Henry: Nie wiem, co oni wkładają w tę koszulkę
Thierry Henry, legendarny napastnik, jest teraz stałym ekspertem telewizji CBS. Przedstawiamy jego wypowiedzi po meczu Realu Madryt z Manchesterem City.
Thierry Henry. (fot. Getty Images)
– Jak wszyscy wiedzą, jestem bardzo za Barçą – grałem tam, więc jestem bardzo za Barçą. Trzeba jednak oddać Realowi Madryt to, na co zasłużył. Naprawdę trzeba to docenić. Nikt się tego nie spodziewał i nikt nie przewidział, że Valverde strzeli hat-tricka. Każdy, kto mówi, że przewidział trzy gole Valverde, po prostu kłamie.
– Chcę jednak porozmawiać o wysiłku całego zespołu. Właśnie tak wygrywa się mecze. Każdy bronił za każdego. Valverde dostanie swoją nagrodę, bo od lat świetnie służy temu klubowi, a strzelenie trzech goli to coś, co mu się nie zdarza, właściwie nigdy wcześniej mu się nie zdarzyło. Trzeba więc oddać im uznanie. Chcę też wspomnieć o Pitarchu, bo dziś bardzo uważnie mu się przyglądałem. Co on rozegrał za mecz. Biegał za wszystkich. Nie wiem, co oni wkładają w tę koszulkę. Naprawdę nie wiem. To oczywiście żart, to, co teraz powiem, bo nie chciałbym jej zakładać, ale może gdybym ją założył, pomogłaby mi odzyskać włosy. Oni naprawdę coś w niej mają.
– Kiedy grają w Lidze Mistrzów, nie wiem, z czego to wynika. Gdy zakładają tę koszulkę, wszystko się zmienia. Powiedziałem na początku meczu, że to ciężka koszulka. A potem trzeba jeszcze rywalizować z drużyną, która wygrywała te rozgrywki. To nie jest łatwe. Ta koszulka waży. W Lidze Mistrzów naprawdę waży.
– Wiem, że to ciężka koszulka, ale nie wiem, dlaczego, kiedy oni ją zakładają, ci piłkarze wyglądają inaczej. To naprawdę jest coś innego. Trzeba więc oddać im uznanie, bo po pierwszym meczu tego dwumeczu nie spodziewałem się czegoś takiego po Realu Madryt. Choć ciężko przechodzi mi to przez gardło, brawo.
– U Valverde to po prostu inny rodzaj błysku, bo on błyszczy zawsze. Różnica polega tylko na tym, że ludzie nie dostrzegają tego rodzaju błysku. Taki jest problem – ludzie nie zauważają tych, którzy biegają. I mogę was zapewnić, że kiedy grasz i trenujesz z Alexandrem-Arnoldem, a ktoś obok ciebie tak broni, wszystko staje się łatwiejsze. Łatwiej się broni.
– Naprawdę łatwiej się wtedy broni. Więc nie chodzi tylko o to, że strzelał gole. Trzeba też patrzeć na to, co robił bez piłki. A pod względem technicznym on zawsze się wyróżniał. Wcześniej nie musiał brać na siebie aż tyle, bo miał Benzemę i innych zawodników, którzy potrafili to robić. Teraz, kiedy pozwalasz mu robić więcej, on daje jeszcze więcej. I tyle. To właśnie taki typ piłkarza, który dostosuje się do każdej sytuacji. To facet, który grał jako prawy obrońca, defensywny pomocnik, lewy obrońca, podwieszony napastnik i środkowy obrońca. Chyba tylko na bramce jeszcze nie wystąpił. Trzeba więc oddać mu to, na co zasłużył.
– Nie ma znaczenia, czy jesteś z Montevideo, z miasta liczącego cztery miliony ludzi. To nie ma znaczenia. Liczy się to, co masz tutaj. Cały czas to powtarzam. Za chwilę będziemy mówić o Bodø. Dla nich pokonywanie u siebie rywali 3:0 staje się już czymś normalnym. To dlatego, że grają z tym tutaj. Dlatego trzeba oddać mu wielkie uznanie. I nie tylko dlatego, że był jak Thuram, Bergkamp czy Makélélé. On był dziś każdym z nich.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze