Arbeloa: Jak ktoś nie jest zadowolony, to przychodzi na szarą kanapę i rozmawiamy
Álvaro Arbeloa pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym spotkaniem z Sociedadem w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.
Álvaro Arbeloa na konferencji prasowej w sali prasowej w Valdebebas. (fot. Getty Images)
[RMTV] Jutro rozegracie bardzo atrakcyjny mecz, mierząc się z jedną z ekip w najlepszej formie w La Lidze. Sociedad ma serię 11 meczów bez porażki. Jak Real Madryt podchodzi do tego spotkania?
Sam podkreśliłeś rytm, jaki ma Real Sociedad i jak dobrze sobie radzą od momentu przyjścia nowego trenera. Trenera, który pozostaje niepokonany: ma siedem zwycięstw i dwa remisy, jeśli się nie mylę, a do tego rozgrywał mecze przeciwko Barcelonie i Atlético Madryt, czyli nie grali przeciwko byle jakim zespołom. Bardzo dobrze znamy Real Sociedad. Wiemy, jakie zagrożenie stwarzają i jak trudny będzie jutrzejszy mecz. Jesteśmy świadomi, że ponownie będziemy musieli pokazać nasz najwyższy poziom i włożyć maksimum wysiłku, jeśli chcemy zdobyć trzy punkty.
[COPE] W pierwszych minutach treningu widzieliśmy Kyliana Mbappé pracującego z grupą. Był nieobecny przez wcześniejsze dwa dni. Zakładam, że w trakcie tych dwóch czystych tygodni każdy wykonywał indywidualną pracę [Arbeloa kiwa twierdząco głową i uśmiecha się], a w jego przypadku chodzi o lewe kolano. Czy jest już w idealnym stanie na jutro? Jest gotowy na jutro?
Tak, tak, Kylian czuje się dobrze. Trenował z grupą i jest dostępny na jutrzejszy mecz.
[OkDiario] Jako pierwsza osoba wypowiadająca się w imieniu Realu Madryt po ujawnieniu wstępnego porozumienia między UEFA a klubem i po tym wszystkim, co wydarzyło się w ostatnich latach, jak to oceniasz?
Klub wypowiedział się przez swój komunikat i odsyłam do niego. Uważam, że to bardzo dobre porozumienie dla futbolu i tak zostanie ocenione w przyszłości.
[La Sexta] Wolisz, by w zespole było jasne, kto jest absolutnie podstawowym zawodnikiem czy raczej by panowała niepewność co do wyjściowego składu?
Nie... Mam 25 piłkarzy do dyspozycji w każdym tygodniu. Powtarzam wam zawsze: wystawiam najlepszą jedenastkę na ten dany mecz i do tego dochodzi 15 graczy z ogromną jakością i odpowiednimi warunkami. Jak mawia mój przyjaciel: tu najgorszy jest tak dobry jak ty [śmiech]. Mam szczęście posiadania nadzwyczajnej kadry i lubię, gdy wszyscy czują się ważni, gdy wszyscy są aktywni, bo szanse mogą przyjść w każdym momencie. Nigdy nie wiadomo, jak rozwinie się mecz. Naprawdę wszyscy pracują bardzo dobrze. Ja lubię, gdy zawodnicy czują swoją wartość i wiedzą, że ważni są wszyscy i każdy z nich.
[El País] Pracujesz z zespołem od miesiąca, znasz już lepiej. Jak po tym czasie wyobrażasz sobie najlepszą wersję drużyny? Jaki byłby to styl gry?
Nie, nie wyobrażam sobie niczego poza jutrzejszym meczem. Gdybyś zapytał mnie o to samo za pięć lat, odpowiedziałbym identycznie. Zawsze jest miejsce na poprawę, na rozwój, na lepsze zrozumienie między zawodnikami oraz między tym, czego my jako sztab chcemy i tym, co oni czują na boisku. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak trenowaliśmy w tym tygodniu: z nastawienia wszystkich graczy, wysiłku, intensywności na treningach. Oby jutrzejszy mecz był lepszy niż poprzedni i gorszy niż następny.
[SER] Chciałem zapytać o Carvajala. To był długi tydzień po tym obrazku z Pintusem na Mestalli. Czy z nim rozmawiałeś? Jak oceniasz go fizycznie? Czy może dostać minuty? Czy jest daleko od swojej najlepszej formy? Opowiedz trochę, jak patrzysz na Carvajala.
Z Carvajalem jest jak z jego wszystkimi kolegami i ze wszystkimi piłkarzami - lubię rozmawiać z nimi indywidualnie. Wykorzystuję każdy tydzień, by porozmawiać praktycznie z każdym z nich. Mam cudowną szarą kanapę i bardzo wygodną, gdzie siadamy i rozmawiamy. Lubię wiedzieć, co myślą i czują. Chcę, żeby też trochę wiedzieli, co myślę ja. Jak mówiliśmy przez ten tydzień, z Carvajalem jest coraz lepiej. Dołożył kolejny wielki tydzień treningów. Najbardziej zainteresowany jego najlepszym poziomem jestem ja, to jest oczywiste. Widzę go coraz bliżej jego najlepszego poziomu. Oczywiście będzie musiał to pokazać w grze i na pewno zrobi to niedługo.
[MARCA] To był dość długi miesiąc, wiele się wydarzyło. Czy była jakaś krytyka, wobec pana lub zespołu, która pana zaskoczyła albo wydała się niesprawiedliwa?
Nie [śmiech]. Jestem nowy na tym fotelu, ale nie jestem nowy w Realu Madryt, więc niewiele rzeczy mnie zaskakuje [uśmiech].
[Onda Cero] Chcę wrócić do tej kanapy, na której siadasz z piłkarzami. Przez ten miesiąc była tam duża aktywność? Lubisz, gdy często tam przychodzą? Czy wolisz raczej trzymać piłkarzy bardziej na dystans?
Duża, bardzo duża, bo to lubię i taki jest mój sposób pracy. Tak rozumiem swoje stanowisko. Na pewno kiedy byłem piłkarzem, też lubiłem taką relację z trenerem. Teraz, gdy siedzę na tym fotelu, staram się rozmawiać z nimi wszystkimi. I o wszystkim. Oczywiście głównie o sprawach piłkarskich, ale drzwi są zawsze otwarte dla nich wszystkich. Oni wiedzą, gdzie jestem. Czasem przychodzą oni, czasem ja ich wołam. To jest tym, co naprawdę się dla mnie liczy, bardziej niż określone przecieki z różnego otoczenia. Ja skupiam się na dobrej relacji z zawodnikami i im bliższa, tym lepiej.
[AS] Od twojego przyjścia do drużyny Carvajal rozegrał 29 minut, to jest 4,6% możliwego czasu. Ty widzisz, że on jest niezadowolony z tej sytuacji? Rozumiesz, że może być trochę podirytowany swoim małym udziałem?
Posłuchaj, myślę, że dla mnie to coś w futbolu, że nie zrozumiałbym szczęśliwego piłkarza w sytuacji bez minut, których chce czy grającego mało. Nie mówię tylko o Carvajalu, ale o każdym zawodniku, który jest w tej kadrze.. Wszyscy chcą dać swoje na boisku i czuć się ważni. Jeśli doszli do Realu Madryt, to w swojej drużynie byli bardzo ważni, bardzo się wyróżniali i są tu z tego powodu. Cóż, zawsze zachęcam ich do coraz cięższej pracy na treningach, a jak ktoś nie jest zadowolony, to przychodzi na szarą kanapę [uśmiech]. Nie ma tu innej możliwej odpowiedzi. To wszystko zawsze przy zjednoczeniu z kolegami i przedkładaniu interesu drużyny ponad interes indywidualny, co dzieje się w każdym przypadku w tym zespole. To jest odpowiednia droga.
[El Mundo] Była w tym tygodniu kolacja zespołowa. Chcę o nią zapytać. Także o twoje czasy gry, bo miałeś wiele takich kolacji służących jednoczeniu się i nie tylko, przyjacielskich i nie tylko [uśmiech Arbeloi, twierdząco kiwa głową]. Pamiętam, że Cristiano mówił, że on nie za bardzo lubi te kolacje i takie rzeczy. Czy twoim zdaniem drużyna potrzebowała takiej kolacji?
Lubię widzieć u nich zjednoczenie. To jedna z rzeczy, na jaką najbardziej u nich naciskałem od przyjścia - jak ważne jest to bycie razem. Niezależnie od sytuacji w tych czterech pozostających nam miesiącach - zawsze trzeba trzymać się razem. Ich wspólna kolacja czyni mnie bardzo szczęśliwym. Mają czas do wykorzystywania, a trenowaliśmy fenomenalnie. We wtorek mieliśmy wielki trening, bardzo intensywny, z dużym skupieniem ze strony wszystkich i potem nie mam problemu, żeby jedli razem kolację, ile razy tylko chcą. Dla mnie to zawsze będzie coś dobrego. Ja sam tęsknię za kolacjami z moich czasów, na które Cristiano też często przychodził [śmiech].
[El Desmarque] Czy oglądał pan wczorajszy półfinał Pucharu Króla Atlético z Barçą? Czy cieszył się pan nim? I czy to też daje to pozytywne poczucie, że ta Barça jest bardziej narażona na zranienie niż się wydaje?
Nie, nie mam nic do skomentowania. Zapytajcie Barcelonę i Flicka.
[Radio Nacional] Chcę zapytać o dwóch graczy obrony. Asencio zrobił wiele kroków naprzód - wczoraj nie trenował. Jak się czuje? I Huijsen, który być może jest w przeciwnej sytuacji - wydaje się przygaszony. Czy gwizdy mogły na niego wpłynąć? Rozmawiałeś z nim? Opowiedz mi coś o tej dwójce.
Posłuchaj, w ostatnią niedzielę w Walencji wystawiliśmy młodszą obronę niż trzy drużyny rezerw w Primera Federación [trzeciej lidze]. W poprzednim tygodniu. Więc mamy piłkarzy o ogromnym potencjale, którzy mimo wieku prezentują bardzo wysoki poziom. Patrząc na to, o czym mówię, oni ze względu na wiek powinni byliby grać w Primera Federación, a są już reprezentantami kraju. To zawodnicy na wysokim poziomie, co pokazują. Dla mnie zarówno Dean, jak i Raúl nie tyle mają przed sobą przyszłość, co już w teraźniejszości pokazują osobowość, jaką posiadają. Bycie obrońcą w Realu Madryt to nic łatwego i sam wiem dobrze, o czym mówię [śmiech]. Ja jestem z nich bardzo zadowolony. Są oczywiście bardzo różni, ale każdy ze swoją charakterystyką wiele nam daje. Widzę też, że są nie tylko coraz lepiej przygotowani, ale też coraz lepiej rozumieją swoje znaczenie w naszej drużynie.
[Radio MARCA] Mija miesiąc i jeden dzień od pańskiej nominacji na trenera Realu Madryt. Może pan dokonać małego podsumowania? Czy spodziewał się pan, że ławka Realu Madryt będzie tak wyglądać? I czy to prawda, że tak męczy, jak opowiadali pańscy poprzednicy?
[śmiech] Posłuchaj, ja nie jestem tu po to, by robić podsumowania. Już się przekonałem, że „przed” i „po” nie potrwało nawet miesiąc. Jednak jestem bardzo szczęśliwy, bardzo spokojny, jem dużo na wszelki wypadek [nawiązanie do ocen mediów, że Arbeloa bardzo schudł w ostatnich tygodniach] i mam mnóstwo energii, by przygotować jutrzejszy mecz oraz to wszystko, co przed nami. Czuję się uprzywilejowany, że mogę siedzieć na tym fotelu. Bycie w Realu Madryt gdziekolwiek to ogromne szczęście. Oczywiście bycie trenerem najlepszego zespołu świata to dla mnie ogromny zaszczyt i szczęście, którym będę się cieszył do ostatniego dnia.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze