ESPN: Vinícius i Rodrygo pewniakami do wyjazdu na mundial
Brazylijski oddział ESPN na początku lutego przekazał przecieki w sprawie kadry Brazylii na mundial. Na socialach podaje się zniekształconą listę względem faktycznego artykułu, który przedstawiamy w całości. Względem tych informacji dwóch graczy Królewskich to pewniaki, trzeci ma duże szanse na wyjazd, a wypożyczony Endrick musi jeszcze przekonać do siebie selekcjonera.
Carlo Ancelotti i kadra Brazylii przed treningiem na Emirates Stadium. (fot. Getty Images)
ESPN ustaliło, że spośród 26 piłkarzy, których nazwiska Carlo Ancelotti ogłosi w maju i zabierze na mundial, 11 ma zapewnione miejsce, o ile nie wydarzy się nic złego w postaci kontuzji. Są to: bramkarz Alisson, obrońcy Marquinhos i Gabriel Magalhães, defensywni pomocnicy Casemiro i Bruno Guimarães oraz napastnicy Vinícius, Estêvão, Raphinha, Rodrygo, Matheus Cunha i Gabriel Martinelli.
Dalej szczebel niżej znajduje się kolejna grupa zawodników z ogromnymi szansami na powołanie, choć nie są one ciągle pewne. Tutaj wymieniani są bramkarze Bento i Hugo Souza, stoperzy Alexsandro i Militão (w jego przypadku chodzi wyłącznie o aspekt fizyczny i osiągnięcie pełnej formy), lewy obrońca Alex Sandro, defensywny pomocnik Andrey Santos oraz pomocnik Lucas Paquetá.
Oznacza to, że 8 pozostających miejsc na liście Brazylii jest realnie otwartych. Zamysł sztabu szkoleniowego zakłada, by wśród 26 nazwisk znalazło się trzech bramkarzy, czterech bocznych obrońców, pięciu stoperów, czterech lub pięciu środkowych pomocników oraz dziewięciu lub dziesięciu zawodników ofensywnych.
ESPN podkreśla, że w ostatnim okresie Ancelotti i jego sztab wykorzystują mecze w kraju i w Europie do analizowania nazwisk i dopracowania swoich ocen przed marcowymi meczami towarzyskimi z Francją i Chorwacją, które będą ostatnimi testami przed turniejem.
Najbardziej otwarte pozycje w tym momencie to boki obrony. Po prawej stronie Carletto czeka na powrót do zdrowia Militão, aby określić swoje ostateczne plany. Stoper Królewskich był testowany na boku obrony już w poprzednim roku w celu wzmocnienia mocy defensywnej zespołu. Selekcjoner chce też dać kolejną szansę Vandersonowi, zawodnikowi Monaco, który był powoływany do kadry już 3 lata temu. Na lewej stronie preferowany jest Alex Sandro, który nie poleci do Stanów Zjednoczonych tylko w przypadku problemów fizycznych. Inne nazwiska, jak Douglas Santos (Zenit) i Caio Henrique (Monaco), walczą o drugie miejsce w samolocie.
W defensywie wątpliwości dotyczą też opcji na środek obrony. Ancelotti chce przyjrzeć się jeszcze jednemu lewonożnemu stoperowi, który byłby alternatywą dla Gabriela Magalhãesa. Obecnie najbardziej podoba mu się Léo Pereira, podstawowy zawodnik Flamengo, które w 2025 roku zdobyło praktycznie wszystko. Testowani wcześniej Murillo (Nottingham Forest) i Lucas Beraldo (PSG) spadli w hierarchii trenera.
Dalej pojawiają się wolne miejsca w ataku. W obliczu coraz mniejszych szans Richarlisona trzy nazwiska rywalizują z Matheusem Cunhą o miejsce na środku ataku: Gabriel Jesus, Endrick i João Pedro. Luiz Henrique z Zenitu również zgłasza swoją kandydaturę do stworzenia ataku reprezentacji. Pierwsi dwaj odzyskali dobrą formę i mogą dostać szansę w marcowych sparingach, a ostatni, już powoływany przez Ancelottiego, przezwyciężył nieśmiały początek w Chelsea i zbudował solidną formę.
Jest też to jedno wielkie nazwisko, którego nikt nie wyklucza: Neymar. Gwiazdor, który wrócił do gry w Santosie, traktuje mundial 2026 jako osobisty cel, ale wciąż musi przekonać Ancelottiego i sztab, że jest w stanie (fizycznie, nie technicznie, co zawsze podkreśla Carletto) dać reprezentacji to, czego potrzebuje.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze