Na razie José Mourinho to tylko jedna z opcji, chociaż obecnie ta pierwsza, by zastąpić Álvaro Arbeloę na ławce trenerskiej Realu Madryt i uporządkować utalentowaną, lecz nieokiełznaną szatnię, pełną kaprysów i ustępstw. Jeszcze niedawno Florentino Pérez był temu przeciwny, ale dziś jest już do tego przekonany. Manuel Merinero z dziennika ABC podaje, że prezes Królewskich osobiście stanął na czele operacji. Co więcej, w jego planach jest już podróż do Portugalii, by porozmawiać z trenerem twarzą w twarz.
José Ángel Sánchez, dyrektor generalny Królewskich, okazał się kluczowy w zmianie zdania prezesa. To on zajął się łagodzeniem napięć z Jorge Mendesem, superagentem zajmującym się interesami Mou i doprowadził do jego pojednania z sternikiem Realu po zerwaniu relacji, do którego doszło przy okazji odejścia Cristiano Ronaldo. Nie na tyle jednak, by Florentino zaakceptował pośredników w tego typu negocjacjach. Hiszpan chce rozmawiać bezpośrednio z portugalskim szkoleniowcem, z którym zawsze utrzymywał serdeczne relacje. W przypadku Mou nie było ani zwolnienia, ani ochłodzenia stosunków. Było tylko „do zobaczenia” w 2013 roku po 3 sezonach, w których zdobył mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii oraz dotarł do półfinałów Ligi Mistrzów, wówczas bardzo cenionych przez działaczy.
W Realu w lutym nie spodobało się stanowisko Mourinho w konflikcie Vinícius–Prestianni, kiedy trener nie tylko stanął po stronie swojego piłkarza, lecz także zaatakował Brazylijczyka, wskazując go jako prowokatora. Klub uznaje jednak, że to wydarzenie należy do przeszłości i nie musi wpływać na relację między szkoleniowcem a napastnikiem w razie hipotetycznego ponownego spotkania.
Portugalczyk, mający już 63 lata, mówi publicznie, że myśli wyłącznie o Benfice, ale jego otoczenie dało też do zrozumienia, że pod względem kontraktowym odejście z lizbońskiego klubu nie stanowiłoby problemu, gdyby chodziło o przejście do klubu z Madrytu.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się