REKLAMA
REKLAMA

Scariolo: Jestem bardzo dumny z tego, co ta drużyna zrobiła

Sergio Scariolo wziął udział w konferencji prasowej po wygranym meczu z Hapoelem Tel Awiw. Zrobił podsumowanie sezonu do tej pory i powiedział, czego drużyna będzie potrzebowała w Final Four.

REKLAMA
REKLAMA
Scariolo: Jestem bardzo dumny z tego, co ta drużyna zrobiła
Sergio Scariolo. (fot. Getty Images)

– Na sam początek chciałem pogratulować Hapoelowi, trenerowi Itoudisowi, prezesowi Yennayowi i całej organizacji za to, że byli poważnym rywalem w tej rywalizacji. To daje dodatkową wartość naszemu zwycięstwu. Po trzecim spotkaniu nie byłem zmartwiony, bo wiedziałem, że wtedy nie byliśmy w dobrej dyspozycji, żeby grać po niedzielnym meczu w lidze. Dzisiaj stanęliśmy na wysokości zadania, może nie od początku, ale od końcówki pierwszej kwarty do końca. Każdy w Eurolidze powtarza, że ten sezon jest najtrudniejszy w historii. Wiele drużyn, świetnych drużyn, bardzo intensywny terminarz. Zakończyliśmy sezon zasadniczy w najlepszej czwórce i dalej jesteśmy w najlepszej czwórce. To wiele dla nas znaczy. Przywróciliśmy Real Madryt na miejsce, w którym powinien być, ale jeśli przeanalizujesz, jak to osiągnęliśmy, bez naszego najlepszego zawodnika, jakim jest Edy Tavares, to oddaję temu najwyższe zasługi. Jestem bardzo dumny z tego, co ta drużyna zrobiła. To był systematyczny rozwój od października do dzisiaj. W lidze zajmujemy pierwsze miejsce z przewagą pięciu zwycięstw nad wiceliderem. To jest bardzo dobry sezon. Oczywiście każdy sezon ma swoje wzloty i upadki i my też mieliśmy dołki, jednak podnieśliśmy się jako zespół, odpowiedzieliśmy jako zespół, ale teraz znajdujemy się w miejscu, które oddziela doskonałość od innych znakomitych drużyn. Teraz jest czas na świętowanie, jednak my wiemy, kim jesteśmy, jaka jest nasza tożsamość, jaka jest nasza historia, nasza osobista i klubu. To wszystko wymaga, żebyśmy pojechali do Aten i zostawili po sobie dobry obraz, żebyśmy tam walczyli. Właśnie to zrobimy po tym zasłużonym odpoczynku.

– Théo Maledon i Andrés Feliz? Szczerze mówiąc, nie lubię robić indywidualnych ocen, szczególnie po takim sukcesie, który jest sukcesem zespołowym. Oczywiście Théo i Andrés są częścią naszej drużyny. Andrés bardzo się rozwinął w trakcie tego sezonu, a także w porównaniu do poprzedniego. Théo podobnie, a to jest jego pierwszy rok w tak wymagającym otoczeniu i ma dopiero 24 lata. Trzeba im oddać zasługi, ale dzisiaj mamy wieczór zwycięstwa wielkiej drużyny. Nie chciałbym tutaj robić jakichś rankingów.

REKLAMA
REKLAMA

– W Final Four nie wystarczy nam dobry występ dwóch zawodników, potrzebujemy tam dobrego występu dwunastu zawodników. Jeśli każdy zagra solidnie, dobrze lub znakomicie, to będziemy mogli rywalizować. My w tej Eurolidze rywalizowaliśmy. Byłem ciekaw jej przebiegu, ale walczyliśmy, wygrywaliśmy, oczywiście też przegraliśmy kilka meczów. Wygrywaliśmy wielkie mecze i głupio przegrywaliśmy, jednak ogólnie zawsze byliśmy ekstremalnie konkurencyjni. Zostawialiśmy po sobie obraz konkurencyjnej drużyny, która gra razem przez cały sezon. Musimy to przenieść do Final Four.

– Podsumowanie sezonu? Było ciekawe, wiele pięknych momentów, co nie może dziwić, patrząc na to, ile meczów wygraliśmy. Były też trudne chwile. Nawet w znakomitym sezonie przytrafiają się gorsze spotkania. Głupotą jest myśleć, że da się wygrać wszystkie mecze. Drużyna rośnie, później wpada w dołek, zabiera się do trenowania i znów staje się konkurencyjna. Za każdym razem odpowiadaliśmy jak świetna drużyna na dobre i złe momenty. Utrzymywaliśmy stan, żeby nikt się zbyt pewnie nie poczuł po serii zwycięstw. Myślę, że dobrze podeszliśmy do dwóch najważniejszych rozgrywek. Widzimy już metę na horyzoncie i chcemy dobrze zakończyć. Na ten moment możemy odczuwać dumę z wykonanej pracy i naszego zaangażowania. To również nie jest łatwe, żeby utrzymać dyscyplinę, szacunek, jedność, koleżeństwo, rozwój zawodników. To wszystko nie daje nam bezpośrednio zwycięstw i nie jest takie widoczne z zewnątrz. Moim zdaniem to jest najważniejsze, co musi zrobić drużyna i następnie to się przekłada na wyniki.

– Zdobycie Euroligi byłoby niczym marzenie, ponieważ nigdy nie wygrałem tych rozgrywek. Teraz jest to jeszcze bardzo odległe. Jak zawsze możemy obiecać dobre przygotowanie, jasne pomysły, odpowiednie przygotowanie mentalne i fizyczne zawodników oraz rywalizację. Tam grają najlepsi z najlepszych i nie wiemy, co nas tam spotka. Myślę, że kiedy awansujesz do Final Four, możesz poczuć, że wykonałeś dobrą pracę, a to przekłada się na pewność siebie i motywację. Nigdy za to nie można się rozluźnić. Musisz mieć tę mieszaninę głodu i pewności siebie po dobrze wykonanej pracy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA