Jak w tym momencie widzi pan Real Madryt?
W tym momencie bardzo dobrze. Myślę, że to jest najlepszy moment nie tylko dla zespołu, ale również dla Álvaro. Było bardzo dobre połączenie między wszystkimi, aby dotrzeć do tego momentu, w którym widzimy wielki Real Madryt.
Pan grał w czasach, w których Real Madryt wygrywał wszystkie derby. Teraz już tak nie jest.
Tak, wszystko mocno się wyrównało. Widzimy, że derby to takie mecze pomiędzy Realem Madryt a Atlético, w których nie jesteś w stanie wskazać jednego konkretnego faworyta i w których panują duże emocje. To ważne, aby w tego typu meczach były emocje i rywalizacja.
Mówił pan, że to właśnie w derbach zbierał najwięcej kopniaków.
Pamiętam jeden mecz domowy, gdy trenerem był Aguirre. Graliśmy na Bernabéu, było trudno i ciężko. Byłem wtedy w dobrym momencie, dlatego oni uznali, że kluczowe będzie to, aby zatrzymać właśnie mnie. Było dużo fauli, ale nic poza piłkarską normą.
Mając na uwadze wszystkie okoliczności, jakiego meczu się pan spodziewa w niedzielę?
Wszystkie derby są skomplikowane. Wszyscy piłkarze Atlético są dobrzy i zawsze trudno jest się z nimi mierzyć. Cholo dodał im tej dojrzałości piłkarskiej, która sprawia, że są skomplikowanym rywalem. W ostatnich latach bardzo dobrze rywalizują, nie tylko z Realem Madryt, ale również z Barçą. To prawda, że nieco więcej ich kosztuje później rywalizowanie w całej lidze, ale ten krok naprzód już wykonali.
Pańskie najlepsze wspomnienie z derbów?
Jednym z najpiękniejszych był gol Raúla na Calderón po tej całej jego akcji. To było coś pięknego. Nie byłem wtedy na boisku, ale odczuwałem to tak, jakbym był.
Tęskni pan za tego typu meczami?
Tęsknię ogólnie za futbolem – o tym, aby go praktykować i grać na wysokim poziomie. Grywam z dziećmi lub z legendami Realu Madryt, gdy gdzieś wyjeżdżamy, ale brakuje tego, aby grać na tym najwyższym poziomie.
A tej atmosfery przed meczem?
Ogólnie tego wszystko, co dzieje się w trakcie tygodnia – większej liczby wywiadów, większego napięcia, wychodzenia na ulice i słuchania tego, jak wszyscy mówią o derbach. Za tym człowiek naprawdę tęskni.
Czuje się pan tym złym bohaterem dla kibiców Atlético?
Kibice Atlético, tak jak wszyscy inni kibice, gdy patrzą na drużynę rywala, a zwłaszcza Realu Madryt, to widzą w tobie kogoś niepożądanego. To normalne, dzieje się to również w Realu Madryt. Ja bardzo dobrze to rozumiałem. Gdy wychodziłem na boisko rywala, to rozumiałem to, że kibice są tam po to, aby oklaskiwać swoją drużynę i gwizdać na rywala.
A jak pan myśli, że wspomina pana madridismo?
Z ciepłem. Spędziłem tam wiele lat, to był mój drugi dom. Dorastałem z Realem Madryt, to praktycznie moja rodzina, dlatego mam nadzieję, że wspominają mnie z ciepłem.
Jak pan ocenia boom Thiago Pitarcha?
To w tym momencie bastion szkółki. Miejmy nadzieję, że nie tylko on, ale wielu innych zawodników również będzie otrzymywać szanse na regularną grę i zaufanie ze strony trenera, aby dorzucać coś od siebie nawet wtedy, gdy wrócą pozostali. To powiew świeżego powietrza dla drużyny.
Czy w Realu Madryt powinna być większa obecność szkółki?
Powinna być zachowana równowaga. W wielkich drużynach powinni być zawodnicy z zewnątrz, wielcy piłkarze, którzy sprawiają, że Real Madryt jest jeszcze większy, ale również ludzie ze szkółki. Za moich czasów byli Raúl, Casillas i inni, później Nacho, Carvajal czy Lucas Vázquez. Nieco to zatraciliśmy i dobrze by było, żeby do drużyny wchodzili zawodnicy, którzy stworzą taką grupę, która spodoba się kibicom.
Czy widzi pan go teraz jako zawodnika niekwestionowanego?
Tak. W tym momencie jest jednym z najlepszych zawodników, tym, który daje drużynie najwięcej zarówno pod względem ofensywnym, jak i defensywnym. To byłoby niesprawiedliwe, gdyby miał nie wychodzić teraz w pierwszym składzie na te wielkie mecze.
Jaki typ na niedzielę?
Bardzo wyrównany i trudny mecz. 2:1 dla Realu Madryt.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się