Niekończąca się wojna
Konflikty między brazylijskimi piłkarzami i ich odwiecznymi rywalami z kontynentu są częste, i dotyczą zarówno zawodników, jak i trenerów
Nicolás Otamendi i Vinícius. (fot. Getty Images)
José Luis Hurtado z dziennika MARCA stwierdza, że piłkarska rywalizacja Brazylii z Argentyną nie ma końca. Ostatnio to Vinícius i argentyńscy zawodnicy toczą słowną oraz fizyczną walkę, która z biegiem lat się zaostrza. Incydent ze spotkania z Benficą to tylko kolejny przypadek z długiej już listy.
Skarga Viniciusa na Prestianniego za rzekomą rasistowską zniewagę przelała czarę goryczy. Wystarczy zestawić Brazylijczyka i Argentyńczyka, w jakiejkolwiek rywalizacji klubowej, by zaognić sytuację. Viniciusa upatrzyli sobie Otamendi i Prestianni od momentu, gdy Benfica przestała dłużej utrzymywać się przy piłce. Zawodnik Realu Madryt ma długą historię starć z Argentyńczykami.
MARCA przypomina, że Otamendi, który uniósł koszulkę, pokazując Brazylijczykowi tatuaż z Messim, trofeum Mistrzostw Świata i napisem „wieczna chwała”, już wcześniej zaczepiał zawodnika Realu. W marcu 2025 roku w eliminacjach mundialu na Monumental Stadium, Argentyna rozgromiła Brazylię 4:1. W pewnym momencie meczu Paredes zwrócił się do Rodrygo, przypominając mu, że to on ma na koncie mistrzostwo świata i dwa tytuły Copa América. Tymczasem Vinicius odpowiedział: „Mamy pięć”, mając na myśli brazylijską gablotę z trofeami za mistrzostwo globu. Następnie Vini wymienił kilka słów i gestów z Otamendim oraz samym Paredesem.
Derby Madrytu również nie są wolne od tej rywalizacji. W meczu Pucharu Króla w 2024 roku rozgrywanym na Metropolitano Rodrigo De Paul też odbył ciekawą rozmowę z Viniciusem. Podczas jednej z akcji Brazylijczyk dotknął herbu Królewskich i zwrócił się do przeciwnika: „Gram w Realu Madryt, a ty kim jesteś?”. Pomocnik Atlético odpowiedział: „Ja wygrałem Mistrzostwa Świata, ty nie”.
W ostatnim Superpucharze Hiszpanii Cholo Simeone wdał się w wymianę zdań z Viniciusem w kilku fazach meczu. W pewnym momencie Argentyńczyk zadrwił z Brazylijczyka słowami: „Florentino cię wyrzuci, pamiętaj, on cię wyrzuci”. Obóz Atlético Madryt wyjaśnił, że była to odpowiedź na wcześniejsze słowa Viniciusa: „nie martw się, teraz podyktują rzut karny”, odnoszące się do protestu ławki rezerwowych Atlético dotyczącego zagrania w polu karnym. Obaj panowie długo zachowywali zadziwiający spokój. Sytuacja ponownie zaostrzyła się, gdy Vinicius został zmieniony i podszedł do linii bocznej. Wtedy miała miejsce wyżej wspomniana wypowiedź Simeone.
MARCA przypomina, że kilka dni później Argentyńczyk próbował uspokoić sytuację, mówiąc na konferencji prasowej. „Przepraszam pana Florentino i pana Viniciusa. Oczywiście, nie postąpiłem właściwie, przyznaję, że popełniłem błąd”.
Wcześniej, w listopadzie, podczas meczu Atlético z Levante, Simeone o dziwo też myślał o Viniciusie, nawet gdy tego nie było na boisku. Gil Manzano pokazał żółtą kartkę Nahuelowi Molinie, co nie spodobało się trenerowi. Jego słowa protestu w stronę arbitra były zaskakujące: „Viniciusa nie wyrzucisz”.
Argentyna i Brazylia toczą niekończącą się rywalizację. Vinícius i argentyńscy piłkarze pokazują obecnie to odwieczne starcie. Lizbona była tylko kolejną bitwą w tej wojnie. Ciąg dalszy nastąpi.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze