Advertisement
Menu
/ as.com

Zespół Arbeloi nie potrafi dokonywać remontad

Drużynie za czasów nowego szkoleniowca nie udało się odwrócić losów meczu w trzech sytuacjach, gdy to przeciwnik objął prowadzenie. W Pampelunie trener przeprowadził też kontrowersyjne zmiany. Gonzalo wszedł na boisko pod koniec meczu, a Ceballos popełnił błąd, który doprowadził do wyniku 1:2...

Foto: Zespół Arbeloi nie potrafi dokonywać remontad
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)

Carlos Forjanes z dziennika Astwierdza, że jeśli Real Madryt strzeli gola jako pierwszy, Arbeloa może odetchnąć z ulgą. Bo kiedy dzieje się odwrotnie… sprawy się komplikują. Trener z trudem znajduje rozwiązania taktyczne. Ta porażka 1:2 na El Sadar to trzeci raz, kiedy przeciwnik objął prowadzenie w spotkaniu i za każdym razem drużyna Arbeloi przegrywała. Tak było w debiutanckim meczu Arbeloi z Albacete, a następnie przy laniu od Benfiki (porażka 2:4), a teraz Osasuna teraz dosypała soli do rany. Real Madryt, który dzięki jakości lub czystej determinacji potrafił odrabiać straty, nie objawił się jeszcze za kadencji Arbeloi.

Na El Sadar próba remontady zakończyła się spektakularną porażką. W wyjściowym składzie Arbeloi trzy czwarte defensywy zostało zmienione w porównaniu ze spotkanie na Da Luz, a dwie z tych zmian były wyraźnie alarmujące. Carvajal nie wyszedł w pierwszym składzie od 147 dni, a Alaba nie znalazł się w wyjściowej jedenastce od 125 dni. Było to duże ryzyko w starciu z Víctorem Muñozem, prawdopodobnie najszybszym skrzydłowym w La Lidze, i Ante Budimirem, który strzelił pięć goli w ostatnim miesiącu,  pokonując bramkarzy Oviedo, Rayo Vallecano, Villarrealu i Celty Vigo.

AS przypomina, że Arbeloa miał do dyspozycji pięć zmian, które mogły taktycznie odmienić sytuację na boisku. Jego decyzje wzbudziły jednak kontrowersje. Zwłaszcza wprowadzenie Ceballosa, wobec którego stosował ostatnio metodę kija (Cestero i Thiago Pitarch byli przed nim do gry podczas wyjazdów do Lizbony) i marchewki, wystawiając go na 45 minut w meczu z Monaco i kolejne 45 przeciwko Rayo Vallecano. Strata piłki przez hiszpańskiego pomocnika doprowadziła do gola na 1:2. To był pechowy wieczór, za który wychowanek Betisu nawet przeprosił w mediach społecznościowych.

Zaskakujące było również to, że Arbeloa nie zostawił Valverde na murawie do końca spotkania (później usprawiedliwiał to zmęczeniem Urugwajczyka) i że nie wprowadził wcześniej Gonzalo, który niedawno strzelił przecież gola Realowi Sociedad. Wpuścił Hiszpana dopiero w 75. minucie i to na pozycję skrzydłowego.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!