REKLAMA
REKLAMA

COPE: Ojcowie dwóch piłkarzy Realu dzwonili do Florentino, by poskarżyć się na brak minut

Roberto Morales bardzo krytycznie ocenił sytuację w szatni Realu Madryt. Dziennikarz COPE przekonuje, że drużyna wymaga zdecydowanego uporządkowania.

REKLAMA
REKLAMA
COPE: Ojcowie dwóch piłkarzy Realu dzwonili do Florentino, by poskarżyć się na brak minut
Florentino Pérez. (fot. Getty Images)

Roberto Morales bardzo krytycznie ocenił sytuację w szatni Realu Madryt. Dziennikarz Cadena COPE mówił w audycji El Partidazo o napięciach wokół drużyny i zasugerował, że część zawodników oraz ich otoczenia nie akceptuje decyzji trenera. Warto przy tym zaznaczyć, że Morales nie uchodzi za jednego z głównych informatorów w sprawach Los Blancos. Na co dzień zajmuje się raczej tematami związanymi z reprezentacją Hiszpanii, a w klubowych dyskusjach częściej komentuje wydarzenia, niż przekazuje własne informacje z najbliższego otoczenia Królewskich. Dlatego jego słowa należy odbierać z pewną ostrożnością.

REKLAMA
REKLAMA

„Nie uwzględniliśmy też sytuacji, gdy jeden z kapitanów mówi, że nie chce grać na danej pozycji, że nie, że wywalczył sobie miejsce w środku pola i że nie jest od tego, by grać na prawej obronie. Nie uwzględniliśmy też sytuacji, w których przy niektórych ławkach rezerwowych ważnych piłkarzy łamie się wszystkie zasady szatni, a ich rodziny dzwonią bezpośrednio do Florentino Péreza. No to jest rozpuszczona szatnia. Ojcowie dwóch zawodników, reprezentanta kraju z obrony i reprezentanta kraju ze środka pola, Hiszpana i Anglika”, powiedział Morales w rozmowie z Juanmą Castaño.

Pierwsza część wypowiedzi odnosi się do sprawy Fede Valverde i gry na prawej obronie. Urugwajczyk publicznie mówił, że najlepiej czuje się w środku pola i nie lubi występować na boku defensywy, ale jednocześnie zapewniał, że nigdy nie odmówił gry na żadnej pozycji. Xabi Alonso również podkreślał później, że Fede nie stawiał mu żadnych przeszkód.

Drugi wątek dotyczy rzekomych telefonów rodzin piłkarzy do Florentino Péreza ze skargami na to, że ich synowie nie grają. W przytoczonej rozmowie nie padły nazwiska zawodników. Morales wskazał jedynie profile: obrońca i pomocnik, Hiszpan i Anglik, prawdopodobnie mając na myśli Deana Huijsena i Jude'a Bellinghama. Klub nie odniósł się do tych doniesień, a podobna plotka krążyła już kilka tygodni temu w mediach społecznościowych. Nie można więc wykluczyć, że Morales powtarza informacje, które wcześniej pojawiały się w social mediach.

REKLAMA
REKLAMA

Całość wpisuje się w szerszy obraz nerwowej końcówki sezonu. W ostatnich dniach w Hiszpanii mnożą się informacje o napięciach w Realu Madryt, słabnącej pozycji trenera i potrzebie uporządkowania zasad funkcjonowania szatni. Wcześniej Cadena SER informowała, że sytuacja w zespole wymknęła się spod kontroli, a w klubie coraz mocniej mówi się o konieczności przywrócenia hierarchii.

W tym kontekście regularnie wraca nazwisko José Mourinho. Według wcześniejszych informacji The Athletic Portugalczyk jest faworytem Florentino Péreza do zastąpienia Álvaro Arbeloi, choć w klubie nie wszyscy mają popierać taki ruch. Sam Mourinho publicznie powtarzał, że nikt z Realu Madryt z nim nie rozmawiał i że skupia się na Benfice.

Niezależnie od tego, kto poprowadzi drużynę w kolejnym sezonie, Real Madryt musi uporządkować nie tylko sprawę trenera, lecz także wewnętrzne zasady działania zespołu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (35)

REKLAMA