Vinícius Júnior wrócił do swojej wersji z 2024 roku, stwierdza dziennik AS. Brazylijczyk znów jest decydującą postacią Realu Madryt, podobnie jak miało to miejsce dwa lata temu. Hiszpański dziennik wspomina jednocześnie pierwszą część sezonu 2024/25, gdy Złota Piłka ostatecznie trafiła w ręce Rodriego. Końcowy werdykt był ciosem dla atakującego Królewskich. Jego gra stała się bardziej przewidywalna, a najgorsze miało dopiero nadejść.
Brak porozumienia z Xabim Alonso sprawił, że Vini zaczął poważnie zastanawiać się nad swoją przyszłością w klubie. Dziś te wątpliwości są już jednak tylko pieśnią przeszłości, dodaje AS. Jego relacje z Álvaro Arbeloą są obecnie bardzo dobre, co widać zarówno na boisku, jak i w rozmowach z działaczami. 25-latek znów jest zawodnikiem, który robi różnicę i jasno pokazuje, że jego przyszłość jest związana z Santiago Bernabéu. Nikt nie ma wątpliwości, że przedłużenie obecnego kontraktu, który obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, jest priorytetem dla klubu, a porozumienie jest bliżej niż kiedykolwiek.
Choć dziś sytuacja wygląda stabilnie, jeszcze kilka miesięcy temu wszystko było znacznie bardziej skomplikowane. Pół roku współpracy z Xabim Alonso sprawiło, że wielu zaczęło sądzić, iż dni Viníciusa w Realu Madryt są policzone. Podobnie jednak jak miało to miejsce w przypadku Karima Benzemy w 2014 roku, tak i teraz znalazła się jedna osoba, która wierzyła, że sytuacja się odwróci. Był nią Florentino Pérez. Dwaj piłkarze, ta sama historia.
Florentino postawił sobie za cel przywrócenie najlepszej wersji Brazylijczyka. Choć poza Madrytem piłkarz często był krytykowany za swoje zachowanie, w Valdebebas zawsze był postrzegany jako kluczowa postać i jeden z fundamentów zespołu. Klub był przekonany, że trzeba go odbudować za wszelką cenę. Dużą rolę odegrały rozmowy i wsparcie, jakie Vinícius otrzymywał zarówno przed meczami, jak i na co dzień w ośrodku treningowym. Dzięki temu wiedział, że nie jest sam i że mimo zewnętrznej krytyki ma pełne poparcie klubu. Jednocześnie zdawano sobie sprawę, że przy Xabim powrót do najwyższej formy będzie bardzo trudny.
Podobnie jak kiedyś w przypadku Benzemy, to właśnie prezes zadbał o stworzenie odpowiedniego otoczenia, które pozwoliło Viniemu odzyskać pewność w grze. „Presi zawsze mówi mi, że muszę zdobyć dwie bramki i dziś strzeliłem dwie dla niego”, przyznał atakujący w rozmowie z klubową telewizją po wczorajszym meczu. W ostatnim miesiącu w klubie umocniło się przekonanie, że to właśnie on jest piłkarzem zdolnym rozstrzygać najważniejsze mecze. Jedną z pierwszych rzeczy, jaką zrobił Arbeloa po objęciu zespołu, była rozmowa z Viníciusem. Trener jasno przekazał mu swoje wsparcie i zaufanie, a później potwierdził to decyzjami na boisku. Kluczowe było odejście od wcześniejszego schematu, w którym Brazylijczyk często był zmieniany w drugich połowach.
Liczby nie zawsze oddają pełen obraz sytuacji, ale w tym przypadku jasno pokazują zmianę i pewną tendencję. W ostatnich sześciu spotkaniach Ligi Mistrzów zdobył pięć bramek i zaliczył trzy asysty. Dla porównania, w pierwszych sześciu meczach tych rozgrywek, jeszcze za kadencji Xabiego Alonso, zanotował jedno trafienie i sześć asyst. W pierwszej części sezonu La Ligi strzelił pięć goli, do których dołożył pięć asyst, natomiast w ośmiu meczach rundy rewanżowej zdobył już sześć bramek. Łącznie w tym sezonie ma na koncie 17 goli i 12 asyst.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się