Do zdarzenia z czerwoną kartką doszło w 25. minucie meczu, gdy Omar El Hilali zaatakował Viníciusa, gdy ten już pozbył się piłki. Nie doszło jednak do ataku korkami, który sugerował Gil Manzano, który w sumie po 70 sekundach i obejrzeniu akcji na monitorze cofnął decyzję i pokazał graczowi Espanyolu jedynie kartkę żółtą. Ten tak skomentował tę sytuację po meczu:
– Czerwona kartka? No cóż mogę powiedzieć… Cokolwiek powiem, zostanie użyte przeciwko mnie. Jeśli chodzi o tę akcję, postawiłem nogę na murawę… Przecież ja go nawet nie dotykam. Dla mnie nie ma nawet żółtej kartki. Cóż, sędzia to skorygował. Gdyby tego nie cofnął, byłby to już taki błąd, że… No już nawet nie wiedziałbym, co ci powiedzieć. Ale cokolwiek powiem, zostanie użyte przeciwko mnie, więc wolę się na ten temat nie wypowiadać.
– Starcia i wymiany zdań z Viníciusem? To są sprawy meczowe. Ostatecznie moją pracą jest sprawić, żeby on nie robił tego, w czym jest dobry, a jego pracą jest sprawić, żebym ja nie był w meczu, bo wtedy jemu jest łatwiej. Na końcu to są rzeczy, które zostają na boisku. A co sobie powiedzieliśmy, to zostaje między nami. Takie rzeczy często zdarzają się w piłce, więc tyle, zostaje to między nami – przekazał El Hilali.
Vinícius swoją żółtą kartkę obejrzał 2 minuty przed zdarzeniem z kartką czerwoną za pociągnięcie właśnie El Hilaliego, który chwilę wcześniej go odepchnął w walce o pozycję przy kontrze wyprowadzanej przez Królewskich. Sędzia Gil Manzano zauważył w tej sytuacji tylko faul Brazylijczyka.
Ostatecznie Vinícius był faulowany w tym meczu 8 razy i rywale obejrzeli za te przewinienia tylko tę jedną żółtą kartkę przy omawianej wyżej akcji.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się