David Silva: Miejmy nadzieję, że City szybko strzeli i wróci do gry
Były pomocnik Manchesteru City, David Silva, jest twarzą wypożyczalni samochodowej Enterprise Rent-A-Car, która jest jednym ze sponsorów Ligi Europy i Ligi Konferencji. Przy okazji ostatniego eventu udzielił wywiadu dziennikowi AS.
David Silva. (fot. X)
Co słychać?
Cieszę się tym, że mam więcej czasu dla przyjaciół i dla rodziny, ponieważ nie jestem już w ciągłych rozjazdach. Ale prawda też jest taka, że ostatnio poleciałem do Argentyny obejrzeć mecz Boca Juniors i gdy wyszedłem na murawę, to poczułem ten głód gry. Ale ogólnie wszystko dobrze.
Co sądzisz o postawie hiszpańskich zespołów w Europie? Zacznijmy od Ligi Europy.
Celta dała sobie ostatnio wyrwać zwycięstwo w samej końcówce, ale ogólnie rozgrywa wielki sezon. Ma duże szanse na awans, ponieważ to odważna drużyna, która zawsze wychodzi na boisko po to, aby wygrać. Wynik Betisu nie był dobry, ale rewanż gra u siebie, a ze swoimi kibicami to zawsze silniejsza drużyna. Doskonale znam Manuela Pellegriniego. Wiem, że dadzą z siebie wszystko i na pewno też mają szanse na awans.
Niektórzy mówią, że cykl Pellegriniego w Betisie dobiega końca.
Cóż, gdy przyzwyczajasz się do tego, że dobrze wykonujesz swoją pracę, wygrywasz i docierasz do finałów, to niełatwo jest utrzymać taki poziom i dalej walczyć o tytuły. Ale myślę, że Manuel dobrze sobie radzi i ma ten kredyt zaufania za sprawą tego, że z Betisem wygrywał i docierał do ważnych finałów. To nie jest łatwe. Manuel to trener idealny.
Betis i Celta mogą zajść jeszcze dalej?
Myślę, że tak. Te ostatnie wyniki nie były takie złe. W tego typu dwumeczach wszystko się może zdarzyć, ale widzę szanse. Miejmy nadzieję, że będą mogli wygrać i awansować.
Liga Europy uległa swego rodzaju dewaluacji w związku z tym, że nie trafiają tam już spadkowicze z Ligi Mistrzów?
Myślę, że nie. Jeśli odpadasz z Ligi Mistrzów, to odpadasz. Nie powinieneś mieć kolejnej szansy i spadać do Ligi Europy. Oba formaty są dobre, ale ten obecny jest bardziej logiczny.
Porozmawiajmy o Lidze Mistrzów i 3:0 Realu Madryt z City.
Wszyscy wiemy, że Real Madryt, który nie rozgrywa tak dobrej ligi jak w ostatnich latach, gdy nadchodzi Liga Mistrzów, to się transformuje. Zakładaliśmy, że City ugra lepszy wynik na wyjeździe, ale wciąż jest rewanż. Miejmy nadzieję, że będą w stanie zdobyć szybką bramkę i tym samym wrócić do gry.
Zaskoczył cię plan Realu Madryt, który postawił nie niższe ustawienie i szukanie wolnych przestrzeni do kontr?
Na przestrzeni ostatnich lat Real Madryt zawsze grał w podobny sposób. Mają bardzo szybkich zawodników, którzy łapią cię na kontrach i zabijają. Czują się swobodnie przy niskim ustawieniu. Nie czują się w tym niekomfortowo tak jak na przykład City, które ma inny styl gry. To system, który może dużo utrudniać City, ponieważ gdy nie gra dobrze piłką, to nie osiąga odpowiedniej szybkości i nie posuwa się do przodu, a Real Madryt może cię wtedy zabić kontrą. I tak się stało. Ale myślę też, że u siebie będzie inaczej – City będzie bardziej naciskać, będzie mieć więcej okazji i jeśli będzie skuteczne, to na pewno wróci do gry.
Real Madryt ma sposób na Pepa.
Myślę, że oni mają sposób ogólnie na wszystkich w Lidze Mistrzów, nie tylko na City. Nawet jeśli nie rozgrywają wielkiego meczu, to i tak z tobą wygrywają. Mają te zrywy w ostatnich minutach i gdy wydaje się, że tym razem to się nie uda, to znów to robią. To prawda, że w niektórych dwumeczach to City zasługiwało na awans, ale taki jest futbol i nie zawsze wygrywa lub awansuje ten, kto był lepszy.
Dwumecz jest już rozstrzygnięty?
Nie, nie! Jeśli City przyciśnie w pierwszych minutach i strzeli gola, to wróci do gry. Inną rzeczą jest to, jeśli Real Madryt wytrzyma pierwsze 25 minut i mecz się nieco zmrozi, ale jeśli stracą jakiegoś gola…
Co sądzisz o Bodø/Glimt?
Norwegowie zawsze są konkurencyjni, zwłaszcza gdy grają u siebie. Klimat i cała ta otoczka działają na ich korzyść. A do tego po prostu dobrze grają. Oglądałem ich i są bardzo bezpośredni i agresywni, a temu trudno się postawić w dwumeczach.
Jeden z twoich byłych kolegów bardzo dobrze sobie radzi na ławce trenerskiej.
Nie trafię, miałem wielu kolegów. (śmiech)
Prowadzi Bayern.
Vincent! Gdy grał, to widać już było, że chce zostać trenerem. Wszystko bardzo dobrze analizuje, ma przekaz, który trafia do innych i prawda jest taka, że radzi sobie fenomenalnie. To kandydat do wygrania Ligi Mistrzów. Bardzo się cieszę z jego powodu.
Jaki jest Kompany?
Ma wszystko na uwadze, jest dokładny i pracowity. Miał zadatki na zostanie trenerem, a teraz jest do tego w zwycięskim klubie, jakim jest Bayern. To mieszanka idealna. Jest młody i ma wielkie chęci. Jest na bieżąco ze wszystkimi szczegółami, a do tego przekazuje pełne zaufanie swoim zawodnikom, ponieważ widać, że tam wszyscy idą w jednym kierunku.
Podoba ci się jego Bayern?
Jak mógłbym powiedzieć, że nie? (śmiech) Te wyniki, jakie osiąga, to, że zawsze chcą więcej – to całkiem dobre znaki rozpoznawcze.
Wszystko wskazuje na to, że w ćwierćfinale zobaczymy starcie Realu Madryt z Bayernem.
Do tego się nie będę odnosił. Poczekajmy na rewanże, ponieważ w Lidze Mistrzów nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Miejmy nadzieję, że City będzie w stanie to odwrócić. Cała trójka – Real Madryt, Bayern i City – jest kandydatami do zwycięstwa, ale wszystkie dwumecze są skomplikowane. Drużyny takie jak Bodø/Glimt również tam są i chociaż na papierze może na to nie wyglądać, to są w stanie wpędzić cię w kłopoty.
Co sądzisz o nowym formacie Ligi Mistrzów?
Ja grałem w innym formacie i tamten również mi się podobał. Teraz możemy obejrzeć więcej bardziej rozrywkowych meczów, dlatego nie jest źle.
Patrząc w kierunku lata – widzisz tę reprezentację walczącą o drugą gwiazdkę?
Oczywiście. Rozegrali niesamowite EURO. Luis de la Fuente zbudował bardzo dobry zespół i to nie tylko pod względem piłkarskim, a to bardzo ważne w tego typu rozgrywkach. To jasne, że to jeden z faworytów. Oby to osiągnęli, to byłaby wielka radość dla nas wszystkich.
Jest wielu kontuzjowanych…
To na pewno ma wpływ, ale widać było, że ta drużyna działa niezależnie od tego, kto gra. Teraz to Zubimendi rozgrywa wielki sezon w Arsenalu. Są zawodnicy, którzy nie grają regularnie, ale gdy już wchodzą, to dobrze sobie radzą. Trzeba im zaufać.
Gdzie jest klucz do wygrania mundialu?
Jest wiele czynników, nie wystarczy tylko dobrze grać. Jest wiele drużyn, które zawsze grały dobrze i nigdy nie wygrywały. Trzeba mieć trochę szczęścia w kluczowych momentach, grupa musi być dobra, mieć ze sobą dobre zrozumienie. Wszystkiego po trochu. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie po ich myśli, rozegrają wielki mundial i go wygrają.
Jak w 2010.
Mieliśmy fantastyczną grupę – od pierwszego do ostatniego meczu. Myślę, że wszyscy, którzy tworzyli tamtą grupę, mieli swój udział w tym wszystkim – zwłaszcza w tych trudnych momentach.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze