Udany rewanż na Valencii
<p>W 31. kolejce Euroligi Real Madryt pokonał Valencię. Zrobił to w przekonujący sposób, dzięki temu uzyskał lepszy bilans meczów bezpośrednich. Jest to bardzo ważne, biorąc pod uwagę sytuację w tabeli.</p>
Edy Tavares. (fot. Getty Images)
Koszykarze Realu Madryt w bardzo udany sposób zrewanżowali się Valencii za porażkę w pierwszej rundzie sezonu zasadniczego Euroligi. Dzisiaj Królewscy byli wyraźnie lepsi. Nie tylko odnieśli zwycięstwo, ale również odrobili stratę z poprzedniego spotkania. W tym przypadku może mieć to duże znaczenie w końcowym rozrachunku, ponieważ obie drużyny są sąsiadami w tabeli. Graczem tego pojedynku został Mario Hezonja, który świetnie dzisiaj czuł się na obwodzie.
Pierwsza kwarta nie zwiastowała tak wyraźnego zwycięstwa. Jednak widać było, że Scariolo znalazł sposób na zatrzymanie ofensywy Valencii. Na konferencji prasowej mówił o tym, że Valencia lubi w mocnym stylu otworzyć mecz. Dzisiaj tego nie było i po dziesięciu minutach goście mieli na koncie tylko 19 punktów. Real Madryt tylko o jeden więcej, ale wcześniej to Królewscy musieli gonić za rywalami (20:19).
W drugiej części ofensywa Madrytczyków mocno się rozkręciła, jednak nie od samego początku. Valencia na kilka minut odzyskała prowadzenie, bo była bardzo skuteczna na obwodzie. Lyles z Deckem szybko odwrócili sytuację i od tego momentu Królewscy już nie wypuścili prowadzenia z rąk. To oni się rozkręcili w rzutach za trzy punkty. Do kosza trafiało wielu zawodników, przez co goście nie wiedzieli, na kim się szczególnie skupić w defensywie (51:43).
Po zmianie stron Real Madryt szybko powiększał prowadzenie, które otarło się o 20 punktów. Wszystko bardzo dobrze układało się dla Królewskich, ale Valencia się nie poddawała i podjęła próbę powrotu do meczu, a przynajmniej do uratowania bezpośredniego bilansu. Był to dosyć nerwowy moment z wieloma pretensjami w kierunku sędziego. Goście jednak mogli być zadowoleni, bo zmniejszyli różnicę prawie o połowę (75:65).
W ostatniej części podopieczni Scariolo ponownie odskoczyli rywalom. Znów funkcjonowała gra na obwodzie, a to było bardzo potrzebne, by móc odrobić stratę z pierwszego spotkania. Faktycznie Valencia była bezradna. W ataku w ogóle nie przypominała siebie. Drużyna, której mocną stroną jest ofensywa, zakończyła kwartę z dorobkiem zaledwie 14 oczek. Real Madryt odniósł cenne zwycięstwo i wskoczył na podium Euroligi.
96 – Real Madryt (20+31+24+21): Abalde (6), Campazzo (9), Okeke (7), Hezonja (16), Tavares (8), Lyles (12), Maledon (5), Deck (14), Garuba (6), Llull (6), Feliz (7), Łeń (0).
79 – Valencia (19+24+22+14): Badio (7), Puerto (11), Reuvers (5), Key (7), Thompson (0), Pradilla (8), De Larrea (8), López-Arostegui (0), Montero (18), Moore (8), Sako (6), Costello (1).
Poza kadrą znaleźli się:
Gabriele Procida – decyzja trenera
Izan Almansa – decyzja trenera
David Krämer – decyzja trenera
Wynik dwumeczu: Real Madryt 172:168 Valencia
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze