REKLAMA
REKLAMA

Míchel: Z Xabim od początku dało się przewidzieć, że coś się wydarzy

José Miguel González Martín del Campo, czyli popularny Míchel, był gościem programu El Programa de Ortega na antenie Radio MARCA. Były zawodnik Królewskich wypowiedział się między innymi na temat sytuacji trenerów Realu Madryt w obecnym sezonie. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi Hiszpana.
REKLAMA
REKLAMA
Míchel: Z Xabim od początku dało się przewidzieć, że coś się wydarzy
Xabi Alonso. (fot. Getty Images)

– Mając w głowie wyniki Arbeloi, jak zrozumieć to, co stało się z Xabim Alonso? W jego przypadku sytuacja była chyba bardziej zrozumiała już od początku sezonu. Z tego, co pisali i o czym mówili dziennikarze, dało się przewidzieć, że coś się wydarzy. Ale czy naprawdę uważacie, że jest duża różnica między tym, co robił Xabi, a tym, co robi Álvaro Arbeloa? Najłatwiej jest podejmować decyzje na niekorzyść trenerów… niemal zawsze to trener odchodzi.

– Nie możesz zwolnić 25 osób, ale możesz zwolnić jedną. Nie oceniasz wtedy nawet, czy ta osoba wykonuje dobrą, czy złą pracę. Zmiana dynamiki gry… czy to zawsze jest kwestia samego trenera? Przecież Xabi Alonso też nie przegrał wielu meczów. Czy Arbeloi trzeba będzie dać czas, niezależnie od wyników? Kiedy zatrudnia się trenerów, nie można zmieniać wszystkiego z dnia na dzień – potrzeba czasu. Pamiętam, jak byłem młody i zwolniono Radomira Anticia, gdy drużyna była liderem, a potem przegraliśmy ligę z Tenerife. Czy to była wina trenera? Najistotniejsi w tym wszystkim zawsze są piłkarze i skład, jaki masz do dyspozycji.

REKLAMA
REKLAMA

– Słynna Piątka Sępa stała się tym, czym była, dopiero wtedy, gdy zaczęła zdobywać trofea. Ja bardzo wierzę w akademię Realu, bo zawodnik, który z niej wychodzi, jest jednocześnie profesjonalistą i kibicem tego klubu. I nie uważam, żeby wychowankowie byli gorsi od wielu piłkarzy sprowadzanych z zewnątrz, trzeba im tylko dać czas i przestrzeń.

– Liga Mistrzów? Gdy w ostatnich latach wygrywał Real Madryt, wcale nie był faworytem. Ten status budował dopiero w trakcie kolejnych rund fazy pucharowej. Wystarczy zagrać cztery dobre mecze i można zostać mistrzem. Ta drużyna wygrywała często właśnie dzięki charakterowi i świadomości, jak wielką legendą jest Real Madryt na arenie europejskiej.

– Fede Valverde? Jest na drodze, by stać się historyczną postacią w tym klubie. Porównywanie go z kimkolwiek byłoby niesprawiedliwe dla obu stron. Może nie zachowuje się jak gwiazda, ale faktycznie nią jest.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA