Sprawa Negreiry kończy trzy lata
Sprawa Negreiry kończy 3 lata. Do dzisiaj w Hiszpanii pozostaje w sądzie w fazie postępowania śledczego. AS podkreśla, że chociaż prawo w Hiszpanii sprawia, że sportowo temat jest przedawniony, to wciąż sprawa nie jest zamknięta dla UEFA.
Joan Laporta. (fot. Getty Images)
To właśnie 15 lutego 2023 roku kataloński oddział radia SER ujawnił tak zwaną Sprawę Negreiry, chociaż o jej istnieniu wiedział już kilka miesięcy wcześniej. Dzisiaj sprawa kończy 3 lata i w jej oficjalnym wymiarze pozostaje w fazie postępowania śledczego w katalońskim sądzie.
José Félix Díaz, dyrektor Asa, w tę rocznicę ocenia, że rzeczywistość tej sprawy to zamieszanie i sprzeczności w wielu zeznaniach składanych przed sędzią oraz w mediach. Wciąż potrzeba czasu, by dowiedzieć się, czy korupcja sportowa zostanie udowodniona. Dziennikarz przypomina słowa Aleksandra Čeferina, prezesa UEFA, wypowiedziane kilka dni po wybuchu afery, że dla niego to jedna z najpoważniejszych spraw, jakie widział w świecie piłki nożnej.
Trzy lata po ujawnieniu, że Barcelona wypłaciła 8,4 miliona euro byłemu wiceprzewodniczącemu Komitetu Technicznego Arbitrów za pośrednictwem jego firm, wszystko nadal znajduje się w sądach i w niektórych gabinetach działaczy sportowych. Sprawa pozostaje otwarta zarówno na drodze sądowej, jak i sportowej. Ta druga jest wielkim pomijanym wątkiem i jest to błąd popełniany przez tych, którzy ją lekceważą, podkreśla madrycki dziennikarz
UEFA wcale nie zamknęła tego tematu i choć katalońskie środowisko twierdzi, że nikt już o tym nie mówi, nie jest to wcale prawdą. Z kolei FIFA przygląda się sprawie z dystansu. Sankcja i kara należałyby do europejskiej konfederacji, która nie zamknęła tematu. Do tego stopnia, że w każdej chwili może `ukarać kataloński klub za klarowne ingerowanie w rozwój sportowy jakichkolwiek rozgrywek.
Odpowiedź zarządu Joan Laporty, który dwa miesiące po wybuchu afery przedstawił cztery kartonowe pudła rzekomo zawierające 629 raportów technicznych (które zostały zniszczone?) oraz 43 płyty CD opracowane przez syna José Maríi Enríqueza Negreiry (2001–2018), była jedynie odzwierciedleniem tego, jak wygląda i wyglądał przebieg postępowania w sądzie. To seria zeznań i postaw osób naznaczonych przez bezsporny fakt, jakim jest wypłata wspomnianych 8,4 miliona euro byłemu arbitrowi. Temu samemu, który obecnie twierdzi, że nie jest w stanie składać zeznań przez swój stan fizyczny i chorobę Alzheimera.
Sam sąd podkreśla sprzeczności, które stały się czymś powszednim, lecz nie ma już wątpliwości co do istnienia płatności dla Negreiry. Odkryte faktury to potwierdzają. Początkowo twierdzono, że raporty sporządzał syn Negreiry, choć umowa jego firmy z Barceloną obejmuje jeden rok. I choć Gerard López powiedział ostatnio, że raporty syna Negreiry były dla niego bardzo pomocne w ekipie rezerw, to ani Luis Enrique, ani Ernesto Valverde nigdy ich nie widzieli w pierwszym zespole, a tym bardziej ze strony Negreiry seniora. Faktem jest, że współpraca syna z Barceloną miała miejsce w 2014 roku, a nie stale od 2001 roku, jak w przypadku jego ojca.
Wszyscy byli prezesi Barcelony, którzy stawili się w sądzie, mówią o doradztwie sportowym i podkreślają własne zasługi sportowe w odnoszonych sukcesach. Jednak też sami poddali je w wątpliwość poprzez udowodnioną wypłatę milionów euro dla wiceprzewodniczącego Komitetu Arbitrów. To wszystko jest konsekwencją tego, co zrobiła sama Barcelona.
Dyrektor Asa kończy stwierdzeniem, że dodatkowo Real Madryt ponownie staje się wrogiem i to z wyraźną chęcią odgrywania tej roli także w sprawie Negreiry.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze