Arbeloa: Nie odważyłbym się powiedzieć, że mogę wygrać w czymkolwiek z takim trenerem jak Guardiola
Álvaro Arbeloa pojawił się na konferencji prasowej po meczu z Manchesterem City. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami na Etihad Stadium.
Álvaro Arbeloa dziękuje kibicom Realu madryt na Etihad Stadium. (fot. Getty Images)
[OkDiario] Ty odpowiesz, że nie, ale nie czujesz się wielkim zwycięzcą tego dwumeczu ze względu na jego przebieg i rozwój?
Nie. [śmiech] Jak powiedziałem wczoraj, to piłkarze odwrócili losy tej sytuacji dzięki poziomowi, jaki pokazali, dzięki nastawieniu, wysiłkowi, a także oczywiście dzięki talentowi i jakości. Wygrać tutaj w taki sposób nie jest łatwo. To był bardzo trudny dwumecz przeciwko takiemu zespołowi, z tyloma utalentowanymi zawodnikami, z tak szeroką kadrą i z trenerem takim jak ten, którego mieliśmy naprzeciwko. To wcale nie było łatwe. Co więcej, myślę, że bardzo niewiele osób powiedziałoby, że wygramy oba mecze. Dlatego to zasługa pracy zawodników. Oni na to zasługują za to, jak pracują i za to, jaki wysiłek wkładają.
[Radio Nacional] Jesteś wielkim zwycięzcą tego dwumeczu. Piłkarze wykonali świetną pracę, ale udało ci się odwrócić sytuację, która nie była łatwa, zwłaszcza po porażkach takich jak ta z Getafe. Sam mówiłeś, że nikt nie spodziewał się takiego wyniku ani w pierwszym meczu, ani w rewanżu. Co zrobiłeś? Co się stało? Czego dotknąłeś, żeby dokonać tak radykalnej zmiany?
Naprawdę nie sądzę, żebym zrobił cokolwiek innego niż to, co robiłem przez te dwa miesiące, czyli pracować, próbować wyciągnąć z moich piłkarzy maksimum, sprawić, żeby czuli się komfortowo na boisku, znaleźć dla każdego z nich najlepsze miejsce, zbudować bardzo zrównoważony, zwarty zespół, w którym wszyscy pracują razem i potrafią się poświęcać. Myślę, że oni to zrobili. Doskonale zrozumieli, że aby wygrać jakikolwiek mecz, musimy być wielką drużyną, bardzo solidarną w wysiłku i pracy. A potem to talent już posiadają. Połączenie tego talentu z kolektywnym nastawieniem i jasnością w sprawie tego, co chcemy robić z piłką, jest dla nas bardzo ważne. Myślę, że oni wykonali to dobrze, dobrze to zrozumieli i w efekcie rozegraliśmy świetny dwumecz, który pozwala nam awansować do następnej rundy. Tyle... Cieszymy się z poziomu, ale wiemy, że to idzie dalej i przy następnym potknięciu na pewno znów pojawią się pewne wątpliwości. Nie po naszej stronie, ale na zewnątrz, przy czym tego też nie możemy kontrolować. Nas najbardziej obchodzi to, jak pracujemy wewnątrz i to jest najważniejsze.
[SER] Poza bezdyskusyjną zasługą piłkarzy i pracą wykonaną na boisku, zarówno w pierwszym meczu, jak i w rewanżu, panuje ogólne wrażenie, że taktycznie wygrał pan bitwę z Guardiolą.
[śmiech Arbeloi]
Gdzie były klucze do tego taktycznego zwycięstwa i czy pan też to tak widzi?
Nie, nie... Nie odważyłbym się powiedzieć, że mogę wygrać w czymkolwiek z takim trenerem jak Pep Guardiola. Mówiłem to już wczoraj, że on ma za sobą prawie tysiąc meczów na elitarnym poziomie, nie wiem ile tysięcy trofeów wygrał i prowadził jedne z najlepszych zespołów w Europie. Jeśli coś wygraliśmy, to wygraliśmy dwumecz, a stało się to dzięki pracy piłkarzy, którzy zagrali dobrze i zrozumieli, czego od nich chcieliśmy. Oczywiście jako trener zawsze analizujesz rywala i patrzysz, jak możesz go skrzywdzić. I jak powiedziałem tydzień temu, kiedy próbujemy wdrożyć plan na mecz i kiedy to wszystko funkcjonuje, to zwycięstwa takie jak to stają się łatwiejsze. Mam nadzieję, że to nas wzmocni jako grupę. A ja jako trener jestem bardzo szczęśliwy, ale nie ze względu na siebie, tylko ze względu na piłkarzy, bo uważam, że zasługują na uznanie za wysiłek i za to, co robią w sytuacji, która, nie zapominajmy, wcale nie była dla nas łatwa przy tylu absencjach bardzo, bardzo ważnych zawodników. To nie są zwyczajni gracze, których nie ma. I oni sobie z tym radzą, będąc wielką drużyną i będąc rodziną, co moim zdaniem jest jednym z kluczy Realu Madryt za każdym razem, gdy zostaje mistrzem.
[El Mundo] Poza samym Guardiolą to wygrałeś już dwa dwumecze z Mourinho i Guardiolą. Rozumiem, że jeden z nich jest trochę twoim wielkim punktem odniesienia, a drugi jednym z najlepszych trenerów ostatnich lat. Co ci to mówi o tobie jako trenerze?
Że mam piłkarzy, którzy są kozakami [uśmiech].
[AS] Chciałem zapytać o dwa nazwiska: Courtois i Mbappé. Co możesz powiedzieć o Courtois? Zwłaszcza czy zagrożony jest jego występ w derbach? I jak oceniasz Mbappé? Czy po tym, co dziś pokazał, można już myśleć o nim w wyjściowej jedenastce?
Courtois miał pewne dolegliwości. On sam chciał grać dalej, ale uważam, że nie było potrzeby podejmować żadnego ryzyka, bo jak mówisz, za cztery dni mamy kolejny finał, bardzo ważne derby, mecz o ogromnym stopniu trudności [śmiech]. Mamy też to szczęście, że mamy świetnego bramkarza jak Łunin, który w drugiej połowie spisał się po prostu bardzo dobrze. Był pewnym punktem. Korzystam z okazji, żeby mu pogratulować, bo to, co robi za każdym razem, gdy dostaje szansę bronienia bramki Realu Madryt, nie jest łatwe. A jeśli chodzi o Mbappé, to jestem bardzo zadowolony, że zobaczyłem go na boisku. Widziałem u niego szybkość. W tamtej akcji wydawało mi się, że był rzut karny, a poza tym dobrze tam ruszył. Poza tym miał bardzo dobre odczucia. A od teraz do niedzieli zobaczymy, co zrobimy.
[Onda Cero] Gdyby dwa miesiące temu powiedzieli ci, że trafisz do pierwszego zespołu i że w swoich dwóch pierwszych dwumeczach w Lidze Mistrzów wyeliminujesz Mourinho i Guardiolę... To nie wiem, jak byś zareagował? Pewnie uśmiechałbyś się jak teraz. I czego spodziewasz się po Bayernie, który wygląda na waszego kolejnego rywala?
Tak, oczywiście, nie uwierzylibyśmy w to, bo nie uwierzyłbym też, że dwa miesiące temu będę w miejscu, w którym jestem teraz. To jest jasne. A jeśli chodzi o Bayern, to trzeba poczekać do jutra, ale wygląda na to, że awansuje. Myślę, że to jeden z zespołów będących w najlepszej formie w Europie przez to, jak gra w piłkę oraz przez poziom, jaki pokazuje zarówno w lidze, jak i w Lidze Mistrzów. To będzie równie trudny dwumecz jak ten, mając świadomość, że dodatkowo rewanż zagramy w Monachium. Ale najpierw skupiamy się na Atlético, potem na Mallorce, a kiedy przyjdzie Bayern, podejdziemy do niego z tą samą mentalnością, z jaką podeszliśmy do tego dwumeczu.
[El País] Wszystkie analizy wskazują na ciebie i na twój wielki osobisty sukces. Do tej pory musiałeś zarządzać, nazwijmy to, niedoborem z powodu kontuzji. Od teraz być może zacznie ci przypadać zarządzanie, nie powiem, że nadmiarem [śmiech Arbeloi], ale powrotem bardzo ważnych zawodników, którzy teoretycznie powinni znaleźć się w wyjściowej jedenastce. Jak sądzisz, jak zespół zaadaptuje się do tej nowej rzeczywistości? Czy będzie kontynuował drogę, którą obrał w tych dwóch ostatnich tygodniach?
Myślę, że jeśli coś mamy wynieść z tego dwumeczu i z tych ostatnich meczów, to właśnie to, że to jest właściwa droga. Nieważne, kto jest na boisku. Droga jest taka, żeby wygrać jakikolwiek mecz. I nie mówię tylko o Lidze Mistrzów, ale mówię też o La Lidze, bo już tego doświadczyliśmy, że kiedy nie jesteśmy w 100% zespołem, blokiem, jednością, to każdy może z nami wygrać. Jesteśmy tego świadomi. Jesteśmy Realem Madryt, ale dziś trzeba walczyć, bić się i poświęcać, żeby wygrać z kimkolwiek. A poza tym tego właśnie wymaga od nas ten herb i ta koszulka: dać z siebie wszystko na boisku, tak jak zrobili to dziś ci zawodnicy.
[ABC] Chciałem zapytać o dwumecz Huijsena. Moim zdaniem rozegrał bardzo dobry dwumecz, moim zdaniem zagrał naprawdę dobrze. Ten chłopak cierpiał w ostatnich miesiącach po meczu na Metropolitano, a także w tych tygodniach, kiedy Bernabéu zwróciło mu uwagę gwizdami. On też odczuł konsekwencje tej całej sytuacji. Oceń proszę jego dwumecz i powiedz, czy uważasz, że wrócił do poziomu z pierwszych miesięcy w Madrycie?
Dwumecz Huijsena był tak dobry, jak dwumecz reszty jego kolegów na poziomie indywidualnym. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu Deana i tego, jak sobie radzi.
[Radio Marca] W zaledwie dwa miesiące musiał pan przezwyciężyć uprzedzenia po najgorszym wyniku sezonu, czyli porażce z Albacete, by dojść do tego miejsca, czyli zwycięstwa o największym prestiżu. Czego nauczył się pan przez te osiem tygodni, od jednego meczu do drugiego?
Mógłbym ci napisać książkę, jeśli chcesz [śmiech], ale każdy dzień w Realu Madryt to nauka. Dla mnie to oczywiste, że tym bardziej. Najważniejsze, czego się uczę, to coraz lepiej poznawać mój zespół i moich piłkarzy. Widzieć, jak wydobyć z nich wszystkich najlepszą wersję. Jak sprawić, żeby zrozumieli to wszystko, o czym mówimy: jak ważne jest bycie wielką grupą, wielką drużyną i że bez wysiłku nie ma nagrody. Na pewno zostało mi jeszcze bardzo, bardzo dużo do nauczenia się i mam nadzieję, że będzie to nauka przez wygrywanie.
[Managing Madrid] Możesz ocenić występ Gülera? Wiedzieliście, że City będzie naciskać i że to będzie bardzo intensywny mecz. Potrzebowaliście graczy ze spokojem. Güler wyglądał dzisiaj jak doświadczony 30-latek./ Chciałbym wiedzieć, jak to widziałeś dziś z perspektywy boiska?
Wiedzieliśmy, że wyjdą wysoko pressingiem w pierwszych 15-20 minutach. Wiedzieliśmy też, że aby tworzyć sytuacje, to powinniśmy trochę dłużej utrzymywać się przy piłce i mieć więcej posiadania. To jest trudne, gdy nie masz tych doświadczonych piłkarzy. Ale myślę, że zawodnicy, jak Huijsen, Arda czy nawet Thiago mieli świetny wpływ na zespół. Oczywiście ciągle też rosną i zdobyli też doświadczenie w tego typu meczach. Więc jestem bardzo szczęśliwy. Mamy bardzo młodą kadrę i o tym wiemy, ale jesteśmy odważni i zmierzymy się z Bayernem z dużą pewnością siebie.
[dziennikarz z Anglii] Mówisz o młodej i odważnej kadrze. To klub zbudowany na Ligę Mistrzów. Twoi poprzednicy na tym fotelu nam o tym opowiadali. Jak oceniasz wasze szanse w tych rozgrywkach przez pryzmat tego dwumeczu, ale też całej swojej pracy na czele zespołu?
[oddycha głęboko] Cóż.. Wiemy, że to są bardzo wyjątkowe rozgrywki dla Realu Madryt. Zmierzyliśmy się z jedną z najlepszych drużyn w Europie, czyli City, teraz być może z Bayernem, a potem w przyszłości kto wie, może z PSG. Nie wiemy, ale jeśli chcemy ich pokonać, musimy grać tak jak dziś wieczorem i tak jak sześć dni temu. Potrzebujesz też odrobiny szczęścia. Zawsze trzeba trochę się poprawiać i mieć to szczęście. Myślę, że może mieliśmy trochę szczęścia w tych dwóch meczach, ale zasłużyliśmy na pokonanie City. Łączny wynik 5:1 mówi sam za siebie. Trzeba iść dalej, patrzymy przed siebie i ruszamy najpewniej na Bayern.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze