REKLAMA
REKLAMA

„Brahim zagra z Bayernem od początku”

Jesús Gallego i Javier Herráez, dziennikarze Cadena SER, rozmawiali w programie Carrusel Deportivo na temat szans Realu Madryt w rewanżowym ćwierćfinale. Przedstawiamy ich wypowiedzi.

REKLAMA
REKLAMA
„Brahim zagra z Bayernem od początku”
Brahim Díaz. (fot. Getty Images)

Jesús Gallego

REKLAMA
REKLAMA

– Real znów stał się zespołem, który w ostatnich trzech meczach nie panuje nad grą. Nie kontroluje spotkań, rywale stwarzają mu sytuacje, a z przodu drużyna jest w stu procentach uzależniona od tego, czy jej gwiazdy akurat mają swój dzień. A Mbappé po powrocie po kontuzji znów wygląda na nieskutecznego. Co prawda strzelił gola z Bayernem, ale nie wykorzystał okazji z Mallorcą, mylił się też z Bayernem i pudłował również przeciwko Gironie. Vinícius, odkąd pojawił się Mbappé, obniżył loty. Widać, że przestał być tym głównym bohaterem, którym był wcześniej.

– Myślę, że jedyną przewagą Realu w tym meczu jest to, że Bayern to zespół, który właściwie umie tylko atakować. Tak to przynajmniej wyglądało, bo nawet gdy prowadził 2:1 i do końca zostało pięć minut, atakował aż siedmioma zawodnikami. To może pozwolić Realowi wyprowadzać kontry. Mimo to naprawdę postrzegam ten mecz jako bardzo trudny, bo mocno wątpię, by Real zagrał na zero z tyłu.

Javier Herráez

– Tutaj chodzi więc przede wszystkim o to, żeby doprowadzić do wyrównania w dwumeczu. Jeśli Real Madryt będzie w stanie doprowadzić do wyrównania w dwumeczu, to wszystko zacznie się od nowa. To prawda, że w przypadku Realu gra u siebie czy na wyjeździe nie robi aż takiej różnicy. Ktoś może powiedzieć: no tak, ale przecież trzy gole Valverde przeciwko City padły u siebie. Ja jednak nie widzę tu wielkiej różnicy. Nie uważam, żeby problemem był sam fakt gry na Allianz Arenie. To nie jest tak, że Real pojedzie do Monachium i nagle się przestraszy. Ja tego po prostu nie widzę.

REKLAMA
REKLAMA

– Nie sądzę, żeby Vinícius, Bellingham czy Mbappé mieli się tam speszyć. Oczywiście brak Courtois to bardzo poważna strata, ale poza tym nie widzę, by Mendy, który pewnie wróci do wyjściowego składu, Trent, Rüdiger, Militão, Valverde czy Brahim, który moim zdaniem zagra od początku, mieli się przestraszyć. Z tej strony nie widzę problemu.

– Widzę natomiast, że zespół traci gole i że brakuje mu skuteczności. Tyle że kiedyś ta skuteczność musi wrócić, bo przecież Vinícius już ją miał. W pewnym momencie przestał być Vinim od przypadkowych zagrań i stał się najlepszym piłkarzem świata. Moim zdaniem to on dał Realowi dwie Ligi Mistrzów w ostatnich dwóch sezonach. Mówię to z pełnym szacunkiem dla Rodriego, który słusznie zdobył Złotą Piłkę, ale uważam też, że Vinícius równie mocno na nią zasłużył. A Mbappé to po prostu Mbappé.

– W końcu oni muszą zacząć strzelać gole, bo nie da się oddawać dwudziestu strzałów i zdobywać tylko jednej bramki, a w pierwszym meczu przecież Real prawie nawet tej jednej nie strzelił. Jeśli poprawią ten element, to dwumecz zamieni się w bokserską walkę – zobaczymy, kto zada mocniejszy cios. A Real w takich meczach, gdy jest wymiana ciosów i gra idzie z jednej strony na drugą, jest bardzo groźny. Tak, traci bramki, ale też potrafi je strzelać, o ile tylko odzyska skuteczność, bo w tej chwili, jak mówi Gallego, ani Vinícius, ani Mbappé jej nie mają.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA