Mutua Madrid Open oficjalnie potwierdził informację, którą wcześniej podała MARCA: stadion Santiago Bernabéu zamieni się w korty tenisowe podczas słynnego madryckiego turnieju „Pojawienie się Mutua Madrid Open na Bernabéu dodatkowo podkreśla zdolność Madrytu do realizowania innowacyjnych projektów o globalnym zasięgu, łączących dwa wielkie symbole miasta” – przekazał turniej w oficjalnym komunikacie.
Od 20 kwietnia do 3 maja najlepsze rakiety świata będą rywalizować w Caja Mágica o tytuł, który w 2025 roku zdobyli Casper Ruud wśród mężczyzn oraz Aryna Sabalenka wśród kobiet. Między 23 a 30 kwietnia stadion Realu Madryt zostanie dostosowany tak, by największe gwiazdy turnieju mogły trenować właśnie tam.
Mutua Madrid Open potwierdził, że na Bernabéu powstanie kort ziemny, który – jak podkreślono – „nie tylko odpowiada na potrzeby organizacyjne zawodników, którzy zyskają nową przestrzeń treningową w pełni zintegrowaną z rytmem turnieju, lecz także stanowi mocny symbol Madrytu jako stolicy zdolnej do nadawania nowego życia swoim wielkim obiektom sportowym i łączenia ich ze sobą”.
„Włączenie stadionu Bernabéu do świata Mutua Madrid Open w tych dniach oznacza umieszczenie tenisa w jednym z najbardziej rozpoznawalnych i ikonicznych miejsc sportu oraz rozrywki na świecie” – dodano.
Dzięki kortowi ziemnemu na Bernabéu zawodnicy „będą mogli przeżyć wyjątkowe doświadczenie w samym sercu Madrytu, zyskując dodatkową przestrzeń do przygotowań, a zarazem wyjątkowy wymiar emocjonalny i symboliczny swojego udziału w turnieju. Trening w miejscu o takiej skali, przyzwyczajonym do goszczenia historycznych wydarzeń, sprawi, że każda sesja będzie czymś więcej niż tylko elementem sportowej rutyny – stanie się obrazem o ogromnej sile dla tenisa i dla miasta… Mączka wkracza do jednej z najbardziej uniwersalnych świątyń sportu” – podkreślono.
Murawa Bernabéu, jak po każdym meczu, zostanie schowana po spotkaniu z Alavés, które odbędzie się w środku tygodnia, 21 lub 22 kwietnia. Wtedy stadion zostanie dostosowany do potrzeb tenisistów. Tak jak miało to miejsce przy okazji wizyty NFL na madryckim obiekcie, zespół będzie grał w tym czasie na wyjazdach, zauważa MARCA.
Przy walce o mistrzostwo Hiszpanii na krótkim dystansie z Barceloną drużyna Arbeloi będzie musiała rozegrać trzy kolejne ligowe mecze na wyjeździe. I to bardzo trudne: z Betisem, Espanyolem i Barceloną na Camp Nou. Real Madryt nie wróci do siebie w La Lidze aż do 13 maja, kiedy podejmie Oviedo.
Po drodze mogą pojawić się półfinały Ligi Mistrzów, jeśli Real Madryt wyeliminuje Bayern w ćwierćfinale. Pierwszy mecz ma zostać rozegrany w trakcie Mutua Madrid Open, 28 lub 29 kwietnia. Jeśli jednak awansuje Real Madryt, to pierwszy mecz odbędzie się na wyjeździe, bo zajmie miejsce rozstawionego Bayernu, który był drugi w fazie ligowej. Rewanż zaplanowano już po zakończeniu turnieju tenisowego, 8 lub 9 maja.
Ponieważ na razie nie widać na horyzoncie koncertów, stadion Realu Madryt konsekwentnie zmierza do tego, by stać się jednym z najważniejszych obiektów sportowych na mapie wielkich wydarzeń. NFL już się tam pojawiła, trwają prace nad organizacją walki Topurii, a NBA także ma Bernabéu w swoich planach, podsumowuje MARCA.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się