Tylko Olympiakos zdołał dostać się do Final Four poprzez najkrótszą możliwą ścieżkę. Monaco ze swoimi problemami nie było w stanie nawiązać rywalizacji z Grekami. W pozostałych parach jest znacznie ciekawiej i wszędzie drużyny przegrywające 0:2 odpowiedziały jedną wygraną. Dzisiaj zawodnicy Realu Madryt i Hapoela Tel Awiw po raz czwarty w ciągu ostatnich dwóch tygodni staną naprzeciw siebie.
Sergio Scariolo wiele razy podkreślał, że jego drużyna miała nieco trudniej przez konieczność rozgrywania w niedzielę meczu ligowego, który w dodatku zakończył się dogrywką. Hapoel natomiast mógł się wykorzystać weekend na regenerację i przygotowanie się do rywalizacji z Królewskimi. Dzisiaj te różnice się zacierają, bo obie drużyny we wtorek dały z siebie wiele i tym razem przerwa była taka sama dla obu stron.
Oczywiście mimo porażki we wtorek Real Madryt dalej znajduje się w lepszej sytuacji. Ma do dyspozycji drugą piłkę meczową i może wyciągnąć wnioski z poprzedniego spotkania. Królewscy bardziej potrzebują swoich liderów, żeby z Bułgarii wrócić z awansem do Final Four. Do defensywy nie było dużych zastrzeżeń, ale kluczowe wydaje się zatrzymanie Elijaha Bryanta. O wiele więcej do poprawy było w ofensywie i to jest zadanie dla Scariolo i jego podopiecznych.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:00. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport Extra 4.
Ćwierćfinały Euroligi (do 3. wygranych):
Olympiakos – Monaco 3:0
Valencia – Panathinaikos 1:2
Fenerbahçe – Žalgiris 2:1
Real Madryt – Hapoel Tel Awiw 2:1
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się