Robimy cały wywiad po francusku?
Nie, nie.
Uczysz się francuskiego?
Tak, chodzę na lekcje francuskiego. Odkąd tu przyszedłem… Właściwie już w Realu Madryt znałem kilka słów po francusku, bo francuscy zawodnicy dużo rozmawiali na boisku. W Realu Madryt miałem bardzo bliską relację z Camavingą. Często przebywałem też obok Kyliana, bo w szatni byliśmy obok siebie, numer 9 i numer 10, więc spędzałem z nim dużo czasu. On nawet sobie ze mną żartował.
Jaki jest twój cel na końcówkę sezonu?
Myślę, że najpierw mamy tutaj jeden cel. Jeśli Bóg pozwoli, chcemy zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. To bardzo jasny cel Lyonu. Gdy wszystko tutaj się skończy, wtedy będę miał też inne cele, oczywiście również te osobiste.
Który piłkarz Lyonu zrobił na tobie największe wrażenie?
Tolisso.
Dlaczego?
To mistrz świata, zawodnik, który został mistrzem świata, grając w reprezentacji. Jest też tutaj idolem Lyonu. To piłkarz, który naprawdę umiera za drużynę. Mam nadzieję, że będę mógł jeszcze częściej cieszyć się grą z nim na boisku.
Jeśli Lyon zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów, jest szansa, że zostaniesz w Lyonie?
Naprawdę nie wiem. To, co ustaliliśmy, to sześć miesięcy. Jeśli będę miał wrócić, to oczywiście wrócę. Jeśli będę miał pójść gdzieś indziej, to pójdę gdzieś indziej. Mam nadzieję, że zrobimy wszystko, żeby wprowadzić Lyon do Ligi Mistrzów, bo tam jest miejsce Olympique'u.
Jak opisałbyś siebie jako piłkarza?
Myślę, że jednym słowem: wytrwały. To coś, co mam w sobie w futbolu. Uważam, że właśnie to słowo dobrze mnie definiuje.
Co robisz naprawdę dobrze?
Potrafię znaleźć właściwy punkt między maksymalną pewnością siebie a maksymalną pokorą. Uważam, że jeśli masz bardzo dużą pewność siebie, ale nie tracisz pokory, jesteś we właściwym miejscu.
Jesteś pewny swojego udziału w mundialu?
To zawsze było dla mnie bardzo ważne. Oby, jeśli Bóg pozwoli, jak najszybciej nadszedł dzień, w którym dowiem się, czy wrócę do reprezentacji, czy nie. Myślę, że przegapić mundial to coś strasznego. To rzecz, która wymyka się spod twojej kontroli. Nigdy nie myślałem o tym w taki sposób, że „przecież będzie jeszcze wiele mundiali”. Oczywiście będą kolejne, o które można walczyć, ale ten też jest ważny.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się