REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Camavinga waha się między pozostaniem w Realu a wysłuchaniem ofert

Francuz nie może wywalczyć sobie miejsca w Realu Madryt i specjalista od francuskiej piłki widzi go odchodzącego do Premier League.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Camavinga waha się między pozostaniem w Realu a wysłuchaniem ofert
Eduardo Camavinga w meczu z Mallorcą. (fot. Getty Images)

Pablo Polo, specjalista dziennika MARCA od francuskiej piłki i Francuzów grających w Hiszpanii, stwierdza, że Álvaro Arbeloa dał Eduardo Camavindze wielką szansę w meczu z Mallorcą, bo wie, że może być realną opcją, jeśli wróci do swojej najlepszej formy. Mimo że w pierwszej połowie nie odstawał, udzielał się w grze i odzyskiwał piłki, to został wskazany jako winny przy golu gospodarzy, ponieważ nie podążył za Morlanesem aż do momentu jego strzału na bramkę Andrija Łunina. Na ten szczegół zwrócił uwagę sam Arbeloa po meczu, co jeszcze bardziej pogłębia ranę Francuza po porażce, która praktycznie wyklucza już Real Madryt z walki o mistrzostwo.

Polo dodaje, że sytuacja jest poważniejsza, bo niezależnie od swojej sytuacji i tego jednego meczu Camavinga waha się między pozostaniem w Realu Madryt a wysłuchaniem ofert, które mogą nadejść po zakończeniu sezonu, przede wszystkim z Premier League. Real nie uważa go już za piłkarza nietykalnego, zwłaszcza że w ciągu ostatnich dwóch lat, po odejściu Toniego Kroosa, a potem Luki Modricia, nie wykonał oczekiwanego kroku naprzód. Na końcu jego sprzedaż nie jest dla klubu priorytetem i wiele będzie zależeć od decyzji samego byłego zawodnika Stade Rennais. Na jego korzyść ciągle przemawia fakt, że pomocnik jest bardzo dobrze zintegrowany z szatnią, ma dobry wpływ na grupę i dużo wnosi do zespołu.

Co ważne, dziennikarz dodaje, że mimo plotek o powrocie do Ligue 1 i grze w PSG, to w Paryżu nie myślą obecnie o zawodniku Realu Madryt jako o wzmocnieniu środka pola. Luis Enrique ma już bardzo mocno obsadzoną drugą linię na czele z drogimi transferami, jak Vitinha, João Neves czy Fabián, do których dochodzą talenty, jak Warren Zaïre-Emery, czy jedna z rewelacji francuskiego futbolu, Desiré Doué, który podobnie jak Camavinga wywodzi się z owocnej szkółki w Rennes.

REKLAMA
REKLAMA

Po przyjściu Arbeloi sytuacja Camavingi w Realu Madryt nie zmieniła się znacząco. Trener zaczął stawiać na wychowanków, takich jak Thiago Pitarch czy ostatnio nawet Manuel Ángel, a do tego w roli defensywnego pomocnika to Aurélien Tchouaméni jest dla Arbeloi kluczowy, tak jak był wcześniej dla Xabiego Alonso czy Carlo Ancelottiego.

W tym sezonie nie pomogły mu też kontuzje. Najpierw uraz kostki na początku rozgrywek, potem kolejny problem zdrowotny początkowo błędnie zdiagnozowany — skręcenie kostki, które okazało się urazem mięśniowym — a później jeszcze problem z zębem. Już w poprzednim sezonie, za kadencji Ancelottiego, problemy fizyczne były dla niego dodatkowym utrudnieniem w znalezieniu regularności.

Camavinga widzi też, że jego drugoplanowa rola w Realu Madryt odbija się na jego pozycji we Francji. Didier Deschamps nie wystawił go w podstawowym składzie w żadnym z dwóch meczów towarzyskich w Stanach Zjednoczonych, a ostatecznie w wygranym spotkaniu z Kolumbią zagrał jedynie 26 minut. Sam mundial na razie nie wydaje się dla niego zagrożony, ale musi dawać więcej Realowi, jeśli chce uniknąć nieprzyjemnej niespodzianki, mając świadomość, że w tej chwili nie jest ważną opcją dla selekcjonera. W swoim czasie Deschamps awaryjnie wystawiał go na lewej obronie, podobnie jak zdarzało się to także w Realu Madryt, ale obecnie nie wydaje się już być tam istotny ani dla klubu, ani dla reprezentacji.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (40)

REKLAMA