Nietypowe sceny rozegrały się podczas dzisiejszego treningu Barcelony na Metropolitano przed jutrzejszym meczem. Hansi Flick pojawił się na murawie w korkach i sam zaczął sprawdzać jej stan. Niemiec schylał się, dotykał trawy, oceniał jej wysokość i nie był zadowolony z tego, co zobaczył, opisuje MARCA.
Dziennik podaje, że szkoleniowiec Barcelony zwrócił uwagę przedstawicielowi UEFA na parametry boiska przed wtorkowym rewanżem ćwierćfinału. Chodzi przede wszystkim o wysokość trawy, bo im jest ona wyższa, tym wolniej porusza się piłka. To temat, który od lat wraca przy okazji meczów Barcelony, jeszcze od czasów Pepa Guardioli i Xaviego.
MARCA donosi, że skarga rzeczywiście została zgłoszona, a UEFA miała odpowiedzieć, że murawa zostanie skontrolowana i w razie potrzeby przystrzyżona. Regulamin stanowi, że wysokość trawy nie może przekraczać 3 centymetrów i musi być zachowana równomiernie na całym boisku.
W Atlético przekonują jednak, że wszystko odbywa się zgodnie z przepisami. Klub utrzymuje, że murawa ma takie same parametry jak zwykle, a jej stan w ostatnich tygodniach wyraźnie się poprawił po problemach z początku roku. Co więcej, gdyby boisko nie spełniało norm UEFA, Barcelona nie mogłaby przeprowadzić na nim oficjalnego treningu.
Większy wpływ UEFA ma za to na kwestię podlewania. Regulamin dopuszcza nawet dwukrotne zraszanie murawy przed meczem, jeśli oba zespoły wyrażą zgodę. Podczas poniedziałkowej sesji Barcelony zraszacze zresztą pracowały.
To nie pierwszy raz, gdy stan boiska Atlético wywołuje dyskusję. W tym sezonie na Metropolitano uwagę zwróciła już sytuacja przy pierwszym golu Atlético w wygranym 4:0 meczu Pucharu Króla, gdy Joan García potknął się o nierówność. Podobne pretensje Barcelona zgłaszała też w 2016 roku jeszcze na Vicente Calderón, a wcześniej, w 2011 roku, drużyna Guardioli narzekała również na wysokość trawy na Santiago Bernabéu.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się