– Relacja i sytuacja z Ceballosem? Nie wchodzę w debaty publiczne na temat sytuacji moich zawodników. Ponad 20 lat temu wszedłem do szatni pierwszej drużyny i od weteranów nauczyłem się, że co dzieje się w szatni Realu Madryt, zostaje w szatni Realu Madryt.
– Czy boli mnie, że pojawiają się nazwiska moich następców? Martwi mnie jutrzejszy mecz. Jestem skoncentrowany, zawsze myślę o Madrycie. Przyszłość jest jutro, ten mecz, zdobycie trzech punktów. Każdy mecz jest dla mnie życiem. To jest najważniejsze.
– Czy chciałbym, by Mourinho został trenerem Realu? Rozumiem wszystkie te pytania i kwestie, ale moja odpowiedź będzie zawsze taka sama: przyszłość jest jutro w meczu z Espanyolem.
– Gonzalo powinien odejść, by wrócić silniejszy? To decyzje, które należą do zawodnika i klubu. Oni zdecydują. Dobrze znam Gonzalo, ma wyjątkowe umiejętności. Gra mniej, niż na to zasługuje, ale widzę, że dobrze pracuje i ma przed sobą wielką przyszłość. To pozycja, na której ma ogromną konkurencję, ale to nie zmienia faktu, że radzi sobie dobrze - kiedy go potrzebowałem, prezentował odpowiedni poziom.
– Czy któryś piłkarz mnie rozczarował? Nie, oczywiście, że nie. Broniłem ich publicznie i będę robić to dalej, bo jestem w ich rękach. To właśnie powinien robić trener. Z większością mieliśmy dość szczerą relację. To, co trzeba rozwiązać, zostaje między nami. Siedząc na tym miejscu, zawsze będę ich bronił.
– Mastantuono powinien odejść, by mieć więcej minut? To chłopak, który pracuje bardzo dobrze. Kiedy gra, ma pragnienie pokazania tego, co ma w środku. Mógłby grać w drużynie juniorów, ale ma ogromny talent i dojrzałość - nie wygląda, jakby miał 18 lat. Ma przed sobą niezwykłą przyszłość dzięki swojemu talentowi, zaangażowaniu, mentalności... Argentyńczycy dobrze odnajdują się tutaj, w Realu Madryt. Obyśmy mogli cieszyć się jego grą przez wiele lat.
– Co wydarzyło się po przerwie na kadry, że doszło do takiej zapaści? Wiele rzeczy i to było wiele meczów. Wyniki są dalekie od tego, czym powinien być Madryt. Dziś nie wygrywasz z nikim tylko dlatego, że wysiadasz z autobusu. Musimy się bardzo poprawić jako zespół. Sam talent, który mamy, nie wystarczy, żeby położyć piłkę na murawie i grać indywidualnie. Potrzebujemy planu, struktury, sposobu na zdezorganizowanie rywala... To wymaga innej mentalności i zapłaciliśmy za to punktami.
– Motywacja w tym, by Barcelona nie wygrała tytułu w najbliższych dwóch kolejkach? To nie jest moja największa motywacja. Moja największa motywacja to zdobycie trzech punktów, bo tego właśnie potrzebujemy i tego nam brakuje pod względem wyników w ostatnich kolejkach. To jest moja największa motywacja. Nie znajduję większej motywacji niż pokonanie jutro Espanyolu.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się