W ciągu ośmiu sezonów w barwach Realu Madryt Vinícius stał się zawodnikiem z najczęstszym udziałem przy golach w fazie pucharowej Champions League. Mecze, w których nie trafia do siatki lub nie zalicza asysty, można wręcz traktować jako wyjątki od reguły. Konfrontacje z Benficą stanowią na to kolejny dowód. Brazylijczyk błyszczy jednak nie tylko w Europie. Ogólnie jest bowiem w świetnej formie – gole strzelał w pięciu ostatnich spotkaniach.
Vini przesądził o awansie do 1/8 finału swoją 13. bramką w sezonie i zarazem 3. w Lidze Mistrzów. Zła passa trwająca trzy miesiące jest przeszłością od momentu trafienia z Barceloną w finale Superpucharu Hiszpanii. Skrzydłowy powoli zaczyna zbliżać się do osiągów ze se swoich ostatnich czterech sezonów. W każdym z nich dobijał do granicy co najmniej 20 goli, zauważa AS.
We wspomnianym finale Superpucharu Hiszpanii Vinícius na dobre się odblokował. Dziś ponownie jest niezastąpiony. Luty zamyka z sześcioma bramkami w pięciu kolejnych spotkaniach. Tym samym wyrównał on swoją najlepszą serię strzelecką z sezonu 2022/23. Sposobu na niego nie udało się znaleźć Rayo, Realowi Sociedad, dwukrotnie Benfice i Osasunie. Z Valencią nie mógł wystąpić z powodu zawieszenia za kartki.
– Jestem bardzo szczęśliwy z jego powodu. On na to zasługuje. Potrzebowaliśmy go, kiedy do dyspozycji był Mbappé. Teraz, kiedy Kyliana nie ma, potrzebujemy go jeszcze bardziej. Vini powinien być naszym liderem i punktem odniesienia. Widzieliśmy, że może robić różnicę – cytuje słowa Arbeloi AS. Różnicę Brazylijczyk stwarza zwłaszcza w fazie pucharowej Champions League. W 20 konfrontacjach (dwumecze oraz finały, łącznie 37 spotkań) zdobywał bramkę lub asystował w 17. Na jego dorobek składa się 14 goli i 12 asyst. Czyni to z niego najskuteczniejszego gracza w ośmiu ostatnich edycjach Ligi Mistrzów. Pod względem asyst jest na samym szczycie, jeśli zaś chodzi o trafienia, nad nim znajdują się jedynie Benzema, Mbappé (obaj po 18 goli), Haaland (16) i Lewandowski (15). Żaden z wymienionych przed chwilą nie może mimo to pochwalić się pokonaniem bramkarza w dwóch finałach.
Tylko w trzech dwumeczach Vini notował pusty przebieg – z Atalantą w 2021 roku, z Chelsea w tej samej edycji i w poprzednim sezonie z Atlético. Kiedy jednak przychodzi moment prawdy, jest zawsze na posterunku. W fazie pucharowej udział przy bramce zalicza średnio co 122 minuty. Wczorajsze trafienie czyni z Viniciusa również najskuteczniejszego Brazylijczyka w fazie pucharowej. Za plecami zdołał pozostawić Neymara (13 goli). 25-latek jest zarazem szóstym najskuteczniejszym strzelcem Pucharu Europy w historii Realu Madryt. 32 bramki pozwoliły mu przeskoczyć Gento. Kolejny cel? 35 bramek Puskása. Jeszcze kolejny – Di Stéfano (49). Dalej na horyzoncie znajdują się Raúl (66), Benzema (78) i kosmiczny Cristiano (105).
Gdy wybrzmiewa hymn Ligi Mistrzów, Vini zaczyna tańczyć. Czy komuś się to podoba, czy też nie, w Champions League jest on królem parkietu.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się