REKLAMA
REKLAMA

Bayern przypomina „jak został europejskim nemezis Realu Madryt”

Niemcy z okazji zbliżającego się starcia z Realem Madryt przypomnieli czasy, gdy stale wygrywali z nimi mecze w rozgrywkach o Puchar Europy.

REKLAMA
REKLAMA
Bayern przypomina „jak został europejskim nemezis Realu Madryt”
Luty 2000 roku: Matthäus wita się kolejno od lewej z Hierro, Raúlem, Redondo, Karanką, Morientesem i Salgado. (fot. Getty Images)

Bayern Monachium na swojej stronie internetowej opublikował tekst z tytułem „Jak Bayern został europejskim nemezis Realu Madryt”. Bawarczycy przypominają, że 31 marca minęło dokładnie 50 lat od pierwszego meczu Bayernu z Realem Madryt w Pucharze Europy, czyli starcia, które z czasem stało się największym klasykiem na kontynentalnej scenie (nikt w tych rozgrywkach nie rozegrał ze sobą więcej spotkań). Klubowe legendy Uli Hoeneß i Paul Breitner, który w tamtym czasie występował już w białych barwach Realu, wspominają dwa pamiętne półfinałowe pojedynki z 1976 roku oraz to, jak Bayern stał się później europejskim pogromcą Los Blancos.

Bayern szeroko wspomina półfinałowy dwumecz z 1976, w którym Bawarczycy przeszli dalej. W pierwszym meczu padł remis 1:1 w Madrycie, a w rewanżu Bayern wygrał 2:0, by następnie w finale pokonać Saint-Étienne i zdobyć swój trzeci Puchar Europy z rzędu. Po historiach związanych z tymi pierwszymi pojedynkami Bayern w oficjalnej publikacji dodaje:


Ćwierćfinały sezonu 2025/26 sprawią, że Die Roten i Los Blancos zmierzą się ze sobą już w sumie 30 razy w Pucharze Europy / Lidze Mistrzów. Wiele z tych spotkań na zawsze zapisało się w pamięci. Był też towarzyski turniej Trofeo Santiago Bernabéu w 1981 roku, w którym Bayern brał udział i podczas którego w meczu o 3. miejsce tak ostro starł się z sędzią, że ten wyrzucił z boiska wszystkich piłkarzy Bayernu. W 1987 roku Bayern wygrał u siebie pierwszy mecz 4:1 i ponownie awansował do finału mimo koszmarnego faulu Juanito na Lotharze Matthäusie. Z kolei w 2012 roku Bastian Schweinsteiger wykorzystał decydujący rzut karny w serii jedenastek na Bernabéu, dając Bayernowi awans do finału w domu.

REKLAMA
REKLAMA

Do tamtego momentu Hiszpanie wygrali zaledwie sześć z 20 meczów przeciwko Bawarczykom. „Real był przyzwyczajony do bardzo korzystnego bilansu z większością rywali. Ale z Bayernem tak nie było. I właśnie stąd wzięło się określenie Bestia Negra [dosłowne tłumaczenie to Czarna Bestia]”, wyjaśnia Hoeneß. W Hiszpanii tak mówi się o drużynie, która jest czyimś nemezis, zmorą. Bayern i jego kibice noszą ten przydomek z taką samą dumą, jak pięć gwiazdek w herbie klubu, nawet jeśli ostatnie starcia z Los Blancos nie układały się do końca po ich myśli.

Real zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby wygranych meczów w Lidze Mistrzów, a Bayern jest drugi. Tylko klub z Madrytu grał w finale częściej (18 razy) niż Die Roten (11). Jest powód, dla którego te dwa zespoły stworzyły tak wiele wielkich spotkań. Różnią się od siebie, ale oba mają ten sam gen zwyciężania. Hala Madrid i Mia san Mia - dwie bratnie dusze. To kolejny powód, dla którego Hoeneß z niecierpliwością czeka na ich następne spotkanie: „Kiedy przed meczem wychodzisz ze Hiszpanami na kolację, oni są w stu procentach przekonani, że wygrają. Wchodzą w każdy mecz z takim nastawieniem, dlatego równie mocno są zaskoczeni, kiedy coś idzie nie po ich myśli. Ale błędem byłoby powiedzieć, że to klub jak każdy inny. Real jest pierwszy wśród równych. I nadal ma najwięcej tytułów w Lidze Mistrzów”.


Na dzisiaj bilans w 28 oficjalnych starciach Realu z Bayernem to 12-4-12 przy bilansie bramek 46:45 minimalnie korzystnym dla Realu Madryt. Bawarczycy przypomnieli o swoim korzystnym bilansie z pierwszych rywalizacji obu klubów, ale od pamiętnego rewanżu w półfinałach Ligi Mistrzów w 2012 roku nie wygrali z Realem nawet jednego meczu. Bilans tych ostatnich 8 meczów to 6 zwycięstw Realu Madryt i 2 remisy oraz 4 awanse Królewskich na 4 dwumecze.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA