REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt w Final Four Euroligi!

Real Madryt zamknął dzisiaj rywalizację z Hapoelem Tel Awiw i dołączył do Olympiakosu w Final Four Euroligi. Królewscy zagrali dzisiaj o wiele lepiej niż we wtorek i zasłużenie odnieśli zwycięstwo.

REKLAMA
REKLAMA
Real Madryt w Final Four Euroligi!
Théo Maledon. (fot. Getty Images)

Real Madryt wraca do Final Four. Królewscy pokonali Hapoel Tel Awiw 3:1 i zajęli miejsce obok Olympiakosu w turnieju finałowym. Tym razem w Botewgradzie drużyna Scariolo zaprezentowała się znacznie lepiej i miała dużą kontrolę nad meczem od drugiej kwarty. Graczem pojedynku został Usman Garuba, który wykazał się ogromną walecznością i wytrwałością, bo ostatnie minuty grał z urazem i bolącą dłonią. Zdołał to wytrzymać i był bohaterem szczególnie w ostatnich fragmentach spotkania.

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt zaspał na początku meczu. Łeń zdobył dwa punkty z rzutów osobistych, a później przyszła seria niecelnych rzutów i strat. Bezlitośnie wykorzystywał to Oturu, który raz za razem trafiał do kosza i szybko zrobiło się 11:2. Królewscy potrzebowali reakcji i tym razem liderzy odpowiedzieli Hezonja z Campazzo wzięli się za odrabianie strat i po chwili był remis. Oturu nie zwalniał tempa, ale Madrytczycy skorzystali na wejściu graczy z ławki i to oni prowadzili po pierwszej kwarcie (21:23).

Drugą część spotkania Real Madryt otworzył serią 13:0. Micić i rewelacyjny dzisiaj Oturu próbowali na to odpowiedzieć, ale Królewscy utrzymywali równy poziom, chociaż mieli też moment przestoju. Scariolo reagował wtedy błyskawicznie, przeprowadzając zmiany. Hapoel zbliżył się na pięć oczek, lecz ostatnie momenty przed przerwą należały do duetu Feliz – Campazzo. Argentyńczyk trafił z dystansu równo z końcową syreną (36:46).

Po zmianie stron udało się utrzymać odpowiednie nastawienie, chociaż ta kwarta była prawdziwym przykładem rywalizacji w play-offach. Defensywa dawała z siebie wszystko i pod tym względem Real Madryt zagrał znakomicie. Sędziowie odgwizdywali Królewskim więcej fauli i to trochę rodziło problemy, ale i tak obrona działała bardzo dobrze. Gorzej było w ataku, bo Hapoel nie miał nic do stracenia i bronił z taką samą intensywnością. Sama trzecia kwarta była na remis, co z zadowoleniem mogli przyjąć tylko zawodnicy Scariolo (53:63).

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt dobrze wszedł w czwartą kwartę, powiększając przewagę do 15 punktów. Oturu i spółka nie poddawała się i krok po kroku Hapoel się zbliżał. W ostatnich minutach nie było jednak dużej nerwowości. Bohaterem ostatnich minut był Usman Garuba. Grając z urazem dłoni, bronił i dokładał kolejne punkty. Działało dzisiaj jego połączenie z Felizem. Królewscy nie pozwolili gospodarzom na złapanie kontaktu i przypieczętowali awans do Final Four.


81 – Hapoel Tel Awiw (21+15+17+28): Bryant (12), Randolph (3), Micić (18), Wainright (0), Oturu (29), Motley (0), Jones (9), Palatin (0), Timor (0), Edwards (10), Odiase (0), Madar (0).

87 – Real Madryt (23+23+17+24): Abalde (0), Campazzo (11), Okeke (7), Hezonja (14), Łeń (4), Lyles (10), Procida (0), Maledon (14), Deck (2), Garuba (16), Llull (0), Feliz (9).

Statystyki


Poza kadrą znaleźli się:

  • Edy Tavares – uraz więzadła (przewidywany powrót – 3 tygodnie)

  • David Krämer – decyzja trenera

  • Izan Almansa – decyzja trenera


Ćwierćfinały Euroligi (do 3. wygranych):

  • Olympiakos – Monaco 3:0

  • Valencia – Panathinaikos 1:2

  • Fenerbahçe – Žalgiris 2:1

  • Real Madryt – Hapoel Tel Awiw 3:1

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA