Valverde: Pracowaliśmy nad obroną, bo wiele razy w tym sezonie nie graliśmy jedenastoma zawodnikami w defensywie
Federico Valverde pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Manchesterem City w Lidze Mistrzów. Przedstawiamy zapis tego spotkania piłkarza Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.
Federico Valverde na tej konferencji prasowej. (fot. Getty Images)
[RMTV] Rozegrałeś już 361 meczów dla Realu Madryt, wygrałeś 2 Ligi Mistrzów z Realem Madryt, przeżyłeś wiele magicznych wieczorów na Bernabéu. Jak ważni są kibice w takich spotkaniach? I jak patrzysz na ten mecz z City?
Dzień dobry wszystkim. Cóż, to niesamowity mecz. Każdy piłkarz Realu Madryt go pragnie. Każde dziecko, które walczy o to, by grać w piłkę, chciałoby rozgrywać spotkania tej klasy. Jesteśmy bardzo podekscytowani, bardzo pewni siebie, mentalnie czujemy się bardzo dobrze po ostatnim zwycięstwie, o którym wiedzieliśmy, że jest bardzo ważne, żeby dobrze podejść do tego meczu. Wiemy, jak ważne jest to, żeby kibice byli po naszej stronie. Wiemy, że z nimi wszystko jest dużo, dużo łatwiejsze. I cóż, potrzebujemy ich. My spróbujemy dać z siebie maksimum, każdy z zawodników, któremu przyjdzie grać. Każdy spróbuje dołożyć swoją cegiełkę do tego, czym jest ten tak ważny mecz. I myślę, że w ten sposób pójdzie nam dobrze.
[Chiringuito] Jak przeżywacie od środka brak Mbappé w tym meczu? Co to zmienia? Jak to wpływa na dwumecz?
Na końcu to dla nas bardzo ważny zawodnik, ale ja jako piłkarz, kiedy przygotowujemy mecz, jestem skupiony na tym, nad czym pracowaliśmy przez te dni i skupiony na zawodniku, któremu przyjdzie grać, żeby dał z siebie maksimum. Wiemy, że potrzebujemy wszystkich na tego typu mecze. To bardzo ważne, żeby każdy z nas dał od siebie 100% w obronie oraz w ataku i żebyśmy osiągnęli świetny wynik przed rewanżem.
[ElDesmarque] Chcę zapytać o kontuzje. Wczoraj wypadł Carreras. W tym sezonie jest wiele urazów. Mbappé w tych tygodniach poleciał do Paryża, a Jude [Bellingham] do Londynu. Rozumiesz poszukiwanie drugich opinii medycznych poza Valdebebas? Czy ty byś poleciał do Montevideo [stolicy Urugwaju, ojczyzny Valverde], gdyby, odpukać, coś ci się stało?
Ja będę mówił za siebie, będę mówić o moim przypadku osobistym. Na końcu ja mam wszystko tutaj. Real Madryt to najlepszy klub świata. Uważam, że tutaj są najlepsi dla mnie ludzie. Więc ja zawsze byłbym gotów poprawiać swoją sytuację tutaj. Ufam też wielu osobom, które są w Realu Madryt. Mam jedną osobę, która jest moją prawą ręką w klubie. To fizjoterapeuta, któremu zawierzam swoje ciało. Więc też zostawiam mu wszystkie opcje pod kątem tego, co on uważa i co on myśli. Dlatego jestem bardzo spokojny. Moja głowa od zakończenia meczu z Celtą była w 100% nastawiona na Manchester City, tak jak każdego innego kolegi, któremu przychodzi grać. Uważam, że to, co dzieje się na zewnątrz, nie angażuje nas w żadnym stopniu, jeśli nie jest częścią Realu Madryt. My jesteśmy skupieni na tym, co musimy zrobić, na dawaniu z siebie tego, co mamy najlepsze i na rozegraniu jutro meczu z jak największą chęcią oraz z jak największymi sukcesami, które miejmy nadzieję mogą nadejść. Wierzymy, że to może być wielki wieczór.
[OkDiario] Czy przy rozwoju sezonu i zmianie trenera to jest jutro mecz, w którym to wy jako piłkarze musicie stanąć na wysokości i sprawić, by kibice poczuli dumę z drużyny?
Wszyscy - od pierwszego piłkarza do ostatniego i od pierwszej osoby ze sztabu szkoleniowego do ostatniej. Tutaj wszyscy oddajemy życie każdego dnia, żeby sprawy się poprawiły, żeby wszystko szło dobrze i żeby kibice byli z nas dumni, kiedy my, którzy gramy na boisku, dajemy z siebie maksimum. Kibice muszą być dumni, kiedy robimy rzeczy dobrze. I myślę, że sztab szkoleniowy również daje z siebie maksimum, żeby wszyscy piłkarze byli zadowoleni, czuli się dobrze i żeby wszystko szło jak najlepiej. Wszyscy idziemy w tę samą stronę, jak mówię, od pierwszego piłkarza do ostatniego, a także ze strony sztabu szkoleniowego. Jesteśmy bardzo zjednoczeni i pracujemy na maksa, żeby wszystko się poprawiło i wszystko szło dobrze w tym klubie.
[RTVE] Przy tych kontuzjach widzimy, że Arbeloa daje wiele szans canteranos. Ty jako canterano jak oceniasz te szanse dla tych piłkarzy? I jak oceniasz Thiago Pitarcha po współpracy w tych miesiącach?
Ja jestem bardzo szczęśliwy, najszczęśliwszy, że młodzi dostają szanse. Uważam też, że młodzi pracują na treningach w sposób spektakularny. Pracują ciężko, biegają... Biegają aż za dużo... [śmiech] I to jest coś, za co trzeba dziękować: że zawodnicy przychodzą z chęcią, że przychodzą z nadzieją, że przychodzą z tym zaszczytem związanym z koszulką, którą mają na sobie. To jest w nich bardzo piękne i dobrze o nich świadczy. I zawsze, kiedy dostają szansę, oby potrafili wykorzystać ją jak najlepiej. W tym momencie Thiago jest tym, który gra i robi to dobrze. A ja zawsze im podkreślam, żeby byli pokorni poza boiskiem, żeby byli dobrymi ludźmi, żeby byli pełni szacunku, żeby dobrze trenowali, żeby byli dobrym przykładem także dla innych canteranos, którzy patrzą w przyszłość i których też może to kiedyś spotkać. Ja cenię właśnie to.
[El País] Chcę zapytać o twoje ostatnie 1,5 roku. Czy chciałeś mieć większą rolę w wyprowadzaniu piłki i organizacji gry? Czy chciałbyś, by ta rola była większa w przyszłości? Jak siebie oceniasz w tym okresie?
Ja zawsze staram się dostosować do tego, czego chce trener czy do pomysłów, jakich chce sztab szkoleniowy. Przyszło mi grać na wielu pozycjach. To prawda, że nie zawsze grałem w środku pola. Więc cóż, ja zawsze próbuję wnosić coś od siebie i dawać z siebie to, co najlepsze tam, gdzie chce trener. Czasem chce, żebym był szeroko ustawiony na boisku i żebym przyjmował piłkę, a następnie próbował biec do przodu z prawym obrońcą czy z tym, który akurat gra, na przykład ze skrzydłowym. Czasem przychodzi mi grać w środku i mam próbować dawać to wsparcie w obronie. Czasem przychodzi mi grać trochę swobodniej i dochodzić do ataku, żeby móc strzelać gole czy asystować. Więc cóż, staram się dostosować i to mi się podoba. Zawsze mówiłem, że cenię po prostu sam fakt bycia w wyjściowej jedenastce zespołu. Już samo to jest dla mnie podstawą i jest ważne, a potem muszę dostosować się do tego, czego chce drużyna i muszę dawać z siebie to, co mam najlepsze, gdziekolwiek by to było.
[NotiSports] Graliście już z City i przegraliście w fazie ligowej. W Manchesterze mówią o zemście za zeszłoroczną eliminację w fazie pucharowej. Jak podchodzicie do tego starcia z tym poczuciem zemsty ze strony rywala?
Z wielką nadzieją, z wielką chęcią. Uważam, że w meczu, który rozegraliśmy tutaj na Bernabéu, wykonywaliśmy świetną pracę, dopóki nie odwrócili wyniku, po czym moim zdaniem nie zagraliśmy poprawnego spotkania. Myślę, że nas zdominowali, gdy wyszli na prowadzenie. Pracowaliśmy sporo przez te dni, przede wszystkim w ofensywie, żeby każdy piłkarz dobrze wiedział, co ma robić. Sporo pracowaliśmy też nad obroną, nad byciem zjednoczonym. Myślę, że to jest najważniejsze, bo wiele razy w tym sezonie nie graliśmy jedenastoma zawodnikami w defensywie. Nie mieliśmy wszystkich jedenastu graczy przygotowanych na wszystko, co chce zrobić rywal. Myślę, że w tym momencie czujemy się dobrze i wiemy, co musimy zrobić. Jesteśmy skupieni i dla nas to próba wywalczenia dobrego wyniku, bo jeszcze zostaje rewanż, a tego typu mecze są trudne. Dlatego trzeba być bardzo dobrze przygotowanym fizycznie, a przede wszystkim mentalnie.
