– To zgrupowanie daje przedsmak mundialu? Z jednej strony, to pewne, że to jest miejsce, do którego wrócimy [Francja będzie mieszkać na mundialu w Bostonie], więc już to sobie wyobrażamy i mamy ochotę tam być. Ale z drugiej strony, niektórych zawodników być może tam nie będzie, wiele rzeczy rozstrzygnie się po tym zgrupowaniu. Fajnie jest tu być, mieć pierwszy ogląd sytuacji i znów spotkać się z grupą. Jest jednak za wcześnie, by o tym mówić.
– Nigdy nie byłem zawodnikiem ani człowiekiem, który czegoś żałuje. Jedyna rzecz, na którą patrzę, to teraźniejszość i najbliższa przyszłość. Teraz czuję się dobrze, szczególnie w obu kolanach, co jest dla mnie ważne. Po części zawdzięczam to także mojemu klubowi, który dobrze o mnie dbał. Bardzo się cieszę, że tu jestem, że jestem zdolny do gry i jestem w dobrym zdrowiu.
– Ile minut jutro? Jestem gotowy do gry, gotowy wyjść w pierwszym składzie. Trener podejmie decyzje, a my je zaakceptujemy i każdy da z siebie wszystko niezależnie od liczby minut.
– Prezes Federacji zna następcę Deschampsa? Ja go nie znam [śmiech]. O wypowiedzi prezesa Diallo dowiedziałem się podczas pewnego wydarzenia w poniedziałek. Ale nie, nie rozmawiamy o tym w grupie, bo są teraz pilniejsze sprawy. Ta dyskusja wróci na stół po mundialu.
– Informacja, że zbadano mi niewłaściwe kolano, nie jest prawdziwa. Być może pośrednio ponoszę za to odpowiedzialność, bo kiedy się nie komunikujesz, to zostawiasz pole do interpretacji i każdy wykorzystuje lukę. Taka jest ta gra. Z Realem Madryt zawsze mieliśmy dość jasną komunikację, zarówno w Madrycie, jak i w Paryżu, gdzie byłem pod opieką lekarza i fizjoterapeuty z klubu. Jesteśmy w ważnym momencie sezonu i chciałem, żeby drużyna wygrywała, gdy mnie nie było, co robiła. To coś pozytywnego, bo kiedy doznałem kontuzji na początku stycznia, to wielu uważało, że jestem jedynym rozwiązaniem w zespole, a wcale tak nie jest.
– Sparing z Brazylią to coś ważnego. Brazylia to ogromny kraj pod względem piłki nożnej. To daje nam też pierwsze wyobrażenie o tym, co wydarzy się tego lata podczas mundialu: o atmosferze, kibicach.
– Wszyscy w tym pomieszczeniu znają historię Brazylii - to kraj, który najmocniej inspirował futbol reprezentacyjny. Mają pięć gwiazdek na koszulce. To zawsze jest wyzwanie. Będą walczyć o końcowe zwycięstwo. To przyjemność i zarazem wyzwanie. Nie możemy się doczekać jutrzejszego meczu. Będzie można wyciągnąć z niego wnioski. Musimy dać z siebie wszystko, to będzie świetne spotkanie.
– Zdobycie mistrzostwa świata jako kapitan? Wygranie mistrzostwa świata to zawsze obraz, który pozostaje po twojej karierze. To jest tak rzadkie, tak trudne… Im więcej czasu mija, im bardziej człowiek się starzeje, tym bardziej potrafi być tu i teraz oraz przeżywać te chwile. Jeśli uda nam się wygrać, będzie to coś wspaniałego, zarówno dla piłkarzy, jak i dla wszystkich Francuzów.
– Czy chcę być główną gwiazdą tych mistrzostw świata? Nie jestem tu anonimowy, biorąc pod uwagę trudności, jakie miałem z wyjściem z hotelu [śmiech]. Tutejsza kultura różni się od naszej i dobrze jest uczyć się od wszystkich. Bycie gwiazdą mundialu naprawdę nie jest jednak moim problemem, bo to nie przynosi trofeum. Chcę po prostu być najlepszą wersją samego siebie, żeby zaprowadzić swoją drużynę jak najdalej i wygrać.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się