AS: Nie ma szans na powrót Mourinho do Realu
Portugalczyk nie wróci do Madrytu jako trener.
Kylian Mbappé i José Mourinho. (fot. Getty Images)
José Mourinho nie usiądzie na ławce trenerskiej na Santiago Bernabéu w środę ani też nie zrobi tego w najbliższej i dalszej przyszłości. W pierwszym przypadku winny jest on sam – przez powtarzające się i słabo uzasadnione protesty w pierwszym meczu dwumeczu fazy play-off Ligi Mistrzów. W drugim zaś, niezależnie od jego woli, chodzi o to, że w Valdebebas nie widzą Portugalczyka jako kolejnego lokatora ławki trenerskiej madryckiego zespołu, informuje José Félix Díaz z dziennika AS.
Wielu twierdzi, że wszystko, co wydarzyło się w pierwszym starciu Benfiki z Realem Madryt, a potem na konferencji prasowej, definitywnie oddaliło możliwość powrotu Portugalczyka do stolicy Hiszpanii. Rzeczywistość jest jednak taka, że w ostatnich tygodniach taka opcja w ogóle nie istniała. Pomysł władz Realu Madryt na przyszłość ławki trenerskiej Królewskich idzie w zupełnie innym kierunku.
Jak donosi AS, Real Madryt w pierwszej kolejności stawia na to, co będzie w stanie zrobić Álvaro Arbeloa. Ostateczny egzamin przyjdzie później, ale zaufanie osłabło po porażce w Pampelunie. Klub przyznaje, że skorygował część swoich decyzji, kierując się logiką ustawienia każdego piłkarza na jego właściwej pozycji, lecz przeciwko Osasunie okazało się to niewystarczające.
Uważnie obserwują rynek
Oczywiście Real Madryt uważnie przygląda się temu, co dzieje się na rynku, ale na razie na tym się kończy. Nie było natomiast sytuacji, by rozważano Mourinho jako kandydata – plotkę, którą sam trener Benfiki chciał stanowczo zdementować przed wtorkowym meczem. „Nie ma żadnej możliwości”. Tak samo nie rozważano też Emery’ego jako opcji na przyszłość, podkreśla AS.
To, co Mourinho przyznał, to możliwość zerwania kontraktu z portugalskim klubem w dowolnym momencie, o czym wcześniej informował dziennik AS. Mourinho jest szczęśliwy w Benfice po przezwyciężeniu pewnych trudności. Na razie nie myśli o żadnej zmianie, a tym, co nieustannie przypomina wszystkim, jest fakt, że opcja z Realem Madryt w ogóle nie istniała.
Po tym, co wydarzyło się w pierwszym meczu dwumeczu dającego awans do grona szesnastu najlepszych drużyn Ligi Mistrzów, swoisty romans między szkoleniowcem a dużą częścią kibiców Realu Madryt został zawieszony. Jego stanowisko wobec tego, co wydarzyło się między Pestriannim a Viníciusem, nie spodobało się ani madridismo, ani wielu ludziom ze świata futbolu. Kara za kartki odsuwa go od wystąpienia przed kibicami, którzy kiedyś byli jego publicznością – a to w obecnym momencie może być dla Portugalczyka korzystne.
Relacje między Mourinho a Florentino Pérezem są poprawne, a nawet dość bliskie – utrzymują kontakt wiadomościami – ale nie przełożyło się to na realną możliwość ponownej współpracy zawodowej. Każdy idzie swoją drogą, podsumowuje AS.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze