Real Madryt w sobotę zagra na Son Moix z Mallorcą, z nadzieją, że uda mu się zbliżyć do Barcelony na punkt, przynajmniej na razie w wirtualnej tabeli, bo Katalończycy zagrają swój wyjazdowy mecz z Atlético kilka godzin później. Teoretycznie rywal Królewskich powinien być dla nich łatwy, bowiem zespół z Balearów znajduje się w strefie spadkowej La Liga, ale w ostatnich latach Los Blancos naprzemiennie wygrywają i tracą punkty na Majorce.
Od powrotu Mallorki do La Ligi zespół z Madrytu pojawiał się na Son Moix cztery razy. Dwukrotnie wygrał, raz zremisował i raz przegrał. Kampania 2021/22: łatwe zwycięstwo 3:0 po trafieniach Viníciusa i Benzemy (dublet). Sezon 2022/23: wygrana gospodarzy 1:0 po bramce samobójczej Nacho. Sezon 2023/24: fantastyczne trafienie Tchouaméniego z dystansu dało trzy punkty Królewskim. Kampania 2024/25: remis po rozczarowującej grze i ładnej bramce Rodrygo.
Wspomniany mecz z ostatniego sezonu był inauguracją rozgrywek La Ligi w wykonaniu Królewskich i niejako zapowiedzią słabej kampanii naznaczonej kompromitacjami i bolesnymi przegranymi, zwłaszcza w Klasykach. Również w sobotę Real musi uważać na Mallorcę, ponieważ zespół ten co prawda znajduje się w strefie spadkowej, ale do bezpiecznej strefy traci tylko jeden punkt. Podopieczni Martína Demichelisa na pewno tanio skóry nie sprzedadzą i będą walczyć o każdy centymetr boiska. Spotkanie to może być kluczowe dla pogoni Królewskich za Barceloną, którą czeka przecież w tej kolejce wspomniane już hitowe starcie w Madrycie z Los Rojiblancos.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się