L'Équipe: Real ciągle marzy o połączeniu Mbappé i Haalanda
Chociaż dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, to Królewscy ciągle po cichu marzą o połączeniu Francuza z Norwegiem w swoim klubie, donoszą Francuzi przed wieczornym starcie z City.
Kylian Mbappé i Erling Haaland przy okazji ubiegłorocznego meczu na Etihad. (fot. Getty Images)
Erling Haaland nie jest w formie życia i ostatnio zmagał się z niesprecyzowanym urazem, ale wieczorem najpewniej wyjdzie w pierwszym składzie Manchesteru City na starcie z Realem Madryt w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Powietrze stolicy Hiszpanii mu służy, bo gdy tylko meldował się na murawie Bernabéu, to nigdy na nim nie przegrał. W ostatniej wizycie 10 grudnia wykorzystał rzut karny i pomógł Obywatelom odnieść cenne zwycięstwo 2:1 w fazie ligowej Champions League.
Damien Degorre z L'Équipe przywołuje tu Florentino Péreza, który jego zdaniem wtedy pewnie pomyślał sobie, że ta sytuacja nigdy by się nie wydarzyła, gdyby kilka miesięcy wcześniej sprowadził napastnika, o czym mocno myślał. Według jego informacji, prezes Królewskich ciągle nie porzucił tego pomysłu.
Jak opowiada dziennikarz, jesienią 2024 roku, niedługo po zdobyciu przez Real 15. Pucharu Europy, Saudi Pro League postawiła sobie za cel pozyskanie za ogromne pieniądze Viníciusa, który był wtedy mocno rozgoryczony tym, że nie otrzymał Złotej Piłki i zaczął być zachęcany przez część swojego otoczenia, by ulec pokusie arabskich pieniędzy. Władze madryckiego klubu przygotowały się wówczas na odejście Brazylijczyka latem 2025 roku i uznały, że duet złożony z Kyliana Mbappé i Haalanda wyglądałby imponująco: Francuz na lewej stronie ataku, Norweg na środku. Ostatecznie Vinícius został. Ale Real wtedy sondował otoczenie norweskiego „Cyborga” i dowiedział się, że jego absolutnym marzeniem jest pewnego dnia założyć koszulkę Królewskich.
Był to drugi raz, kiedy Real Madryt pracował nad sprowadzeniem Haalanda. Za pierwszym razem, latem 2021 roku, klub miał opory przed zapłaceniem 75-milionowej klauzuli wykupu zapisanej w jego kontrakcie z Borussią Dortmund. Teraz jeśli pojawi się trzecia okazja, będzie musiał zapłacić znacznie więcej, bo w międzyczasie ponownie najlepszy strzelec Premier League przedłużył kontrakt z Manchesterem City do czerwca 2034 roku przy szacowanej miesięcznej pensji brutto w wysokości 2,6 mln euro, co czyni go najlepiej opłacanym piłkarzem w Anglii. Do nowej umowy też wpisano klauzulę wykupu, ale ta kwota nigdy nie została ujawniona. Można sobie wyobrazić, że dla większości klubów ta klauzula jest nieosiągalna. Ale dla Realu?
Przede wszystkim, na ten moment ten temat nie jest już w Madrycie tak bardzo aktualny. A raczej został odłożony na bok, bo Vinicius, któremu po zakończeniu sezonu zostanie już tylko rok kontraktu, wciąż nie przedłużył swojej umowy. I dopóki ta sytuacja będzie się utrzymywać, władze Realu nie zamkną definitywnie rozdziału o nazwie Erling Haaland, w którym wciąż snuje się wizja połączenia go z Mbappé, co byłoby wielkim odtworzeniem polityki Galácticos z początku lat 2000.
Francuzi dodają, że o ile Mbappé i Haaland bardzo się cenią, to tak naprawdę niezbyt dobrze się znają. Mają tego samego sponsora technicznego (Nike), ale nie mieli jeszcze okazji wziąć udziału w tej samej reklamie. Mają też od niedawna wspólnego znajomego, Rayana Cherkiego, ale nigdy nie mieli okazji spotkać się prywatnie za kulisami na dłuższy czas. Jeden z nielicznych krótkich razy, kiedy do tego doszło, wydarzył się na podparyskim lotnisku Le Bourget, gdzie całkiem przypadkowo obaj zamówili prywatne loty o dość zbliżonych godzinach, choć do różnych miejsc.
Jak dotąd jednak drogi Mbappé i Haalanda raczej się omijały. W trzech starciach Realu z City z dwóch ostatnich sezonów tylko jedno zgromadziło obu gwiazdorów ataku jednocześnie na boisku (11 lutego 2025 roku, wygrana Realu 3:2 w pierwszym meczu barażowym 1/16 finału). Dzisiaj znowu zabraknie jednego z nich: Mbappé, który ma uraz lewego kolana.
Status Francuz na rewanż pozostaje zagadką, ale najprawdopodobniej obaj skrzyżują swoje siły 26 czerwca w Nowym Jorku podczas mundialu w barwach swoich reprezentacji. A czy potem któregoś dnia założą tę samą koszulkę? W przypadku Realu Madryt nie można niczego wykluczać. Tym bardziej jeśli w tym sezonie nie zdobędzie żadnego wielkiego trofeum, podsumowują Francuzi.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze