Guardiola: To nie Real Madryt jest moim największym wyzwaniem w karierze
Trener Manchesteru City, Pep Guardiola, stawił się na konferencji prasowej po przegranym meczu z Realem Madryt. Poniżej przedstawiamy zapis rozmowy z katalońskim szkoleniowcem.
Pep Guardiola. (fot. Getty Images)
Pierwsze pytanie chciałbym zadać o występ twoich zawodników, ponieważ pokazali oni niesamowitego ducha zarówno dzisiaj wieczorem, jak i na Bernabéu mimo ostatecznego wyniku.
Zawsze, zawsze to pokazują. Zaczynaliśmy od 0:3, a później już 0:4 przy dziesięciu na jedenastu – to było już prawie niemożliwe. Ale… Przyszłość będzie świetlana i w przyszłym sezonie wrócimy. Więc w przyszłym sezonie będziemy mądrzejsi, będziemy mieć nowych zawodników. Ale sport to są ciągłe wyzwania – gramy przeciwko sobie, wygrywasz, gratuluję ci, przegrywasz, wracasz do domu. Tak miało być. Ale zawsze masz to uczucie, że szkoda, że nie rozegraliśmy właściwego meczu po jedenastu, aby zobaczyć, co by się wydarzyło. Odczucia były podobne jak przy 4:3, powinno też być więcej niż 1:1 te dwa sezony temu. Wiem, że w poprzednim sezonie byli lepsi, a dzisiaj przy 5:1 gratuluję Realowi Madryt i wszystkiego najlepszego. Ale ten mecz… Trzeba go przeanalizować, ponieważ ten poprzedni został już właściwie przeanalizowany. Po tym meczu jest takie poczucie, że… Ze względu na to, jak zaczęliśmy i jak graliśmy, bardzo bym chciał zagrać jedenastu na jedenastu. Ale w futbolu takie rzeczy się zdarzają, jak na przykład pierwsza bramka w Madrycie… Real Madryt to rewelacyjna drużyna, która karze cię, gdy tylko popełniasz błąd.
Czy dla tych młodych zawodników tego typu doświadczenia są potrzebne, aby wrócili silniejsi w kolejnym sezonie?
Nie wiem, co się wydarzy w kolejnym sezonie, ale oczywiście Chusanow jest pierwszy raz w Lidze Mistrzów, Rayan Cherki po raz pierwszy gra w Lidze Mistrzów, Antoine Semenyo po raz pierwszy gra w Lidze Mistrzów debiutując na Bernabéu… Na to trzeba czasu. Nasz pierwszy sezon tutaj też nie był zawsze perfekcyjny, wtedy odpadliśmy z Monaco. Mamy wielu, wielu nowych zawodników, ale widzę też wiele dobrych rzeczy. Nawet tam te pierwsze 15, 20 minut i pierwsze 15, 20 minut tutaj były całkiem dobre. Później straciliśmy bramkę, po siedmiu minutach kolejną, a atmosfera na Bernabéu zawsze jest bardzo trudna, ale później podchodzisz do tego, że dobra, jest 0:3, to będzie prawie niemożliwe, ale spróbujmy. I byliśmy tam, ale nie wiem, co by się wydarzyło nawet po stracie bramki z karnego, ale grając jedenastu na jedenastu. Nie wiem, co by się wydarzyło. Ale cóż – 5:1, ponownie gratulacje dla Realu Madryt.
Mówiłeś o tym, jak bardzo ci się podobała twoja drużyna w ostatnich tygodniach, jak pokazywała ducha i charakter. Nie wiem, co zrobicie w kolejnym sezonie, ale na pewno czujecie to, że macie naprawdę silną drużynę i że podchodząc do ostatniego roku swojego kontraktu będziesz miał naprawdę silny skład, który dużo się w tym sezonie nauczył i wciąż ma dużo do zrobienia.
W poprzednim sezonie mieliśmy poczucie, że kolejny sezon będzie lepszy i tak jest. Ale to, że mówię to teraz po przegranej 1:5… Znam tych zawodników, wiem, jaką mają jakość, ale wiesz – sezon jest bardzo długi i zachowanie równowagi zespołu… Oczywiście, że jest wiele rzeczy do poprawy. Ale ostatecznie masz swoją dumę i niełatwo jest grać przez 70, 75 minut dziesięciu na jedenastu z Realem Madryt, a i tak nie wiem, jak dużo oddaliśmy strzałów, jak dużo podejmowaliśmy prób, okazje Rayana, Jérémy'ego, Erlinga, wszystkich, Chusanowa. Każdy miał swój wkład, wszyscy tam byli. Ale wiesz, skoro jesteśmy w tym miejscu, na tej pozycji w Premier League, to znaczy, że nie jesteśmy kompletnym zespołem. Taka jest rzeczywistość, nie będę… Byłem w tym Manchesterze City w tej drużynie, która spełniała wszystkie aspekty, które definiują prawdziwą drużynę. Ale cóż, teraz mamy w niedzielę finał, mamy FA Cup z Liverpoolem, wciąż mamy o co walczyć w Premier League, musimy dobrze zakończyć sezon i podjąć dobre decyzje przed kolejnym. W kolejnym sezonie z powrotem będziemy w Lidze Mistrzów i to trzeba robić.
Gdy mówisz, że w kolejnym sezonie będziecie z powrotem, to taka jest twoja intencja – że wciąż tutaj będziesz?
Gdy za 10 lat zakończę karierę, to zawsze odnosząc się do City w Lidze Mistrzów, będę mówił, że wrócimy. Jestem tego częścią. Tak jak w Barcelonie czy w Bayernie Monachium. Możliwe, że tutaj jestem bardziej połączony z całym klubem, ponieważ to już dekada. I gdy mówię „my”, to dlatego, że jestem tego częścią.
Bernardo Silva dużo dla ciebie zrobił przez te dziewięć lat i również w tym obecnym sezonie. Jak bardzo był dla ciebie frustrujący ten jego błąd, przez który graliście z jednym zawodnikiem mniej?
Daj spokój, to nie jest błąd. To po prostu czerwona kartka, pierwsza w jego karierze. To zachowanie instynktowne. Daj spokój. To nie jest decyzja w stylu, że można było tego uniknąć. Oczywiście, teraz można sobie powiedzieć, że trzeba to było puścić i dalej grać po jedenastu. 0:4, wciąż 75 minut przed tobą i zobaczymy, co się wydarzy. Ale daj spokój, nigdy, przenigdy nie będę obwiniał mojego zawodnika za taką decyzję. Zwłaszcza Bernardo, który przez te lata zrobił dla nas tak wiele.
To mogło być zaskakujące, że dosyć wcześnie postanowiłeś ściągnąć Erlinga. To była jakaś kontuzja czy po prostu…
Nie, nie, nie. Wiesz… Gdybyśmy na początku drugiej połowy strzelili na 2:1, to nawet grając dziesięciu na jedenastu to wciąż byłoby otwarte, ale… Na ostatnie 15, 20 minut po prostu potrzebowałem świeżych nóg, innych zawodników.
Więc będzie gotowy na niedzielę.
Tak.
Czy jeśli na zakończenie swojego pobytu w City będziesz…
Ach, wszyscy chcą mnie zwolnić, co? Ludzie… Tak, któregoś dnia tutaj usiądę i powiem: „na razie”. Wciąż tutaj jestem, mam jeszcze rok kontraktu.
Jeśli na zakończenie będziesz miał tylko jedną Ligę Mistrzów, to będzie to dla ciebie rozczarowaniem? Czy to będzie wystarczające mając na uwadze to, jak dobrzy…
Tak, tak, masz rację. Muszę wygrać sześć Lig Mistrzów, aby mieć tutaj uznanie. Tak, tak, na pewno. (uśmiech) Zacząłem moją karierę w młodym wieku – w drugiej drużynie Barcelony mając 37 lat. Później awansowaliśmy do kolejnej ligi, wygraliśmy tryplet. Później po Barcelonie wszystkie moje drużyny są porażką. Wiem to. Pamiętasz pierwszy sezon tutaj? Dlaczego nie wygraliśmy Ligi Mistrzów, ale zdobyliśmy 100 punktów, ale dlaczego nie wygraliśmy Ligi Mistrzów. W końcu wygraliśmy Ligę Mistrzów i znów się zaczęło, dlaczego nie wygraliśmy Ligi Mistrzów… Próbowaliśmy, byliśmy w finale, byliśmy w półfinałach. W ostatnich dwóch edycjach odpadaliśmy wcześniej. Gdy przychodziliśmy do tego klubu, to poprzeczka związana z Ligą Mistrzów była bardzo wysoko. I zawsze, gdy tego nie osiągamy, to jest to coś złego. Ale dobra, tak to wygląda. Bardzo bym chciał, bardzo bym chciał, aby w tym klubie panowało takie poczucie jak w Realu Madryt – jeśli nie wygrywasz Ligi Mistrzów, to jest to porażka. To jest presja. Ale dobra, Pep to porażka, nie wygrywa Ligi Mistrzów, niech będzie… Może z czasem to osiągniemy, ale… Teraz pójdę do domu, położę się spać i może jutro wstanę z poczuciem, że dajcie mi wyzwanie w postaci rozegrania z Realem Madryt 180 minut jedenastu na jedenastu. Takie mamy teraz odczucia, ale może grając po jedenastu przegralibyśmy 0:4. Kto ci cokolwiek tutaj gwarantuje? Ale odczucia są takie, że w ostatnich latach mimo niektórych wyników zawsze dobrze się spisywaliśmy z Realem Madryt, ale dziesięciu na jedenastu przez 75 minut to jest… Słuchaj, gdyby tak było na ostatnie 17 minut przy różnicy jednej czy dwóch bramek, to ok, zobaczmy, co się wydarzy. Ale przy 0:4 wszystko jest bardziej skomplikowane, ponieważ w pierwszym meczu rozegraliśmy 20 dobrych minut, 20 dobrych minut w drugiej połowie, ale wynik mówi sam za siebie – 0:3 jest trudne. Bardzo, bardzo trudne.
Jak po wygraniu tylko Tarczy Wspólnoty i po odpadnięciu teraz z Ligi Mistrzów kluczowy będzie niedzielny finał?
(uśmiech) Mam nadzieję, że następnego dnia w poniedziałek wszyscy się obudzimy, będzie świeciło słońce i dalej będziemy żyć. To nie jest kluczowe. To mecz piłki nożnej – postaramy się go wygrać, zagrać dobrze, postawić się jak na razie najlepszej drużynie w Anglii i również w Europie, ponieważ widać to było po tabeli w pierwszej fazie. Przegrali może trzy czy cztery mecze w trakcie całego sezonu. Podejmiemy to wyzwanie, powalczymy z nimi, aby później za dwa czy trzy tygodnie zagrać z nimi ponownie w Premier League i zobaczymy. Taki jest futbol – czasami są lepsi i to dobre lustro, w którym możesz zobaczyć, co musisz poprawić, aby ich doścignąć. Ale jestem już za stary na to, aby na jeden mecz patrzeć jak na koniec świata. Więc to po prostu mecz, przygotujemy się, postaramy się rywalizować i przekonamy się, kim jesteśmy.
Teraz kilka pytań po hiszpańsku.
Chciałbym cię zapytać o akcję z rzutem karnym i czerwoną kartką dla Bernardo. Czy uważasz, że to powinien być karny i czerwona kartka? I czy to było do uniknięcia, czy dało się pomyśleć, że lepiej to puścić?
W zwolnionym tempie mógłby o tym pomyśleć. Ale to była bardzo szybka i instynktowna decyzja. Tak myślę.
Mówiłeś, że masz teraz mecze z Arsenalem w pucharze, z Liverpoolem w FA Cup, a później ponownie w Premier League. Przed wami bardzo ważne mecze. Czy po tym, co się ostatnio wydarzyło i po tym odpadnięciu, jakie masz przesłanie dla kibiców City przed tymi kolejnymi meczami?
Oni nie są… Oni wiedzą, co widzą, wiedzą, co widzieli. Bardzo dobrze to wiedzą. Posiadanie ich wszystkich było przyjemnością. Odczucie jest takie, że grając jedenastu na jedenastu cały czas tam byliśmy w starciu z wielką drużyną, jaką jest Real Madryt. A w dziesiątkę było trudniej, zwłaszcza przy takim wyniku z pierwszego meczu.
Nie wiem, czy oglądałeś wczorajszą konferencję prasową z Arbeloą, ale był wobec ciebie bardzo uprzejmy, mówił, że przy twojej karierze nie powinien dawać ci jakichkolwiek rad. Chciałbym cię zapytać, jaka jest twoja opinia po tych dwóch meczach na temat Arbeloi…
Dobra.
Na temat Arbeloi jako trenera.
Dobra, dobra. Podobał mi się. Wyszedł dzisiaj z dobrym ustawieniem, boczni obrońcy grali szeroko, trudno nam było ich przejść… Cóż… Dobrze się uzupełniali, grali blisko siebie, jak zawsze mają szybkie przejścia. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Wróżę mu długą karierę.
Chciałbym cię zapytać o twoje odczucia po wszystkich starciach z Realem Madryt – na przestrzeni ostatnich pięciu lat z rzędu, również w 2020 roku. Czym one dla ciebie są, czym są dla projektu City, jakim były dla was impulsem, czasami porażką i czy to było największe wyzwanie w twojej karierze?
Nie. Moim największym wyzwaniem był Jürgen Klopp w tych ostatnich latach tutaj. Wy będąc w Hiszpanii nie zdajecie sobie sprawy z tej rywalizacji pomiędzy Liverpoolem a Manchesterem City. To była dobra nauka dla klubu, ponieważ mówimy o klubie, który jeszcze dwanaście, trzynaście lat temu nigdy nie grał w Europie. A teraz tak często gra z Realem Madryt. Raz wygrywali oni, raz wygrywaliśmy my, liczby są podobne. Ale to jak graliśmy… Myślę, że oni też dobrze o tym wiedzą.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze