Real Madryt nie przeżywa najlepszego momentu, jednak w Valdebebas nie zamierzają przez to zaniżać wartości piłkarzy tworzących obecną kadrę. Jak informuje José Félix Díaz z dziennika AS, każdy klub zainteresowany zawodnikiem mającym ważny kontrakt z Los Blancos musi liczyć się z wysokimi wymaganiami finansowymi. Królewscy nie planują nikogo oddawać za półdarmo, a najlepszym przykładem jest Gonzalo García.
Według Asa w ostatnim czasie do Valdebebas zgłosili się przedstawiciele czołowego włoskiego klubu, którzy chcieli wybadać sytuację kilku piłkarzy Realu Madryt. Jednym z nazwisk na ich liście był właśnie Gonzalo, który w ostatnich miesiącach stracił na znaczeniu w drużynie, ale nie stracił zainteresowania na rynku transferowym. Odpowiedź ze strony klubu była jasna: początek rozmów może zaczynać się od 60 milionów euro.
Taka kwota oznaczałaby drugą najdroższą sprzedaż wychowanka w historii Realu Madryt. Rekord należy do Álvaro Moraty, za którego Chelsea zapłaciła 80 milionów euro. W klubie uznają, że Gonzalo García ma wystarczająco mocne argumenty, by nie traktować go jak piłkarza do łatwego wypchnięcia z kadry. Jego najważniejszą wizytówką pozostaje Złoty But ostatniego Klubowego Mundialu, a także gole, które strzelał wtedy, gdy grał na swojej naturalnej pozycji, czyli blisko pola karnego.
Zainteresowanie napastnikiem wykazuje również Borussia Dortmund. W Niemczech wskazują, że klub z Bundesligi byłby gotów zapłacić za niego około 30 milionów euro, ale na ten moment taka kwota pozostaje daleko od oczekiwań Realu Madryt. To zaledwie połowa tego, czego Królewscy mieliby żądać na starcie negocjacji.
Sytuacja Gonzalo zmieniła się po styczniu. Wtedy również pojawiały się zapytania o jego przyszłość, między innymi ze strony Como, ale Xabi Alonso postawił na pozostanie wychowanka i odejście Endricka. Od tamtego momentu ścieżki obu zawodników zaczęły jednak wyglądać zupełnie inaczej. Brazylijczyk rozwijał się dzięki regularniejszej grze, natomiast rola Gonzalo malała wraz z liczbą minut otrzymywanych na boisku.
W tym sezonie napastnik rozegrał 34 mecze, choć wiele z nich kończył z niewielkim udziałem w grze. Łącznie uzbierał 1119 minut i zdobył sześć bramek. Problem polegał na tym, że często musiał występować daleko od pola karnego, czyli poza strefą, w której czuje się najlepiej. Gdy ustawiano go na skrzydle, pracował i walczył jak każdy inny, lecz tracił to, co jest dla niego najważniejsze – bliskość bramki.
Z perspektywy Realu Madryt sprawa ma być więc jasna. Słabszy moment drużyny i mniejsza rola niektórych piłkarzy nie oznaczają automatycznie obniżki cen. Gonzalo García pozostaje zawodnikiem z ważnym kontraktem, dobrymi liczbami w określonych warunkach i mocną pozycją rynkową. Kto będzie chciał wyciągnąć go z Bernabéu, będzie musiał zapłacić kwotę zbliżoną do oczekiwań Królewskich, podsumowuje José Félix Díaz.
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się