[SportITV] W City zmieniło się wiele rzeczy od ostatniego starcia. Wśród tego jest transfer Semenyo. Co sądzisz o Semenyo i jak chcecie go zatrzymać?
Cóż, wszystkich zawodników... Na końcu to wielki zespół i od bramkarza po napastnika wszyscy są zawodnikami światowej klasy. Uważam, że mają teraz dobrą dynamikę i wiedzą, co grają. Dlatego trzeba uważać na wszystkich zawodników. Ale ja zawsze wolę skupiać się na tym, co robimy my. Na byciu przygotowanym. Jak mówię, musimy być zjednoczeni razem z kibicami i osiągnąć jutro dobry wynik.
[dziennikarka ze Szwecji] Przy swoim doświadczeniu i zawsze dawaniu z siebie wszystkiego, co mówisz mniej doświadczonym kolegom przed takim meczem, byście mogli zagrać jak drużyna?
Przede wszystkim, by starali się trenować na maksa i byli zawsze do dyspozycji drużyny, bo w piłce są dobre momenty i złe momenty. Ty jako jeden z liderów zawsze musisz być do dyspozycji zespołu, nawet z bólem czy z kontuzjami... Ja zawsze próbuję dawać z siebie to, co najlepsze, żeby kolega obok był dumny ze mnie jako kolegi. Żeby czuł dumę z tego, kim jest Fede Valverde. Z tego, że ma kolegę i brata na boisku, o którym wie, że będę go bronił na śmierć i życie. To dotyczy każdego z kolegów, z którymi przyjdzie mi jutro zagrać albo w jakimkolwiek innym meczu. Zawsze trzeba być gotowym do pomocy każdemu z kolegów, czy to w obronie, czy w ataku, czy poza futbolem, czy w sprawach osobistych. Trzeba zawsze być na miejscu, żeby mieć osobę i brata, na którym można się oprzeć.
[BBC; pytanie po angielsku] Doszło do zmian także u was od tamtej porażki 1:2 w fazie ligowej. Jak podejdziecie z Arbeloą do tego meczu?
Jak przed chwilą mówiłem, moim zdaniem to trochę inny mecz od tego, w którym mierzyliśmy się poprzednio. Uważam, że teraz jest to dwumecz i to sporo zmienia. Przy tym wiemy, że bardzo ważne jest osiągnięcie jutro dobrego wyniku, przede wszystkim po to, żeby jechać spokojniej na rewanż, który zagramy na wyjeździe z ich kibicami, a to sporo zmienia. Więc jesteśmy skupieni na tym, nad czym pracowaliśmy przez te wszystkie dni. To były dni bardzo ciężkiej pracy i skupialiśmy się na tym, co musimy zrobić, próbując dopilnować, żeby nie zdarzyło się nam to samo co w poprzednim meczu, który wymknął się nam przez nasze własne błędy. Więc jesteśmy gotowi na jutro, chcemy uzyskać dobry wynik i sprawić, żeby wszystko poszło dobrze.
[dziennikarz z Rumunii] Chcę zapytać o atmosferę w szatni z Arbeloą przed meczem z City w porównaniu z poprzednim starciem z innym trenerem, czyli Xabim Alonso.
Jak mówię, na końcu wynik, który osiągnęliśmy ostatnio, bardzo nam pomógł, żeby być lepiej nastawionymi mentalnie. Potrzebowaliśmy takiego meczu i zwycięstwa. To prawda, że musimy dalej poprawiać się pod względem gry, każdy z nas musi też dalej poprawiać się indywidualnie i dalej się rozwijać. Na końcu wygrywamy mecze, ale czasami nie z najlepszą możliwą grą, ale teraz potrzebowaliśmy zwyciężyć, żeby dobrze podejść do tego meczu: z chęcią, z wielką nadzieją, z inną energią. I cóż, w szatni wszyscy wiemy, z czym się mierzymy. To były dla nas trudne miesiące. Wszyscy jesteśmy tego świadomi. Wszyscy pracowaliśmy na maksa i dwa razy ciężej niż wcześniej, żeby móc odmienić bieg tego sezonu i oby sezon mógł skończyć się w dobry sposób. My dalej pracujemy na maksa. Dalej każdy z nas koncentruje się na tym, co ma robić i stawia na drużynę, bo myślę, że to jest najważniejsze. W ten sposób myślę, że możemy zdobyć tytuły pod koniec tego sezonu.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze