy]. Ja przyszedłem tutaj, kiedy klub od 5 lat nie przechodził 1/8 finału i jeszcze w kolejnym sezonie też tego nie zrobiliśmy. Przechodziliśmy przez dołki, na pewno tak, ale musimy zrobić to razem - kibice i klub. Nie ma nikogo lepiej przygotowanego niż nasz prezes, żeby odwrócić tę sytuację. Bardzo dobrze pamiętam, w jakim stanie był klub przed jego przyjściem i co osiągnął. Najpewniej jest prezesem... Na pewno z największą liczbą tytułów w historii klubu i zdołał przywrócić Real Madryt tam, gdzie zasługuje. I z tym wszystkim musimy walczyć, żeby przywrócić Real Madryt tam, gdzie zasługuje.

REKLAMA
REKLAMA

[SER] Chcę zapytać cię o dwie sytuacje. Mówisz o Juanito, była u niego ta spontaniczna skrucha. Juanito nadepnął na głowę Matthäusa i nawet się nie wykąpał, z jeszcze mokrymi włosami wyszedł na Stadionie Olimpijskim, żeby przeprosić. Wydarzyło się to z 10 minut wcześniej i on już wiedział, że skończyła się jego kariera sportowa. W tym przypadku chcę zapytać cię o kontynuację tego zdarzenia przez dwa kolejne dni i czy nie mogliście w jakiś sposób doprowadzić do tej spontanicznej skruchy z obu stron? I również o to, że przez dwa kolejne dni oni w szatni dalej się ścierali i bili? Jak tego nie zatrzymaliście?
[uśmiech] Słuchaj, ja nie mam swojego gabinetu w szatni Realu Madryt. Oby tak było, bo wtedy mógłbym być odpowiedzialny za wszystko, co się dzieje i kontrolować absolutnie wszystko. Powtarzam, jeśli tutaj takie jest podsumowanie, konsekwencje czy to, jak rozumie się tę sytuację, jest takie, że trener miał to wszystko zatrzymać, to powtarzam...
[dziennikarz dodaje coś w tle bez mikrofonu w stylu, że wiedzieli o tym, co zdarzyło się pierwszego dnia]
... powtarzam, że przyjmuję to. Przyjmuję to. To sytuacja, jak znowu powtarzam, która nie jest przyjemna i zawodnicy wiedzą, że się pomylili. Uważam, że musi posłużyć jako przykład dla wszystkich i nic ma nic więcej. Myślę, że musimy ruszyć dalej po tym, co się wydarzyło, wyciągnąć wnioski i podążać drogą Realu Madryt, a także nie zapominać, że jutro jest mecz Barcelona – Real Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

[El País] Bronisz zawodników, bronisz też szatni. Chciałbym zapytać, jak ty widzisz szatnię? Czyli żebyś wyjaśnił nam, w całej twojej karierze, zarówno jako zawodnika, jak i teraz trenera, jak opisałbyś tę szatnię? Dla ciebie to zdrowa szatnia? To szatnia stojąca na wysokości Realu Madryt?
Oczywiście, że tak. Oczywiście, że tak. Powtarzam, nie jest łatwo zaakceptować dwa sezony bez trofeów. Nie jest łatwo zaakceptować wszystko, co się wydarzyło. I to sprawia, że kiedy masz w tej szatni zawodników... A zawsze mówię, że żeby być zawodnikiem Realu Madryt, trzeba mieć wielką ambicję, trzeba być bardzo wymagającym wobec samego siebie, trzeba chcieć zawsze wygrywać... Tu każdy zawodnik gra o bardzo wiele, o swój prestiż, gra o obronę i bycie na wysokości tego herbu... Wtedy to na pewno nie jest łatwa sytuacja dla nas wszystkich do zaakceptowania i do bycia świadomym, że musimy stawać na wysokości i że na pewno musimy robić rzeczy lepiej, zmienić, poprawić, przemyśleć i zacząć od nowa, żeby być silniejszymi. Ale widzę zdrową szatnię, naprawdę to mówię – zdrową. Widzę szatnię przygotowaną do tego, by znów wygrywać. Na pewno w przyszłym roku wszyscy będą mieć dużo większe doświadczenie. Obiektywne jest to, że to młodsza szatnia niż ta, w której ja byłem w Realu Madryt przez 7 lat. Na końcu wszystkie te doświadczenia sprawią, że oni wszyscy urosną. Jestem pewny, że w przyszłym roku wrócą z większą energią, z większą siłą, z większym doświadczeniem, wiedząc dużo lepiej, czym jest ten herb. I powtarzam, nic w tych 4 miesiącach nie sprawia, żebym powiedział, że nie jestem zadowolony i dumny z tej szatni.

