Advertisement
Menu
/ as.com

Valdebebas daje więcej pod względem piłkarskim niż marketingowym

José Felix Diaz, redaktor dziennika AS, dzieli się swoimi przemyśleniami na temat polityki Realu Madryt wobec swoich wychowanków.

Foto: Valdebebas daje więcej pod względem piłkarskim niż marketingowym
Thiago Pitarch. (fot. Getty Images)

W Valdebebas jest jakość. Mnóstwo jakości. Ludzie ze szkółki szukają zawodników, znajdują ich i rozwijają, aż każdy z graczy znajdzie dla siebie idealną pozycję. Dowodem tego w ostatnich sezonach było eksportowanie talentów do innych klubów, a co za tym idzie, zysk do kasy klubu z Santiago Bernabéu. To formuła stosowana jako strategiczna decyzja w zakresie rozwoju zawodników i dla stabilności finansowej, a gdy zajdzie taka potrzeba, wychowanek dostaje szansę w pierwszym zespole.

Miguel Gutiérrez, Álex Jiménez, Arribas, Gila, Nico Paz, Jacobo Ramón, Víctor Muñoz, Chema Andrés, Álvaro Rodríguez, Yusi, Obrador, Marvel… wszyscy to uznani zawodowi dziś piłkarze, niektórzy uważani są za kluczowych graczy swoich zespołów, a niektórzy już reprezentują swoje kraje w seniorskich kadrach. Nie wspominając nawet o Achrafie, czyli zdobywcy afrykańskiej Złotej Piłki i zarazem graczu, który zajął szóste miejsce w ostatnim plebiscycie Złotej Piłki France Football. Zawodnik ten odszedł z Realu Madryt sześć lat temu.

Przebieg obecnego sezonu sprawia, że ci, wychowankowie, którzy prawdopodobnie odejdą najbliższego lata, mają teraz święty obowiązek pomóc pierwszej drużynie i odegrać decydującą rolę w jednej z najtrudniejszych sytuacji Real Madryt w ostatnich dziesięcioleciach.

W tej krytycznej chwili piłkarze ze szkółki pokazali swoją twarz, dzięki talentowi i gotowości do działania, gdy byli potrzebni, co jest maksymą, z którą codziennie pracuje się w Valdebebas. Thiago Pitarch, Palacios, Gonzalo i Manuel Ángel zrobili w Vigo to, co wielu innych przed nimi, a mianowicie grali dobrze w piłkę, wkładając w to serce. To byli oni, ale równie dobrze mogli to być Valdepeñas, Cestero, Aguado, Fran González, Yáñez, Leiva, Jiménez, Mestre...

Canteranos pomogli wczoraj zdobyć trzy punkty i pokazali, że można na nich polegać oraz podnieśli swoją wartość. Czas pokazuje, że ich atutem jest talent, a nie wartość marketingowa. Podobnie jak w przypadku wielu innych graczy z Valdebebas. Brakowało tylko szansy, która pojawiła się z konieczności, ale zaplecze Real Madryt i prawie wszystkich drużyn zawsze czeka w gotowości. Trzeba tylko z niego skorzystać. Hiszpański futbol i jego reprezentacja pokazują to od wielu lat.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!