REKLAMA
REKLAMA

Kompany: Dzień przed meczem ciągle pytacie o Kane’a... Podoba mi się to

Vincent Kompany pojawił się dzisiaj wieczorem na konferencji prasowej przed wtorkowym meczem Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Bayernu Monachium z tego spotkania z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Kompany: Dzień przed meczem ciągle pytacie o Kane’a... Podoba mi się to
Vincent Kompany na tej konferencji prasowej. (fot. Getty Images)

– Większe znaczenie będzie miała postawa piłkarska czy emocjonalna? Wszystko będzie miało znaczenie. To faktycznie mój pierwszy raz tutaj w roli trenera, ale myślę, że to ważne, by mieć pierwszy raz we wszystkim [uśmiech]. Mamy jednak to odczucie, że mamy duże doświadczenie w takich meczach. Trzeba uszanować to, że taki mecz częściowo rozgrywa się taktycznie, ale przede wszystkim decydują drobne szczegóły z powodu indywidualnej jakości zawodników rozpoczynających oraz tych wchodzących. Rozmawialiśmy o Realu i musimy przygotować się na jego najlepszą wersję. Tę, którą widzieliśmy przeciwko City. Jeśli opierasz się na tym Realu Madryt, to wciąż jest jedna z najlepszych drużyn w Europie. To być może najtrudniejszy mecz wyjazdowy w tych rozgrywkach. To wszystko w naszych oczach czyni z tego pozytywne doświadczenie i chcemy rozegrać ten mecz. I chcemy go wygrać.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy Kane przepracował cały trening i czy może zagrać od początku? Dla nas ważne jest to, że nawet jeśli nie był na boisku przez cały czas, to ma za sobą dwie jednostki treningowe. Ale kluczowe było dla nas to, że ostatecznie dużo trenował także w tym czasie, kiedy nie grał, dlatego nie sądzę, żeby naprawdę stracił rytm. Po prostu poczekamy do jutra. Gdy dostaniemy ostatnie informacje, wtedy podejmiemy decyzję. Ale teraz znowu jest z nami i to już samo w sobie jest dla nas czymś pozytywnym. Właściwie trzeba powiedzieć, że wszyscy są do dyspozycji, poza Svenem Ulreichem. Mamy więc dobrą sytuację kadrową, żeby rozpocząć ten dwumecz przeciwko Realowi Madryt.

– Moje podejście do porażki jako człowiek i jako trener? Trudno powiedzieć... Mógłbym powiedzieć coś bardzo oklepanego, żeby wszyscy poczuli, że można mieć pozytywny dzień... [uśmiech] Prawda jest jednak taka, że w trudnych momentach trzeba też być otoczonym dobrymi ludźmi. To nie zawsze zależy wyłącznie od ciebie samego. To także ludzie wokół ciebie, którzy mogą ci pomóc. W idealnym świecie uświadamiasz sobie, że każdy ponosi porażki [uśmiech]. Uświadamiasz sobie, że to, co robimy teraz, jest naszym życiem, ale zawsze życie idzie dalej niezależnie od wszystkiego. Dlatego trzeba po prostu dalej mieć w sobie nastawienie, by się podnosić po upadku. To jest najważniejsze. Jak już mówiłem, to trochę brzmi jak banał, ale myślę, że jest prawdziwa siła w tych, którzy nie boją się porażki. Tyle mogę powiedzieć.

REKLAMA
REKLAMA

– Moje odczucia przed moim pierwszym tak dużym meczem na takim stadionie? Być może to też kwestia doświadczenia. Bo widzę swoje wielkie momenty, ćwierćfinał mistrzostw świata przeciwko Brazylii z naszym małym krajem, Belgią... To były ogromne chwile. Mój pierwszy tytuł z City, które przez 45 lat nic nie wygrało. Takie momenty ciągle się pojawiają. A najważniejsze pod względem emocji jest to, żeby w takich chwilach nie stracić tego, co cię do nich doprowadziło. W momentach, kiedy nie było tak dobrze, często myślałem: czy pokazaliśmy to, co do tej pory nas tu zaprowadziło i to, co robiliśmy wcześniej? I dla mnie to jest jutro najważniejsze, żebyśmy mieli pełne skupienie na tym, co robiliśmy wcześniej w oczywiście najtrudniejszym meczu, jaki można rozegrać w Europie, ale właśnie z tym pełnym skupieniem. I przede wszystkim, żebyśmy mieli to poczucie, że w naszej grze pokażemy to, co potrafimy, a nie patrzyli potem i mówili: dobrze, to było ważne, próbowaliśmy, ale się nie udało. To ma być 100% skupienie na tym, jak można wygrać i jak chce się wygrać, a następnie trzeba zrobić wszystko, żeby to osiągnąć. Oczywiście pierwszy mecz jest tutaj na Bernabéu. Potem pojawią się pytania o to, jak wyjątkowo jest zagrać mecz na Allianz Arenie i to będzie wtedy temat drugiego spotkania. Ale w tym momencie w mojej głowie nie ma aż tak często myśli o tym, co ten moment powinien przynieść. Po prostu chcę, żebyśmy wygrali. Chcę, żeby drużyna nie bała się tutaj grać, tylko po prostu pokazała, co potrafi i żebyśmy dali to również kibicom.

REKLAMA
REKLAMA

– Czy Real jest lepszy, gdy Vinícius i Mbappé nie grają razem? [śmiech] To w ogóle nie jest mój temat. I proszę mi wierzyć, jeśli przyjdziesz na konferencje prasowe w Niemczech, to mamy wystarczająco dużo tematów dotyczących Bayernu Monachium. Więc nie muszę jeszcze dodatkowo rozwiązywać tematów Realu Madryt. Jedyne, co powiem, to że obaj są znakomici... Reszta należy do Realu Madryt [uśmiech].

– Plan na zatrzymanie Viníciusa i Mbappé oraz jak udaje mi się przekonywać Kane'a do pracy w obronie? Ok, odwróćmy to pytanie. Gdybyście teraz przeprowadzali wywiad z trenerem Realu Madryt, o co zapytalibyście go w kontekście Bayernu Monachium? Na co oni muszą uważać? Wiecie, na tym poziomie, w takich meczach, każda drużyna jest groźna. Każda może zrobić coś wyjątkowego. Więc tak, możemy stracić gola. Nie chcemy tego, ale w futbolu to może się zdarzyć. Jak możesz też strzelić gola. Mówicie o defensywie, więc zapraszam was wszystkich, żebyście spojrzeli, ile goli strzelamy dzięki naszej obronie. Oczywiście niemieckie media są być może bardziej przyzwyczajone do tego aspektu i do takiej dyskusji. To coś, co one obserwują już od wielu miesięcy. Ale tak, nigdy nie można mieć planu na mecz z drużyną taką jak Real Madryt, który całkowicie wyeliminuje indywidualną jakość ich piłkarzy. Gdy zawodnik strzela z 30 metrów czy jak my strzeliliśmy gola przeciwko Atalancie w wykonaniu Harry’ego Kane’a... To właśnie dla takich rzeczy przychodzicie na ten mecz i dlatego człowiek cieszy się, że może prowadzić drużynę w takich spotkaniach. Więc nie pytajcie mnie o rozwiązanie na każdy problem ze strony Realu Madryt, bo tego nie zrobię. Ale jeśli macie rozwiązania na wszystkie problemy, jakie my możemy im stworzyć, to chciałbym je poznać [śmiech].

REKLAMA
REKLAMA

– [pytanie od Hiszpana] Czy mecz z Realem na Bernabéu to mecz, by Harry Kane forsował grę nawet, jeśli nie jest w pełni gotowy? Myślę, że to co innego, gdy masz uraz mięśniowy, gdy masz problem z więzadłem albo gdy po prostu chodzi o ból. Zaletą jest to, że jak sami wspomnieliście, wszyscy wiedzą, jak ważny jest ten mecz. Wszyscy w klubie, łącznie ze mną, a zwłaszcza Harry Kane, wiedzą, jak ważne jest to spotkanie. Myślę jednak, że zawsze trzeba porozmawiać z każdym zawodnikiem, dostać od niego ostateczne potwierdzenie i kiedy już zdecydujemy, że gramy, to wtedy gramy bez żadnego dodatkowego zastanawiania się. Po prostu gramy z myślą o tym, żeby dobrze zagrać i wygrać mecz. Ale dobrze, jesteśmy dzień przed meczem, a wy wciąż pytacie o Harry’ego Kane’a... Szczerze mówiąc, podoba mi się to, dlatego nie chcę dać wam odpowiedzi. Pytajcie dalej, mnie to nie przeszkadza [śmiech].

– Wnioski z ubiegłorocznego odpadnięcia z Interem i czego nauczyłem się z porażki Guardioli, którego jestem uczniem? Wymusisz tu trochę dłuższą odpowiedź, którą koledzy z Niemiec słyszeli już tak wiele razy [śmiech]. Myślę, że pytanie, które mi zadajesz, składa się z trzech części. Pierwsza brzmi: jaka jest reakcja na porażkę? Odpowiedź jest taka, że trzeba patrzeć naprzód, myśleć wyłącznie o zwycięstwie i dalej próbować. I my znów tu jesteśmy. A więc jesteśmy o krok bliżej sukcesu i to jest najważniejsze. Mentalność polega na tym, żeby po prostu iść dalej i robić wszystko, by wygrywać z najlepszymi drużynami świata. I właśnie to spróbujemy zrobić. Druga część dotyczy tego, czego nauczyliśmy się z poprzedniego roku. Myślę, że zawsze ważne jest, by zachować obiektywizm. Mogę spojrzeć na wiele rzeczy z poprzedniego sezonu i z tamtego meczu z Interem Mediolan, ale rzeczywistość była taka, że na to spotkanie brakowało mi 9 zawodników. Lubię ich wymieniać z nazwiska, bo to nadaje sprawom właściwą perspektywę. Zagraliśmy z Interem pierwszy mecz, jak ten teraz z Realem, bez Ito, Neuera, Comana, Musiali, Pavlovicia, Upamecano… Zapominam jeszcze o kilku bardzo ważnych piłkarzach. Alphonso Davies też oczywiście nie był dostępny! Jeśli więc pytacie mnie, co wtedy poszło nie tak, to łatwą odpowiedzią są te nazwiska. Oczywiście powodów było więcej. Nie będę mówić, że nie byliśmy gotowi. Po prostu nie mieliśmy wielu zawodników. Gdy patrzę na zawodników, którzy wsiedli dzisiaj do samolotu, powiedziałbym, że jesteśmy w dobrej pozycji, by rozpocząć ten mecz. To nie znaczy, że na pewno wygramy. Być może teraz pojawią się inne wnioski, ale mam poczucie, że mamy do dyspozycji naszych najlepszych piłkarzy. Dlatego musimy wierzyć i zrobić wszystko, co możemy, żeby spróbować wygrać ten mecz. I tak, oglądam wszystkie mecze, nie tylko Manchesteru City. Nawet nie wiem, czy pominęliśmy jakiś mecz... Myślę, że musimy trzymać się tego, co naszym zdaniem potrafi nasza drużyna, a nie tego, co inne zespoły robiły przeciwko Realowi Madryt. Spodziewam się bardzo silnego Realu i skupiam się na tym, żeby spróbować wygrać mecz.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA