REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Tchouaméni i Valverde prawie pobili się na dzisiejszym treningu

Napięcie w Realu Madryt miało dzisiaj osiągnąć punkt krytyczny przed niedzielnym Klasykiem z Barceloną. Na treningu dwóch piłkarzy prawie się pobiło po ostrej kłótni, która zaczęła się od boiskowego starcia.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Tchouaméni i Valverde prawie pobili się na dzisiejszym treningu
Aurélien Tchouaméni i Federico Valverde. (fot. Getty Images)

Napięcie w Realu Madryt osiąga punkt krytyczny na tym końcowym etapie sezonu. A przykład złej atmosfery panującej w zespole Królewskich znalazł odzwierciedlenie w dzisiejszym treningu. Jak podaje Juan Ignacio García-Ochoa z dziennika MARCA, Federico Valverde i Aurélien Tchouaméni prawie zaczęli się bić po ostrej kłótni, która odzwierciedla wewnętrzne pogorszenie atmosfery, jakie obecnie przeżywa szatnia Królewskich.

Wszystko zaczęło się od akcji w grze i faulu, który doprowadził do jednej z najbardziej napiętych sytuacji, jakie pamięta się w Valdebebas. Obaj zawodnicy stanęli naprzeciw siebie, popchnęli się i wdali się w ostrą dyskusję, która była kontynuowana w szatni. Był to bardzo nieprzyjemny incydent, twierdzi dziennikarz.

REKLAMA
REKLAMA

Hiszpan wskazuje, że zespół przeżywa jeden z najdelikatniejszych momentów tego sezonu, już bez realnych szans na walkę o trofea i z coraz bardziej podzieloną atmosferą w grupie. Różnice między piłkarzami są ewidentne i istnieją zawodnicy, którzy praktycznie nie utrzymują ze sobą relacji. Nie jest też łatwe współżycie z trenerem Álvaro Arbeloą w kontekście, w którym presja i zmęczenie ostatecznie eksplodowały. Jak twierdzi García-Ochoa, na dzisiaj nawet sześciu piłkarzy w ogóle nie odzywa się do szkoleniowca.

Do tego wszystkiego dochodzi incydent między Antonio Rüdigerem a Álvaro Carrerasem, który został potwierdzony przez samego Hiszpana. Chociaż publicznie starano się umniejszyć jego znaczenie, zapewniając, że wszystko zostało zapomniane i że chodziło o drobny epizod, rzeczywistość wewnątrz zespołu jest pełna napięcia. Zmęczenie emocjonalne jest ewidentne, a sezon bardzo dłuży się ekipie Królewskich. Potwierdza to także dzisiejszy incydent.

Problemem dla Realu jest to, że ta atmosfera na czele ze starciem między Valverde a Tchouaménim pojawia się w przeddzień meczu, który może być bardzo bolesny. W niedzielę Real czeka Klasyk w Barcelonie, czyli spotkanie, które może ostatecznie zakończyć sezon Królewskich. Blaugranie wystarczy zdobycie punktu, aby zostać mistrzem, a taki scenariusz oznaczałby najgorsze możliwe zakończenie sezonu dla Realu Madryt w roku pełnym napięć, zmęczenia i wewnętrznych pęknięć.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (177)

REKLAMA