MARCA: Alaba również zdenerwowany swoją sytuacją
Austriacki stoper miał przekazać Arbeloi swoje niezadowolenie z powodu niewielkiej liczby minut, które otrzymuje.
David Alaba. (fot. Getty Images)
David Alaba jest kolejnym, jak to ujął José Luis Calderón z Marki, „gorącym kartoflem” w szatni dla Álvaro Arbeloi. Podobnie jak w przypadku Daniego Carvajala, austriacki stoper miał również przekazać trenerowi swoje niezadowolenie z powodu znikomych okazji do gry. Alaba nie rozumie, dlaczego jest praktycznie ciągle pomijany i miał dać to do zrozumienia Arbeloi, który musi poradzić sobie z kolejnym przypadkiem, w którym zawodnik okazał swoją frustrację z powodu sytuacji sportowej, w jakiej się znajduje.
Jak twierdzi dziennikarz Marki, przypadek Alaby jest bardzo podobny do sytuacji Carvajala, ale mniej medialny, mniej rozbudowany i również mniej problematyczny dla trenera. Między innymi dlatego, że dni Austriaka w klubie są policzone, ponieważ jego kontrakt wygasa w czerwcu i nikt nie myśli o jego przedłużeniu. Cała sytuacja sprawia, że to będzie trudne pożegnanie dla zawodnika, którego sytuacja raczej nie poprawi się w ostatnich miesiącach jego pobytu w stolicy Hiszpanii.
Alaba spodziewał się częstszej gry i większego znaczenia w drużynie po powrocie do zdrowia. Rzeczywistość okazła się jednak zgoła odmienna i nawet problemy defensywne, z którymi zmagają się Królewscy, nie otworzyły mu drzwi regularnych występów. Alaba wrócił po ostatniej kontuzji 20 grudnia na mecz z z Sevillą na Bernabéu, po tym, jak uprał się z urazem mięśniowym, przez który pauzował miesiąc. Po powrocie nie potrafił sobie wywalczyć miejsca w zespole ani wchodząc z ławki, ani tym bardziej w pierwszym składzie. Jego dorobek z 11 kolejnch powołań do kadry meczowej to 5 wejść z ławki, co dało łącznie 65 minut gry. To liczby, które z pewnością nie zadowalają zawodnika tego klasy, o tej pozycji i z takim doświadczeniem. Jednak wyobrażenia Alaby stoją w sprzeczności z planami Arbeloi, który nie liczy na 33-latka. Tym bardziej teraz, gdy ma do dyspozycji Asencio, Huijsena i Rüdigera.
Baśniowe życie, jakie Alaba zaczął wieść w Realu Madryt, skończyło się szybko i boleśnie, stwierdza José Luis Calderón z Marki. Po dwóch dobrych sezonach, w których był jednym z niepodważalnych szefów obrony i piłkarzem kluczowym w zdobyciu La Decimocuarty, w grudniu 2023 roku przydarzyła mu się fatalna kontuzja, po której Austriak nigdy nie wrócił na swój poziom. Piłkarz co chwila łapał kolejne urazy, które uniemożliwiły mu złapanie regularności, która jest niezbędna, by ponownie stać się ważną postacią zespołu. W tym sezonie sytuacja zawodnika praktycznie się nie zmieniła, przez co klub zdecydował się nie przedłużać z nim kontraktu i jego odejście po sezonie jest przesądzone.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze