Koszykarze Realu Madryt rozpoczynają bieg na ostatniej prostej sezonu zasadniczego Euroligi. Terminarz tak się ułożył, że na Królewskich czeka teraz seria bardzo trudnych meczów z bezpośrednimi rywalami z czołówki. Pierwszą przeszkodą jest Hapoel Tel Awiw, który ma na koncie tyle samo zwycięstw przy jednym spotkaniu rozegranym mniej. Przez długi czas klub z Izraela był liderem Euroligi, ale w pewnym momencie złapał zadyszkę. Teraz wydaje się, że ten mały kryzys już się zakończył.
Szkoda, że mecz trzeciej z czwartą drużyną Euroligi odbędzie się bez udziału publiczności. Niestety, jest to standardowa procedura w tym sezonie w Hiszpanii i dotyczy nie tylko Realu Madryt, ale również innych hiszpańskich ekip. To będzie drugi raz w tym sezonie, kiedy Królewscy zagrają w pustej Movistar Arenie. Ostatnio było tak w spotkaniu z Maccabi Tel Awiw i wtedy drużyna Sergio Scariolo wyszła z tego pojedynku zwycięsko.
Stawką dzisiejszego meczu jest trzecia pozycja w tabeli. Real Madryt wygrał pierwszy pojedynek z tym rywalem. Wówczas Hapoel przystępował do rywalizacji w roli faworyta, bo Królewscy spisywali się słabo na wyjazdach. Dalej zresztą nie poprawili się szczególnie w tym aspekcie, ale w Sofii (bo tam rozgrywano mecz z Hapolem) byli minimalnie lepsi. Wywalczenie pozytywnego bilansu starć bezpośrednich miałoby ogromne znaczenie w kontekście walki o czołową czwórkę.
Hapoel jest zespołem, który najlepiej w całej Eurolidze spisuje się na wyjazdach. Wygrał 9 z nich, notując przy tym 6 porażek. Takim samym wynikiem może się pochwalić tylko Fenerbahçe. Real Madryt z kolei jest najlepszy na własnym parkiecie (15-1). To zwiastuje znakomite widowisko, ale tylko jeśli chodzi o poziom koszykówki, bo atmosfera w hali będzie bardziej właściwa dla przedsezonowego sparingu.
Wynik pierwszego meczu: Hapoel Tel Awiw 74:75 Real Madryt
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 21:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się