REKLAMA
REKLAMA

[COPE] Chciałem zapytać cię o wszystko, co dzieje się z Kylianem Mbappé. Pytaliśmy cię o to ostatnio w Barcelonie [przy okazji meczu z Espanyolem], po tym jak on przyleciał do Madrytu kilka minut przed rozpoczęciem meczu. Teraz ocenia się już nawet to, czy wyjeżdża uśmiechnięty z Valdebebas po treningach. Powiedziałeś, że jego czasem wolnym i odpoczynkiem zarządzają lekarze. Chciałem zapytać cię, czy nie jest konieczne, żeby poprosił cię o zgodę na podróż? Zrobił to czy nie? I czy w takim przypadku czujesz, że podważono twoją władzę? Ooraz czy na jutrzejszy Klasyk ostatecznie będzie dostępny, czy nie?
Dużo pytań, prawda? [śmiech] Słuchaj, to, że chce się wyrwać z kontekstu fakt, że zawodnik wyjeżdża uśmiechnięty po treningu, powtarzam, jest chęcią wykorzystania sytuacji, żeby ustawić rzeczy nie na swoim miejscu. Tak samo jak wyciągnięto Carrerasa na stadionie Espanyolu, zaraz po tym, jak kontuzji doznał kolega [Mendy] i miał wejść inny [Fran García]. Mogę tylko stanąć za Álvaro Carrerasem, za jego profesjonalizm, za traktowanie, jakie zawsze okazywał mnie i wszystkim swoim kolegom, za to, jak dobrze pracuje. Myślę, że to bardzo młody chłopak z wielką przyszłością i kiedy grał, to dlatego, że na to zasługiwał. Kiedy nie grał, to dlatego, że zasługiwał na to inny kolega. W przypadku Kyliana Mbappé, myślę, że wszyscy madridistas znamy wysiłek, jaki podjął, żeby przyjść do Realu Madryt, że miał absolutnie wszystko w swoim poprzednim zespole i że musiał zrezygnować z wielu rzeczy, żeby być w klubie swoich marzeń. Wszyscy widzieliśmy Kyliana Mbappé jako dziecko w tym dresie Realu Madryt. I jak powiedziałem wcześniej, i jak powiedziałem w zeszłym tygodniu, ja czuję, że zachowuję swój autorytet w pełni i że to, co robię, to kontrolowanie tego, co moi zawodnicy robią na boisku treningowym czy na boisku piłkarskim. W tym sensie czuję, że w pełni posiadam autorytet trenera Realu Madryt. Moim zdaniem zawodnicy Realu Madryt, jak każdy piłkarz na świecie, muszą czuć, że trener ma autorytet bez względu na to, jak się nazywa i bez względu na lata kontraktu, jakie mają, bo na końcu szanują trenera Realu Madryt, w tym przypadku swojego aktualnego trenera. I myślę, że dla zawodnika to jest najważniejsze.

REKLAMA
REKLAMA

[RTVE] Prowadzisz bezwarunkową obronę wszystkich zawodników, grają więcej czy grają mniej. Pomimo wszystkiego, co się wydarzyło, chciałem zapytać cię, czy to, że wyciekają tego typu rzeczy, wydaje ci się niesprawiedliwe na przykład wobec ciebie i wobec klubu?
Powtarzam, może nie byłem zbyt jasny [śmiech]. To, że wyciekają rzeczy, które dzieją się w szatni, wydaje mi się zdradą Realu Madryt. Absolutną nielojalnością wobec tego herbu i jest to coś, co bardzo mnie zasmuca.

[Radio MARCA] Chciałem zapytać, czy dalej uważa pan, jak powiedział nam pan swego czasu, że Mourinho jest „jednym z nas” [w oryginale chodzi o włoskie hasło „uno di noi” wykorzystywane w erze Mou w Realu Madryt, by wskazywać na grupę popierającą Portugalczyka]?
Tak.

[Radio Nacional de España] Ostatnio, kiedy zapytałem cię o Ceballosa, powiedziałeś mi, że to, co dzieje się w szatni, zostaje w szatni i że to było coś, czego się nauczyłeś. Teraz właśnie udzieliłeś bardzo stanowczej odpowiedzi – mówisz o zdradzie. I ja pytam cię, kiedy są przecieki, to czy masz to zidentyfikowane? Czy wiesz, gdzie są wycieki?
Nie, nie pracuję w CIA ani nic w tym stylu [śmiech sali]. I w szatni Realu Madryt nie oskarżam ani zawodników, ani nikogo, bo nie mogę tego zrobić. Wokół pierwszej drużyny Realu Madryt jest wiele osób i nie jestem tutaj po to, żeby wskazywać palcem z oskarżaniem kogokolwiek. I jak znów powtarzam, staram się dawać przykład i to, co dzieje się w moich prywatnych rozmowach z zawodnikami, zawsze zostanie między nimi a mną. Myślę, że to jest mój sposób działania i odczuwania tego, czym powinna być ta szatnia, a także dawania przykładu moim zawodnikom i całemu klubowi.

REKLAMA
REKLAMA

[MARCA] Chciałem wiedzieć, czego mogło zabraknąć Arbeloi? Bo oczywiście to jest coś, co sam powiedziałeś, że gdybyś mógł to zatrzymać, to byś to zatrzymał. Ale czy czujesz, że czegoś zabrakło w prowadzeniu ze strony trenera, żeby uniknąć takich rzeczy? Albo jak można w ogóle doszło do takiej sytuacji?
Nie, słuchaj, jedyne, co mnie martwi i nad czym się zastanawiam, to jak mogłem sprawić, żeby moja drużyna wygrała więcej meczów. Myślę, że przez te 4 miesiące były momenty ogromnej trudności. Wiem, jaką sytuację zastałem zaraz po przyjściu. Wiem, przez co przeszliśmy. Wygraliśmy bardzo trudne mecze. Wygraliśmy dwumecz z City z wieloma absencjami, czyli z drużyną, która ma znakomitą kadrę i znakomitego trenera, która po pokonaniu nas wygrała 2:0 w pucharze z Arsenalem, który teraz jest finalistą Ligi Mistrzów. Która też wygrała 3:0 z Chelsea na jej stadionie, wygrała 4:0 z Liverpoolem, a zrobiliśmy to, wygrywając z nią oba mecze. Wygraliśmy oba mecze z Benficą, czyli drużyną, która nie przegrała ani jednego meczu w lidze. Wygraliśmy z wielkim Atlético Madryt. Rozegraliśmy wielkie mecze, zawodnicy wykonali wielki wysiłek. Najpewniej czuję, że w meczu z Bayernem, no cóż... Były rzeczy, które, jak to w piłce, wymykają się spod naszej kontroli i spod tego, co możemy kontrolować. I dużo pytam sam siebie, co mogłem zrobić lepiej, żeby wygrać mecze, które uciekły nam w lidze, przy tym z pewnością też przy rzeczach trudnych do zaakceptowania. Ale jeśli chodzi o mnie, to właśnie to martwi mnie najbardziej i nad tym najbardziej się zastanawiam: jak uczynić moich zawodników lepszymi, jak uczynić lepszą moją drużynę i jak mogłem pomóc im bardziej, żeby wygrywać, w ramach okoliczności, które mieliśmy, w ramach trudności i w ramach tego, z czym przyszło mi się mierzyć?

REKLAMA
REKLAMA

[OkDiario] Wczoraj Real Madryt bardzo jasno przekazał w swoim komunikacie, że nakłada karę finansową na obu zawodników. Chciałem zapytać cię, czy ty możesz wykluczyć, że z twojej strony nie będzie jakiejś kary sportowej, przy czym Valverde nie może zagrać, więc dla Tchouaméniego? I czy normalne byłoby, żeby jutro Tchouaméni zagrał w Klasyku?
Jutro Tchouaméni będzie na liście powołanych.

[La Razón] W tym sezonie dużo mówiłeś o tym, ile biegają piłkarze. Ty też mówiłeś, że przeszkadza ci ten temat i uważasz, że trzeba biegać więcej niż rywale. Moje pytanie brzmi: czy to, co dzieje się w szatni, ma związek z tym, co dzieje się na boisku?
[zastanawia się] Nie wiem za bardzo, o co pytasz... Myślę, że jak powiedziałem wcześniej... [zwraca się do oficera prasowego] Nie wiem, ile już mieliśmy konferencji prasowych. Kilka, prawda? Kilka, tak, mamy ich już kilka [uśmiech]. Bardzo krytykowano to, że nie mówiłem o pomysłach taktycznych, o futbolu, o takich bardziej trenerskich aspektach i że zawsze, odkąd tu jestem, bardzo podkreślałem wartości, jakie chciałem widzieć w mojej drużynie. I cóż, wygląda na to, że w zeszłym tygodniu bardzo zwróciło uwagę to, co powiedziałem. A myślę, że to jest to, co mówię zawsze. Możemy robić rzeczy na boisku lepiej albo gorzej i będziemy musieli pracować, ale jest coś, co reprezentuje Real Madryt i co zawsze dla mnie musi odzwierciedlać drużyna: są to wysiłek, koleżeństwo, solidarność, ambicja, pasja... I to musimy pokazywać zawsze. Nie ma wymówki, żebyśmy jako drużyna każdego dnia tego nie pokazywali. Potem taktycznie i piłkarsko na pewno jest mnóstwo rzeczy, nad którymi musimy pracować i które musimy poprawić. Ale dla mnie tego nigdy nie może zabraknąć w drużynie, a tym bardziej w zespole Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

[ABC] W tej ponad stuletniej historii klubu, 124-letniej, kapitan zawsze był wybierany w Realu Madryt według stażu, czyli według liczby lat, w których jest w klubie. Czy tobie wydaje się, że to jest najwłaściwszy model wyznaczania kapitana, przynajmniej w tym klubie, w Realu Madryt, w którym spędziłeś najwięcej czasu? Czy uważasz, że może istnieć inny lepszy model wyboru kapitana, na przykład głosowanie zawodników w szatni, czyli model, którego używają inne drużyny? Jak wygląda sprawa kapitaństwa i czy uważasz, że wydarzenie z Valverde może wpłynąć na jego opaskę kapitańską?
Jestem bardzo, bardzo, bardzo zadowolony z roli i pracy moich czterech kapitanów.

[EFE] Powiedziałeś wcześniej, że widzisz tę szatnię przygotowaną do wygrywania w przyszłym sezonie z większym doświadczeniem i z tą nauką. Czy to jest coś, co odnosisz też do siebie przed następnym sezonem? W kontekście tej nauki z tych 4 miesięcy, żeby znów wygrywać tutaj w Realu Madryt w przyszłym sezonie.
Do siebie odnoszę chęć wygrania jutrzejszego meczu [uśmiech]. To jest przyszłość, która mnie zajmuje i na której skupiam całą moją energię.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA