Advertisement
Menu
/ YouTube.com

Guardiola: Jestem optymistą przed wtorkiem

Trener Manchesteru City rozmawiał po meczu z dziennikarzami. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi Katalończyka.

Foto: Guardiola: Jestem optymistą przed wtorkiem
Pep Guardiola. (fot. Getty Images)

Wypowiedzi z konferencji prasowej
– Nieskuteczność? Tak, to podsumowanie całego sezonu. Piłka jest nieprzewidywalna. Rywale mają jedną okazję i strzelają gola, ale to zdarzało się już wcześniej. Zawsze jest jakaś drużyna, która kontroluje wiele aspektów meczu, a potem traci bramkę po jednej sytuacji. My potrafimy strzelić trzy czy cztery gole i mimo to przegrać spotkanie. Takie mecze już rozgrywaliśmy: z Sunderlandem, pierwszego stycznia zagraliśmy wyjątkowo, potem Chelsea i Brighton… Nie mówię o wyjazdowym meczu z Arsenalem, w którym zasłużyli na wygraną, a my zdobyliśmy punkt, na który nie zasługiwaliśmy, ani o spotkaniu z United, którzy byli od nas dużo lepsi. W pozostałych meczach graliśmy jednak dużo lepiej. Mamy wielu nowych zawodników i trudno utrzymać regularność przez pełne 90 minut, dlatego w niektórych momentach pojawiają się wahania. Były jednak mecze, jak ten z Nottingham Forest, kiedy pod koniec Sávio strzelał do pustej bramki i nie trafił. Dzisiaj też zdarzało się to bardzo, bardzo często. Nie strzelamy wystarczająco wielu goli, więc muszę zaakceptować, że rywal może zdobyć bramkę. Tak właśnie było, ale co mogę zrobić? Jestem bardzo dumny, ci piłkarze zasługują na pomnik. Sposób, w jaki grają… Rozmawialiśmy dziś po Realu i po tym trudnym wyniku, potem znów podróż do Londynu i bez treningu. To walka. Walka i jeszcze raz walka do samego końca i oni to zrobili. Zagrali dobrze, ale ostatecznie nie udało nam się wygrać meczu.

– Czy jest jakiś inny problem? Nie wiem. Myślę, że jest wiele rzeczy, które mogłem zrobić lepiej, tak. Mogliśmy być bardziej agresywni w pierwszej połowie, nawet w kontroli gry i przy ostatnim podaniu. Tak, być może, ale na końcu potrzebujemy kreatywności, a z tym w tym sezonie trochę się męczymy. Męczymy się. To trochę objaw tego, co wydarzyło się dzisiaj, ale potem dochodzi jeszcze niewykorzystana okazja Sávio, dziś Guéhi też mógł strzelić… Nie jest łatwo, kiedy Real Madryt, oczywiście z pełnym szacunkiem dla obu drużyn, proszę mnie źle nie zrozumieć, broni nisko i głęboko. W przejściach, rzecz jasna… przejścia Realu Madryt są groźniejsze niż West Hamu, a przy stałych fragmentach West Ham z Nuno to prawdziwi mistrzowie. Ale co mogę powiedzieć drużynie? Zrobili wszystko, co mogli. Walczyli, oddali 24 strzały czy ile ich tam było. Musimy poprawić się w ostatniej tercji boiska, nie zrobiliśmy tego i tyle. To zdarzało się w bardzo, bardzo, bardzo wielu meczach w tym sezonie. Niestety, cóż, tak po prostu jest.

– Strata do Arsenalu wynosi już dziewięć punktów? Tak, to bardziej skomplikowane. Gdybyśmy dziś wygrali i wcześniej pokonali Nottingham Forest… Teraz to już nie zależy od nas, tylko od nich. Mamy jednak jeszcze jeden mecz do rozegrania, z Crystal Palace, i podejmiemy Arsenal u siebie. Nie mówię, że łatwo będzie ich pokonać, ale u siebie zawsze jestem optymistą. Jestem też optymistą przed wtorkiem, przy naszych kibicach. Rzeczywistość potem wszystko pokaże, ale nie zamierzam wychodzić na wtorkowy mecz z myślą, że to niemożliwe. Gdy przestanie to być możliwe, po pół godziny czy godzinie, bo oni będą musieli świętować, zadzwonię do Mikela Artety, żeby mu pogratulować, ale zanim to nastąpi, chcemy tam być. Jest wielu, wielu nowych zawodników, którzy żyją dla takich momentów, a regularności, którą mieliśmy w przeszłości, w tym sezonie nie mieliśmy. Potrafiliśmy cztery razy pokonać Newcastle i rozegrać znakomity Puchar, ale potem brakowało nam stabilności. Z tamtą drużyną z ostatniej dekady zawsze znajdowaliśmy sposób, żeby wygrywać mecze. W tym sezonie liczyliśmy, że będziemy grać dużo lepiej, ja sam tego oczekiwałem od początku, ale tak nie było. Brakuje tej iskry, kiedy mówisz sobie: „Dobrze, teraz wygram ten mecz i zdobędę trzy punkty”. To dawało pewność przed następnym spotkaniem, a teraz nie jesteśmy do tego zdolni.

– Czy Erling Haaland poczuł ciągnięcie w pachwinie, czy po prostu dostał w czułe miejsce? Myślę, że jego żona będzie dziś szczęśliwa [śmiech]. Nie rozmawiałem z nim i lekarze też nic mi nie powiedzieli. Widziałem to dziś ze swojej idealnej pozycji. Już teraz potwierdzam, że będę bardziej agresywny wobec sędziów, żeby dostać więcej żółtych kartek i częściej trafiać na trybuny. Stamtąd widok jest znacznie lepszy. Howard Webb, wyszkol swoich sędziów, bo idę po nich. Myślę, że w tamtym momencie Erling coś poczuł, ale zaraz potem biegał jeszcze w końcówce, więc nie wydaje mi się, żeby to był problem.

Wypowiedzi dla TNT Sports
– Czy walka o tytuł jest już zakończona? Kto tak powiedział? To się nie skończyło, nie przegraliśmy. Idziemy dalej. Mamy niesamowitą drużynę i świetnego ducha. W Madrycie wykonaliśmy ogromny wysiłek i bardzo dobrze zagraliśmy w pierwszej połowie. W drugiej poprawiliśmy organizację i daliśmy energię z zawodnikami o niesamowitym talencie. W dwóch ostatnich meczach, z Nottingham Forest i dziś, zagraliśmy dużo, dużo lepiej. Jesteśmy niesamowitym zespołem. Gramy naprawdę dobrze. Chłopcy walczą i walczą, dopóki całkiem nie opadną z sił. Nie strzeliliśmy wystarczająco wielu goli, choć mieliśmy jakość, żeby to zrobić, i zostaliśmy za to ukarani. Teraz odpoczniemy, przygotujemy się na Real Madryt i damy z siebie wszystko. Ci chłopcy na to zasługują. Dziewięć punktów straty do Arsenalu to dużo, ale tak się stało. Mamy mecz u siebie, więc musimy próbować do samego końca. Gdy nie będzie to już możliwe, pogratulujemy mistrzowi, ale dopóki się da, musimy próbować.

– Jak oglądało się ten mecz z trybun? Idealnie. Uwielbiam tam być. Będę częściej narzekał na sędziów, żeby pokazywali mi więcej żółtych kartek. Spróbuję jeszcze raz. To było inne doświadczenie, bardziej na luzie. Rozmawialiśmy w przerwie i w drugiej połowie, żeby spróbować ustawić kreatywnych zawodników w odpowiednich pozycjach. Telefony do Pepa Lijndersa? Naładowaliśmy wcześniej baterię.

Wypowiedzi dla BBC
– Rozczarowujący remis? To podsumowanie sezonu. Nie strzelamy wystarczająco wielu goli. Temu zespołowi przydarzało się to miliard razy w ostatniej dekadzie, ale w tym sezonie kosztuje nas to mnóstwo punktów. Nie da się grać przez 90 minut tak jak przez ostatnie 20 minut, to niemożliwe. Wiemy o tym, bo podróżujemy, gramy z Realem Madryt, a trzy dni później przyjeżdżamy do Londynu. To trudne, ale musimy walczyć, walczyć i walczyć do końca. Ta grupa zawodników zasługuje na pomnik, bo wiem, jak pracują i jak niesprawiedliwe jest to, że nie dostali nagrody za to, co próbowali zrobić. Taki jest futbol. Jestem bardzo dumny z tego, że zagraliśmy tak dobrze. Podoba mi się to, jak to robimy i jak się rozwijamy, i mam nadzieję, że we wtorek, przy naszych kibicach, stworzymy świetną atmosferę i zobaczymy, co się wydarzy.

– Występ zespołu przeciwko West Hamowi? Tak, przez pierwsze 20 minut kontrolowaliśmy mecz, ale nie stwarzaliśmy wielkiego zagrożenia, a to mi się nie podoba. Potrzebujesz, żeby twoi zawodnicy mieli błysk w ostatniej tercji boiska. W drugiej połowie, z Rayanem Cherkim, mieliśmy tego wyczucia rytmu trochę więcej. Próbowaliśmy, ale straciliśmy punkty. Żeby wygrać Premier League, trzeba być bardziej regularnym. Kiedyś mieliśmy regularność, która pozwalała wygrywać, wygrywać i wygrywać, zawsze znajdować sposób. Wcześniej zawsze znajdowaliśmy sposób, żeby wygrywać takie mecze. W tym sezonie, skoro nie strzelamy goli przy liczbie sytuacji, jakie sobie tworzymy, rywale nas za to karzą. To jednak jeszcze nie koniec.

– Walka o mistrzostwo? To bardzo trudne, ale mamy jeden mecz mniej i spotkanie u siebie z Arsenalem. Nie mówię, że łatwo będzie ich pokonać, ale jest nadzieja. Zawsze trzeba tam być. Nie wiem, jak teraz grają, bo nie widziałem ich ostatnich meczów, ale są pewne rzeczy, które mi się podobają. Mogłoby być lepiej, ale jest, jak jest.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!