Rüdiger do Huijsena przy rzucie karnym: „Nic się nie stało, gramy dalej”
Antonio Rüdiger wrócił do gry po problemach zdrowotnych i od razu pokazał swój gen przywódcy. Niemiec od razu okazał wsparcie Deanowi Huijsenowi po sprokurowaniu rzutu karnego, a także pomagał mu przez resztę spotkania.
Antonio Rüdiger. (fot. Getty Images)
Dean Huijsen przechodzi przez jeden z najtrudniejszych momentów, odkąd trafił do Realu Madryt, stwierdza MARCA. Młody obrońca nie pokazuje swojej najlepszej wersji, a jego mowa ciała nie przekazuje pozytywnych sygnałów. Momentami wygląda, jakby cierpiał na boisku i od kilku miesięcy koszulka Realu Madryt wyraźnie mu ciąży. W meczu z Realem Sociedad sprokurował możliwy do uniknięcia rzut karny. Obraz po tej akcji był wymowny. 20-latek w żaden sposób nie protestował i ze spuszczoną głową oraz gestami frustracji przyjął decyzję sędziego. Był świadomy, że popełnił poważny błąd w momencie, w którym i tak był szczególnie narażony na krytykę.
Hiszpański dziennik dodaje, że nie jest to sezon, jakiego oczekiwano po jego spektakularnym początku przygody w Realu podczas Klubowych Mistrzostw Świata. Ma niemałe trudności z odzyskaniem pewności siebie i regularnością. A gdy sygnały nie są dobre, w klubie takim jak Real Madryt każda akcja jest wyolbrzymiana. Defensor, który słyszał już gwizdy na Bernabéu, doskonale o tym wie. Wie, że nie gra na 100% i że nawet jego miejsce w reprezentacji może być zagrożone, jeśli nie zareaguje na czas.
I tutaj pojawia się postać Antonio Rüdigera. Niemiec, który wrócił do zespołu po problemach zdrowotnych, jako pierwszy ruszył, by wesprzeć psychicznie młodszego kolegę. Zaraz po podyktowaniu rzutu karnego podszedł do niego, powiedział mu coś do ucha, poklepał go kilka razy i przekazał jasny komunikat: „Nic się nie stało, gramy dalej”. Później swoje wsparcie okazali też Vinícius i Gonzalo.
Nie był to pojedynczy gest, dodaje MARCA. Przez całe spotkanie Rüdiger miał na oku Deana – poprawiał go, dodawał otuchy oraz szukał z nim kontaktu wzrokowego przy prawie każdej akcji w defensywie. Gdy zespół ponownie objął prowadzenie, od razu podszedł do niego, energicznie uderzył go w pierś i ponowił przekaz: „Jedziemy dalej”. Antonio Rüdiger od początku był jednym z tych, którzy najmocniej wspierali Huijsena, gdy ten trafił do szatni Królewskich. Pomógł mu się zintegrować, chronił go i pomagał zrozumieć wymagania stawiane w Madrycie. Teraz, w najtrudniejszym momencie, znów można w tej kwestii na niego liczyć.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze