– Czy mogę zostać selekcjonerem? W tej chwili oczywiście w ogóle o tym nie myślę i na szczęście nie ma też ku temu żadnego powodu.
– Czy w ogóle mogę wrócić na ławkę? Jak na moje lata, to jestem już w życiu dość zaawansowany, ale jako trener nie jestem jeszcze całkowicie na końcu drogi. Nie osiągnąłem jeszcze wieku emerytalnego. Kto wie, co jeszcze wydarzy się w najbliższych latach. Ale nic w tym kierunku nie jest zaplanowane.
– Plotki o odejściu z Red Bulla? To napisali ci idioci z Salzburger Nachrichten. Ten gość nie ma pojęcia, ale wszyscy wskoczyli na ten wagonik.
– Real Madryt? Dobrze, że o tym rozmawiamy. To napisali podobni idioci. To wszystko to bzdury. Bo kiedy wiadomość staje się wiadomością? Kiedy ktoś bierze i coś pisze czy wtedy, gdy w czymś jest prawda? Bo jak ma wyglądać taka sytuacja? Real dzwoni i mówi: słuchaj, Jürgen, możesz to sobie wyobrazić? Florentino Pérez bierze telefon i mówi: Jürgen, co tam, nie miałbyś ochoty? Czy wystarczy, że jakieś OE24, nawet nie wiem, czy tam pracują ludzie, czy to po prostu sztuczna inteligencja, pisze jakiś śmietnik? To mnie denerwuje. Potem przez to muszę cały czas na to odpowiadać.
– Wy też powinniście zachować trochę dyscypliny. Gdyby Real Madryt do mnie zadzwonił, w pewnym momencie byłoby o tym wiadomo. Ale to wszystko to głupoty. Nie zadzwonili do mnie ani razu. Ani razu. Mój agent tu jest, możecie go zapytać. Do niego też nie dzwonili. Więc Realu Madryt, przykro mi. Najpierw musicie zadzwonić, żebym mógł o tym mówić.
– Wyobraźcie sobie, ile trwamy z tą historią... I podobno mam też trenować Atlético [tak podawano w ostatnich tygodniach w Hiszpanii]. Pewnie w jednym czasie. Naprawdę powinniście kwestionować trochę takie rzeczy.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się