Advertisement
Menu

Obronić doktorat

Wiedza zawsze się obroni.

Foto: Obronić doktorat
Fede Valverde. (fot. Getty Images)

Nadprodukcja magistrów jest w dzisiejszych czasach dość powszechnym zjawiskiem. Inflacja absolwentów studiów drugiego stopnia sprawia, że dziś raczej mało kto bez tytułu naukowego patrzy na taką osobę z zazdrością lub szczególnym podziwem. W praktyce trudno postrzegać tytuł magistra sam w sobie jako element przynależności do elity społeczeństwa.

Inaczej sprawa ma się z doktoratem. Doktor brzmi już bowiem dumnie. I choć nieraz trafiają się osoby z tytułem doktora, które wyglądają mądrze wyłącznie do momentu, kiedy nie otworzą ust, to jednak w pierwszym odruchu na kogoś, kto jest doktorem, spojrzymy już z szacunkiem i uznaniem. Do obrony pracy doktorskiej najczęściej nie wystarczy bowiem sparafrazować tuzina artykułów z Internetu, wrzucić kilku mądrych słówek i zapytać o coś Chata GPT. Temat takiej pracy musi być precyzyjny, tyczy się węższej dziedziny, musi być poparty badaniami i coś faktycznie wnieść do świata nauki. 

W minioną środę swoją pracę doktorską złożył Real Madryt, a jej temat brzmiał „Wpływ odgrywania hymnu Ligi Mistrzów w fazie pucharowej na polepszenie dobrostanu organizmu futbolowego”. Praca została przyjęta przez recenzentów, czyli przez nas, bardzo entuzjastycznie. Przedstawione na poparcie stawianej tezy argumenty wydawały się przekonujące i poparte wiarygodnymi przykładami. Fragmenty napisane przez Fede Valverde wyglądały zaś na dzieło profesora z wieloletnim stażem. Jedynie akapit stworzony przez Viniciusa nieco odstawał stylistycznie i rzeczowo od reszty dysertacji. 

To, co ujrzeliśmy sześć dni temu na Santiago Bernabéu, z pewnością można było uznać za świetny futbolowy doktorat. Real wniósł się na poziom, o jaki nikt o zdrowych zmysłach w obecnych okolicznościach go nie podejrzewał i rozegrał spotkanie niemal perfekcyjne. „Niemal” zaś wyłącznie z powodu zmarnowanego rzutu karnego. Gdyby nie ta przestrzelona jedenastka, prawdopodobnie pomyślelibyśmy, że bierzemy udział w jakimś tajnym eksperymencie albo zostaliśmy przeniesieni do symulacji. W tak nieskazitelne spotkanie trudno byłoby bowiem uwierzyć, mając na uwadze wcześniejsze okoliczności. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, pudło Viniego choć odrobinę ten triumf urealniło. Cokolwiek natomiast powiedzieć o Realu Madryt Álvaro Arbeloi, warto podkreślić, że Spartanin w krótkim czasie w pokonanym polu pozostawił tak mądre głowy futbolowego świata, jak José Mourinho i Pep Guardiola. 

Nawet najlepiej napisany doktorat trzeba jednak jeszcze obronić. Wbrew temu, co nieraz się powtarza, obrona doktoratu wcale nie polega na próbach zaginania przez komisję i złośliwego poszukiwania niespójności w badaniach doktoranta. Procedura ta przypomina bardziej dyskusję naukową, w której jednak pytany musi jasno wytłumaczyć sensowność obranych podczas badań metod, pokazać, że rozumie własną pracę oraz potrafi odpowiedzieć na krytykę naukową. 

Real Madryt ma już w bronieniu prac doktorskich spore doświadczenie, także w sytuacjach niemal bliźniaczych do obecnej. Przy kilku okazjach zamiast prowadzonej w miłej atmosferze naukowej dyskusji sprawy wymykały się mimo wszystko spod kontroli i dochodziło do dość intensywnych tarć z komisją. W sezonie 2013/14 po wygranej u siebie 3:0 dziur w rozumowaniu Królewskich w rewanżu szukała Borussia, która do końca ocierała się o odrobienie strat. Trzy lata później po identycznym rezultacie na Bernabéu w półfinale z Atlético na właściwe tory rozmowę przywrócił dopiero magiczny drybling Benzemy. W jeszcze kolejnej kampanii Juventus podniósł się w Madrycie po 0:3 w Turynie, ale Królewskich uratował rzut karny w 97. minucie. Ze świeższych historii pamiętamy z kolei, jak po 1:3 w Londynie Chelsea prowadziła na naszym stadionie już 3:0. 

W każdym z tych przypadków Real Madryt koniec końców udowadniał jednak, że to on miał rację, a jego metody badawcze, choć momentami trudne do zrozumienia, okazywały się właściwe. Gdyby ktoś nas zapytał, czy bralibyśmy dziś podobny do wyżej wymienionych scenariuszy w ciemno, mielibyśmy problem z jednoznaczną odpowiedzią. Z jednej strony horror z happy endem fajnie wspominałoby się po czasie, z drugiej jednak przeżywanie tego wszystkiego w czasie rzeczywistym byłoby trudne do zniesienia. 

Wyspani i odprężeni po meczu z Elche dziś w Manchesterze piłkarze Arbeloi znów odsłuchają hymnu Ligi Mistrzów i postarają się dowieść swojej tezy. Jeśli chcemy udowodnić jej słuszność, to pokażmy, że jeśli chcemy być doktorami, to nie doktorami Oetkerami.

***

Mecz z Manchesterem City rozpocznie się dziś o 21:00, a w Polsce będzie można obejrzeć go na kanale CANAL+ Extra 1 w serwisie CANAL+.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!