REKLAMA
REKLAMA

Asencio: Dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie i bliskość

Raúl Asencio udzielił kilku wypowiedzi dla klubowych mediów po niefortunnym zdarzeniu w meczu z Benficą. Poniżej przedstawiamy ich zapis.
REKLAMA
REKLAMA
Asencio: Dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie i bliskość
Raúl Asencio. (fot. realmadrid.com)

– Czuję się już dobrze. Całe zdarzenie pamiętam, że wydarzyło się bardzo szybko. Pamiętam, że to była górna piłka i poszedłem w pojedynek. A później pamiętam już jak jestem na ziemi w otoczeniu lekarzy, po tym jak zderzyłem się z Edu. Straciłem trochę poczucie czasu, poczucie tego, gdzie jestem i co się dzieje. Później pamiętam już, jak byłem w tunelu do szatni. Zatraciłem poczucie tego wszystkiego, co się dzieje.

– To był bardzo nieprzyjemny moment. Pamiętam lekarza, któremu dziękuję za wszystko, co zrobił, całemu sztabowi medycznemu… Pamiętam, że niewyraźnie widziałem, nie mogłem się za bardzo ruszyć, nie miałem siły… To była sytuacja, to było uczucie – dosyć nieprzyjemne.

REKLAMA
REKLAMA

– Tam na Bernabéu tego nie czułem, ale po przyjeździe do szpitala byłem już świadomy, mogłem wziąć telefon i zobaczyć wszystkie te oznaki wsparcia, za które jestem wdzięczny. Zawsze to mówiłem, że kibice Realu Madryt od początku przyjęli mnie w szczególny sposób i zawsze to odczuwałem. I przy tego typu sytuacjach, które mam nadzieję, że nie będą się powtarzać, da się to odczuć szczególnie. Chciałbym stąd podziękować wszystkim kibicom, wszystkim, którzy mnie wspierali, którzy okazali mi wsparcie i bliskość. To coś pięknego i to uczucie, którego piłkarz potrzebuje.

– Drużyna również przy mnie była. Gdy później ponownie wziąłem telefon, to otrzymałem wiadomości od wszystkich. Wtedy nie wiedziałem nawet, w której minucie doszło do tego zdarzenia, jak się zakończył mecz. Coś mi opowiadali lekarze, ale nie wiedziałem, czy zostało jeszcze dużo, czy mało do końca meczu. Ale gdy wziąłem już telefon w szpitalu, to zobaczyłem wszystkie wiadomości od kolegów. I ostatecznie… Zawsze to mówię, że to więcej niż drużyna, to jest jak rodzina, spędzamy ze sobą dużo czasu. W takich chwilach najbardziej się wspiera tego drugiego człowieka i kolegę, który jest w trudnej sytuacji.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA