REKLAMA
REKLAMA

Pewne i spokojne zwycięstwo

W 29. kolejce Euroligi Real Madryt wygrał z Bayernem Monachium i umocnił swoją pozycję w czołowej czwórce. MVP spotkania został Mario Hezonja.
REKLAMA
REKLAMA
Pewne i spokojne zwycięstwo
Edy Tavares, Mario Hezonja i Andrés Feliz. (fot. Getty Images)

Koszykarze Realu Madryt szybko się pozbierali po przegranym finale Pucharu Króla. Dzisiaj zaprezentowali się na parkiecie bardzo dobrze i byli wyraźnie lepsi od Bayernu od początku do końca spotkania. Wygrali i odrobili przy tym stratę w bezpośrednich pojedynkach z Bawarczykami. Graczem meczu został Hezonja, a Scariolo ponownie mógł swobodnie rotować składem, bo rywalizacja była rozstrzygnięta na bardzo wczesnym etapie.

REKLAMA
REKLAMA

W pierwszej kwarcie gra skupiła się pod koszami. Z obwodu obie drużyny prawie w ogóle nie trafiały. Tylko pierwsze minuty były wyrównane, a później przewagę zaczął sobie budować Real Madryt. W zespole gości słabo prezentował się Rathan-Mayes. Jeden z bohaterów pierwszego spotkania i były gracz Królewskich z pewnością chciał się pokazać z dobrej strony, ale w początkowej fazie meczu popełniał wiele błędów. Madrytczycy skorzystali z tego i wyszli na prowadzenie 15:4. Wtedy Bayern trochę się ocknął i odrobinę poprawił swoją sytuację (19:12).

Druga część ze strony Realu Madryt przyniosła prawdziwy strzelecki festiwal. Co ciekawe, wszystkie sześć celnych rzutów za trzy punkty zostało oddanych niemal dokładnie z tego samego miejsca, a trafiali różni zawodnicy. Bayern zupełnie nie miał na to odpowiedzi. Nie szło mu na obwodzie, więc próbował utrzymać się w grze wejściami pod kosz. Efekt był przeciętny dla gości. Królewscy uciekali i ich przewaga sięgnęła 20 punktów. Równo z końcową syreną z kilku metrów trafił Tavares, czym mocno rozbawił Hezonję. Okoliczności spotkania pozwoliły na takie niestandardowe zamknięcie akcji (53:33).

Po zmianie stron Abalde i Hezonja kontynuowali skuteczną serię rzutów spoza obwodu. Bayern niemal zupełnie porzucił takie rozwiązanie i starał się każdą piłkę posyłać pod kosz. Mecz był pod całkowitą kontrolą Realu Madryt. Gra Królewskich wyglądała lepiej i płynniej. Honor Bawarczyków próbował ratować Jessup, ale to było za mało. Po kolejnych trafieniach Abalde Svetislav Pešić musiał poprosić o czas, bo różnica wynosiła prawie 30 punktów (74:45). Nic to nie zmieniło i na koniec kwart prowadzenie było jeszcze wyższe (78:47).

REKLAMA
REKLAMA

W ostatniej części Real Madryt wyraźnie zwolnił. Nie było chęci, by atakować kosz, więc Królewscy często kończyli akcję rzutem za trzy. Nie trafiali już tak często. W obronie również zaczęli bardziej odpuszczać, co Bayern wykorzystał, żeby przynajmniej trochę zatrzeć złe wrażenie, jakie po sobie zostawił.

93 – Real Madryt (19+34+25+15): Abalde (9), Campazzo (4), Okeke (5), Hezonja (16), Tavares (11), Lyles (12), Maledon (2), Deck (9), Garuba (3), Llull (9), Feliz (9), Łeń (4).

70 – Bayern Monachium (12+21+14+23): Dimitrijević (11), Da Silva (4), Rathan-Mayes (11), Lučić (4), McCormack (0), Giffey (6), Voigtmann (5), Jessup (17), Jović (-), Fischer (-), Mike (2), Gabriel (10).

Statystyki

Poza kadrą znaleźli się:

  • David Krämer – decyzja trenera
  • Izan Almansa – przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii
  • Gabriele Procida – decyzja trenera

Wynik dwumeczu: Real Madryt 177:160 Bayern Monachium

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA