Iván Molero z dziennika AS przypomina, że jeśli Barcelona zdobędzie w sobotę trzy punkty w starciu z Osasuną, Real Madryt w niedzielę przyjedzie na RCDE Stadium ze świadomością, że ostatecznie straci szansę na tytuł, jeśli zremisuje lub przegra z Espanyolem. Trzynaście lat temu podobna sytuacja zakończyła się zdobyciem tytułu przez Culés. W tę niedzielę historia może się powtórzyć.
11 maja 2013 roku mieliśmy już do czynienia z podobną sytuacją. Co więcej, obecnie Espanyol bardzo potrzebuje punktów, aby zapewnić sobie utrzymanie w lidze, w przeciwieństwie do tamtej drużyny, która zapewniła sobie utrzymanie matematycznie trzy kolejki wcześniej, pokonując Getafe, w burzliwym sezonie, w którym doszło do zmiany trenera z Mauricio Pochettino na Javiera Aguirre.
Wynik 1:1 w tamtym meczu sprawił, że Real Madryt José Mourinho musiał przedwcześnie oddać tytuł Barcelonie Tito Vilanovy, która ostatecznie zdobyła 100 punktów. Była to 35. kolejka, więc jedna później niż obecnie. W kadrze tamtej drużyny figurował Álvaro Arbeloa, choć nie został powołany akurat na to spotkanie z powodu bólu dolnej części pleców.
AS relacjonuje, że po kontuzji Raphaela Varane'a, którego zastąpił Xabi Alonso, Christian Stuani dał prowadzenie Espanyolowi. Pokonał Diego Lópeza po rzucie rożnym w 22. minucie, a w 57. minucie wyrównał Gonzalo Higuaín, również po rzucie rożnym. Ani anulowana bramka Héctor Moreno z powodu dyskusyjnego faulu, ani wejście w drugiej połowie Karima Benzemy i Cristiano Ronaldo, ani czerwona kartka dla Víctora Sáncheza nie zmieniły wyniku.
AS dodaje, że gdy spojrzymy na ostatnie mecze pomiędzy Espanyolem a Realem Madryt na RCDE Stadium, zobaczymy, jakie problemy mają tam Królewscy. Na przykład w zeszłym sezonie to Pericos wygrali 1:0 dzięki bramce Carlosa Romero. A jeśli spojrzeć na ostatnie sześć spotkań, to każda z drużyn ma na koncie po trzy zwycięstwa. Czy w tę niedzielę którejś uda się przełamać tę równowagę?
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się